W Polsce paliwa gazowe takie jak LPG, CNG, a także LNG są najtańsze z możliwych. Niemcy na potęgę to wykorzystują w realnym zastosowaniu. Nad Wisłą jedynie autogaz ma się całkiem dobrze, CNG nadal nie może skoczyć wyżej ponad 28 stacji ogólnodostępnych, a LNG raczkuje i czeka na Gazoprt w Świnoujściu. Jednak są jeszcze tańsze źródła napędu nowych samochodów. To wodór.
fot. Honda
W Wielkiej Brytanii szykuje się przełom za sprawą stacji wodorowych, jednak potrzeba na ten cel aż 62 mln funtów. Tak przynajmniej podaje Stowarzyszenie KH2Mobility. W obliczy już istniejących punktów ładowania energii elektrycznej, wodór staje się kolejnym medium godnym większego zainteresowania. Jest czysty, w miarę tani i ekologiczny, co w tak zatłoczonych miastach jak Londyn czy Liverpool nie jest bez znaczenia.
Potrzebne są gigantyczne pieniądze
Stowarzyszenie UKH2Mobility, zrzeszające producenci samochodów, dostawców technologii wodorowych, brytyjskie sieci handlu, a także departamenty rządowe przekonuje, że do realizacji ekologicznego celu są potrzebne pieniądze, duże pieniądze i innowacyjne podejście do finansowania tego projektu.
A co na to przyszli właściciele samochodów wodorowych. UKH2Mobility zakłada, że ok. 10 proc. kierowców w Wielkiej Brytanii mogłoby być zainteresowanych samochodami na wodór i ogniwa paliwowe fuel cell. Aby tak się stało potrzebne są stacje szybkiego ładowania wodoru, przy autostradach i w dużych miastach. Do 2020 roku ma powstać ok. 65 takich stacji, a do 2030 r. 1150. Oznacza to, że rząd będzie musiał wydać aż 418 mln funtów.
Czy wodór zdetronizuje diesla?
Wszystko na to wskazuje. Już dziś Toyota postawiła na napędy hybrydowe i za kilak lat mocno zajmie się ogniwami paliwowymi. Samochody wodorowe już jeżdżą jako forpoczty czystej energii (Honda FCX Clarity, Mazda RX 8 Hydrogen, BMW 7 Hydrogen czy Toyota FCV-R). Warto dodać, że w Niemczech już podczas Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 2006 roku jeździły wodorowe autobusy MAN.
Temperaturę i wagę tego problemu podnoszą sami Amerykanie, szczególnie w tzw. ekologicznych stanach jak Virginia i Kalifornia. Przypomnijmy tylko, że właśnie w laboratoriach w Blacksburgu, Virginia naukowcy wynaleźli metodę pozyskiwania czystego wodoru z… roślin*/.
*/ wodór pozyskiwany jest z cukru drzewnego. W połączeniu z polifosforanem, na skutek nieskomplikowanego procesu przetwarzania można otrzymać czysty wodór w dużych ilościach. Potrzebną do produkcji nowego paliwa ksylozę można pozyskać z każdego gatunku roślin.
Z raportu UKH2Mobility wynika, że w 2030 roku 51 proc. wodoru potrzebnego do napędu pojazdów wytwarzać się będzie drogą elektrolizy. Ciekawostka jest pozyskiwanie 47 proc. z… gazu ziemnego poprzez reforming z udziałem pary wodnej. Pozostałe 2 proc. można pozyskać z innych źródeł. Wspomnieliśmy o roślinach, ale spore rezerwy leżą pod hałdami śmieci i biomasy.
autoflesz.com
Źródło: UKH2Mobility
