W konstrukcjach lotniczych jesteśmy potęgą, mamy też znakomitych pilotów nie tylko wojskowych, którzy już dostali zaproszenie od strony amerykańskiej na wstępne szkolenie, na jeszcze słynniejszych F-35. Dziś jednak prezentujemy jednosilnikowy odrzutowiec, który powstał w Podgórzynie, małej gminie k. Jeleniej Góry. Kosztuje ok. 1,5 mln dolarów i będzie miał autopilota.
fot. materiały prasowe
To jednosilnikowy odrzutowiec – umówmy się – biznesowy, który po wykonaniu pierwszych lotów testowych i homologacyjnych okazał się najszybszy na świecie - w swojej klasie.
Jak zobaczycie na zdjęciach przypomina kroplę wody, a bardziej dociekliwi skojarzą tę maszynę z cudowną bronią V1, z racji umieszczenia silnika na ogonie Flarisa Lar 1.
Właścicielami podgórzyńskiej firmy "Metal Master" są Rafał i Sylwia Ładzińscy. Pan Rafał jest absolwentem Politechniki Wrocławskiej – Wydział Mechaniczny.
Skąd zatem pomysł na ultralekki samolot? To nie fake news, Pan Rafał utknął kiedyś w korku na niemieckiej autostradzie. Proste prawda, ale minęło kilka lat zanim ten pomysł wcielił w życie.
fot. materiały prasowe
Założenia były proste: mała masa startowa, jeden silnik (oszczędny), start i lądowanie nawet z lotnisk trawiastych, łatwy w serwisowaniu.
Rafał Ładziński nie jest konstruktorem tego odrzutowca, stery głównego inżyniera oddał znanemu konstruktorowi Andrzejowi Frydrychewiczowi (na koncie między innymi Wilga, Kruk, Harnaś czy Orlik).
Pierwszy pokaz Flarisa odbył się na w Paryżu w 2013 roku, później na lotnisku w Babimoście k. Zielonej Góry. Obecni na pokazach biznesmeni entuzjastycznie ocenili tę konstrukcję, ale pierwsze zamówienia nie posypały się, jak cukier z dziurawej torebki. Tu przypomnijmy inż. Kowalskiego, który zrewolucjonizował pf 126p i Poloneza. Jego słynna turbinka długo leżała w szufladzie, po czym sprzedał patent Amerykanom.
Po pierwszych przelotach wiemy, że maszyna ma prędkość przelotową 700 km/h i zabiera na pokład 4 osoby, jej zasięg to 2500 km. Ciekawostką jest to, że Flaris może wylądować bez załączonego silnika (np. awaria, brak paliwa), rozbieg z pełnym obciążeniem to jedynie 200 m.
fot. materiały prasowe
Konstruktorzy chwalą się, że dobieg* samolotu to zaledwie 180 m, podczas gdy maszyny klasy LJ/VLJ potrzebują aż 600-1100m.
*/ dobieg - długością dobiegu nazywa się drogę przebytą przez lądujący samolot od momentu zetknięcia z ziemią do czasu zatrzymania się.
Dzięki zastosowanemu silnikowi Williams FJ33-5A Flaris Lar 1 ma b. niskie zużycie paliwa lotniczego – 120 l/godz. (przy prędkości lotu 470 km/h). Cena tego ekonomicznego i szybkiego odrzutowca to 1,4 mln dolarów.
"Spółka FLARIS została utworzona w 2012 r. na potrzeby seryjnej produkcji samolotów LAR 01. Odpowiada też za promocję i sprzedaż swoich produktów. Planuje się, że w przyszłości marką Flaris będą sygnowane także inne konstrukcje lotnicze. Znakiem rozpoznawczym marki ma być innowacyjność i odwaga w podejmowaniu ambitnych wyzwań technicznych, konstruowanie, produkcja i popularyzacja dostępnych cenowo samolotów GA" – piszą specjaliści PR firmy z Podgórzyna.
redakcja autoflesz.cm
Źródło: flaris.pl