Był rok 1974. Na Genewskim Salonie Samochodowym zadebiutowała pierwsza generacja VW Scirocco, usportowionego coupé powodującego przyspieszone bicie serca jego właściciela. Już 5 marca zadebiutuje w Genewie, jako IV generacja. Niektórzy miłośnicy marki jednak twierdzą, że to tylko lifting.
fot. WCF
Statystycy wyliczyli, że Volkswagen sprzedał już ponad milion egzemplarzy tego urokliwego coupé, za rozsądne pieniądze, a atomową elektrownią pod maską.
Seryjnie, wszystkie modele Scirocco o mocy do 220 KM posiadają system Start/Stop oraz odzyskiwania energii (rekuperacja). Obecnie motor 2.0 180 KM zastępuje wadliwą jednostkę 1.4 TSI 160 KM. Ponadto wersja Scirocco R 2.0 280KM zastępuje silnik 2.0 o ugłaskanej mocy 265 KM.
Jak rozpoznać IV generację? Zmodyfikowany grill, reflektory bi-ksenonowe, światła zespolone typu LED z tyłu. W środku sportowe siedzenia wymodelowane na Recaro, system nagłaśniający Dynaudio Excite oraz asystent parkowania Park Assist. Na tablicy przyrządów pojawi się także wskaźnik doładowania turbiny, a także wskaźnik temperatury oleju.
fot. autoblog
Produkcja usportowionego coupé odbywa się w portugalskim oddziele Volkswagena Palmei, pod Lizboną. Jeśli będą zamówienie, to producent z Wolfsburga uruchomi dodatkową zmianę. Przypomnijmy, iż Scirocco (od nazwy wiatru) był produkowany do 1992 roku. Później tę wersję zastąpił Corrado, ale rumieńców na twarzy klientów nie powodował. Dlatego Volkswagen ponowił produkcję Scirocco w 2008 roku. Dziś mówimy o IV generacji, ale tak naprawdę, to jedynie lifting. Moc nadal pozostaje atutem Volkswagena.
Nowa wersja pojawi się latem w Europie, później będzie eksportowana do Chin, Argentyny, Korei Południowej, a także Rosji.
fot. autoblog
Źródło: WCF, autoblog, Bloomberg, Carscoops