65. IAA (Internationale Automobil - Ausstellung) we Frankfurcie już za nami. W niedzielę 22 września wystawcy opuścili Frankfurt Messe. Zanim napiszemy pełne podsumowanie, słów kilka o jednym z najciekawszych wystawców - Renault. Tylu aut koncepcyjnych, samochodów elektrycznych nie widzieliśmy na żadnym innym stoisku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Przypomnijmy, że nowy dyrektorem Centrum Designu Renat został Laurens van den Ecker. Wcześniej pracował dla Mazdy, a jeszcze wcześniej projektował wnętrze Bugatti EB 110GT. Próbkę jego możliwości mieliśmy podczas premiery Renault Clio, które zajmowało w sierpniu drugie miejsce na listach sprzedaży w Europie, a także w Polsce. Pokłosiem jego talentu jest także najnowsza Mazda3.
Dlaczego o tym piszemy, bo na IAA we Frankfurcie zobaczyliśmy istny wysyp nowości, szczególnie aut koncepcyjnych. Niestety media zajmowały się Ferrari 588 Italia i nowym Porsche 918 Spyder, zapominając że Francizi tez potrafią projektować bardzo oryginalne samochody.
Co zatem widzieliśmy, zatem po kolei:
- Renault Frendzy (rodzinny samochód elektryczny, 44 kW, 226 Nm),
- Initiale,
- R-Space,
- Captur (koncepcyjne autko z odlotowym turbodieslem dCi 160),
- Clio RS,
- deZIR,
- ZOE,
- Twizy (w różnych wykonaniach),
- Kangoo Z.E.
- Scenic

Specjalny dział Renault poświęciło silnikom samochodowym, a także Formule1. Widzieliśmy zatem wolnossący silnik 2,7-litra przygotowany dla bolidów Renault, potrafiący "kręciś się" do 15-17 tys. obr./min.
Nie komentujemy tych modeli, są świetne i wyprzedzają konkurencję o kilka lat. Czy wejdą do produkcji. Niektóre już są dostępne jak Twizy, Clio RS czy Kangoo Z.E.
redakcja autoflesz.com, obsługa własna z Frankfurtu
{nice1}