Branża motoryzacyjna i jej największe ikony jak: Toyota, Mercedes-Benz, BMW, PSA czy grupa VW i Audi dostała gęsiej skórki, gdy mędrcy z Unii Europejskiej jednym kliknięciem myszki chcieli zniszczyć silniki spalinowe (benzynowe i diesla). Posypały się skargi, protesty, a producenci uciekali do rachitycznych silników z tzw. downsizingiem. Kolejna zapowiedź normy Euro7 byłaby niemożliwa do spełnienia dla tradycyjnych napędów.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Komisja Europejska łagodnieje
Być może dlatego Komisja Europejska łagodzi nową normę emisji spalin EURO 7, która miała wejść w życie do 2025 roku. Ale to nie KE tak sobie wymyśliła, los decydujący mają szejkowie, co trzymają kurki z ropą na swoich polach naftowych. Nie od dziś wiadomo, kto tak naprawdę rządzi światem.
Obecnie od 1 stycznia br. tego roku obowiązuje norma EURO 6d, która przewiduje dopuszczalną emisję CO2 na poziomie 95 g/km. Nowa norma Euro7, w jej realnym kształcie, zatrzymałaby opłacalność produkcji zarówno silników iskrowych, jak i turbodiesli.
„Tymczasem pojawiają się coraz głośniejsze głosy, iż kasacja eliminacja silników spalinowych, na obecnym etapie produkcji i optymalizacji mogłaby spowodować wzrost emisji szkodliwych substancji, a także armagedonie podwykonawców i pracowników zatrudnionych przy montażu – wskazał Tomasz Bęben, dyrektor ds. Prawnych i Przemysłu w SDCM, Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
„To jedna z najważniejszych europejskich gałęzi przemysłowych, kluczowa dla naszej gospodarki” - dodał dyr. Bęben
„Dane potwierdzają, że samochody spełniające aktualną normę EURO 6d są bardzo czyste i wręcz emitują mniej spalin niż wynoszą limity. Nie powinniśmy więc zamykać możliwości dalszego rozwijania technologii silników spalinowych, nawet jeśli uznajemy, że finalnie to napędy elektryczne doprowadzą nas w 2050 roku do osiągnięcia neutralności klimatycznej" – podkreślił dyr. Bęben
Niemcy nie chcą Euro7
W Niemczech pojawiła się petycja niemieckich automobilklubów do unijnych urzędów pt. "Stop Euro 7". Działacze zza naszej zachodniej granicy nie chcą dopuścić do wprowadzenia za kilka lat Euro 7 w planowanym kształcie tłumacząc, że będzie to miało wiele długofalowych skutków. *
*/ Nowe limity określone w Euro7 zakładają dopuszczalną emisję do 10 mg tlenku azotu i od 100 - 300 tlenków węgla/km. To nawet kilkukrotnie mniej niż w przypadku Euro 6d. Co więcej limity nie mogłyby być przekraczane nawet po 15 latach eksploatacji oraz niezależnie od warunków jazdy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / nowa Toyota Yaris Hybrid
Podsumowanie
Wszystko wskazuje na to, że norma emisji spalin Euro7 dostała prawne „odroczenie”. Wnioskujemy, że będzie znacznie łagodniejsza, a silniki spalinowe nie zostaną odesłane do muzeum.
Kto wygrał? Jak się łatwo domyślić Toyota i jej najlepsze hybrydy. Trzeba mieć łeb jak sklep, aby tak perspektywicznie przewidzieć rozwój motoryzacji w najbliższych latach.
Tym samym elektromobilność nie stanie się wiodącym kierunkiem w motoryzacji, jak chcieli ekolodzy i jej cyniczny quasi wykonawca Elon Musk, który ciągle ma problemy z jakością Tesli i jej autopilotem (obecnie Tesla S).
Przemysł motoryzacyjny w obecnej postaci to niezły dochód dla koncernów motoryzacyjnych mających swoje fabryki w Japonii, Chinach, Indiach czy Europie. Okres pandemii tylko przystopował znaczące zyski operacyjne. Jednak kierunek rozwoje napędów w motoryzacji dziś wytycza Toyota, która w rankingu Forbesa jest najbardziej wartościową marką motoryzacyjna na świecie.
Jak wiemy, nie zarzyna się kury znoszącej złote jaja, nie trzeba zatem być ekonomistą NBP, aby potwierdzić iż przemysł motoryzacyjny obecnej postaci przynosi spory dochód dla państw, w których znajdują się fabryki największych koncernów.
Tylko w Polsce (i pewnie kilku jeszcze państwach europejskich) dajemy niemal wszystko producentom inwestującym w motoryzacyjne montownie, ba, zwalniamy ich z płacenia podatków a temat recyklingu zamiatamy pod dywanik pana prezesa.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Warto przypomnieć, gdy autogaz w Polsce był najpopularniejszy w Europie, a CNG prosiło o zielone światło b. min. finansów Jan Vincent-Rostowski dowalił akcyzę na to ekologiczne paliwo (a także na CNG).
Był też znany min. gospodarki Janusz Piechociński, który obiecał zwiększenie włoskiego kapitału w Polsce i koreańskie koncerny na Dolnym Śląsku. Cóż, chciano dobrze, ale wyszło jak zwykle. Zabrano nam Fiata Pandę i pozostawiono wydmuszkę Lancię Ypsilon. Dziś także nikt nie zabiegał o nową markę tj. Stellantis, która dla polskich poddostawców mogłaby być atrakcyjnym kąskiem na stole. Koreańczycy zaś wybrali Słowację. Aby zakończyć tą nierówna walkę przypomnijmy tylko, że nawet podpoznańskiego Solarisa oddaliśmy w ręce hiszpańskiego potentata CAF. O podpisie b. min. Waldemara Pawlaka na b. niekorzystnej umowie gazowej z rosyjskim Gazpromem tylko przypominamy. / więcej: „Rewolucja na Jamale. Kuriozalna umowa z Gazpromem przechodzi do historii”, energetyka24.com/
Na świecie jest wiele ważniejszych problemów niż forsowanie Euro7, w takiej czy tylko osłabionej formie. Można zadać tylko notoryczne pytanie, dlaczego Unia Europejska i jej ikona czyli Angela Merkel nie interweniuje w sprawie Nord Strem2, dlaczego pozwoliła oddać Opla PSA, dlaczego zachowuje się biernie w sprawie ekspansji wojsk rosyjskich tuż przy granicy z Ukrainą, dlaczego wreszcie chciała zaszczepić szczepionką AstraZenaca... bezdomnych.
Polityka to taki sam biznes, jak piłka nożna, która chciejstwem wielu cwaniaków z 12 klubów chciała założyć Superligę. Na szczęście dostali czerwoną kartkę!
redakcja autoflesz.com
wykorzystano cytaty - dyr. Bęben, Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych