Wprawdzie to nie jest wynalazek na wagę koła, ale ze względu na masowość produkcji, tanie części zamienne i całkiem niezłą prace może zrewolucjonizować technologię Rudolfa Diesla. Ma też wady, jak mizerne osiągi, przynajmniej na tym etapie produkcji. O czym mówimy – o silniku dwusuwowym Diesla.
fot. Renault
Technika dwusuwowego Diesla znana jest przede wszystkim mechanikom samochodowym, pracującym jeszcze w okresie PRL-u w Wojsku Polskim i na statkach oceanicznych. Niektóre agregaty prądotwórcze zasilane były dwusuwowym dieslem. Co więcej, sprawowały się nieźle.
Obecnie technologia ta wkracza do Działu Silników Samochodowych Renault. Podczas niedawnej prezentacji w Paryżu Renault zaprezentowało kilka nowatorskich zabawek, między innymi silniki na… powietrze, hybrydy z jednostką Diesla i wspomniany dwusuwowy motor.
Dwucylindrowy diesel wyposażono w turbosprężarkę i kompresor aby zwiększyć wydajność o podnieść moc. Jedną z zalet jednostek dwusuwowych jest lepszy bilans cieplny, nieco gorsza sprawność – w porównaniu z jednostką czterosuwową. Jak twierdza inżynierowie Renault udało się poprawić niedomagania i wyprodukować egzemplarz mogący zasilić najlżejsze kompakty.
Zaprezentowany silnik ma pojemność 730 ccm i moc wynoszącą 48 - 68 KM. Moment obrotowy nie poraża, ale jest dość przyzwoity 112-145 Nm. Jeśli chodzi o basowy dźwięk zwykle przypisywany jednostkom diesla, ten pyrka jak... 4 cylindry w niezniszczalnym Trabancie (choć wiemy, iż były tylko dwa cylindry). Zdaniem inżynierów Renault silnik jest niezwykle wydajny i prosty w budowie. Jak to zwykle bywa, ma też wady - jeszcze zapewnia mizerne osiągi.
Źródło: Carscoops
