Lot na Księżyc statkiem wyposażonym w ten model silnika trwałby kilka godzin, a ewentualny załogowy lot na Marsa jedynie kilka miesięcy. Wszystko przez kolejnego kandydata z serii perpetuum mobile. Rewolucyjny silnik opracowany przez Rogera Shawyera EMDrive ma niewiele wspólnego z najnowszymi silnikami jonowymi wykorzystywanymi przez NASA.
Anglik Roger Shawyer (Satellite Propulsion Research Ltd.), który zaprezentował ten napęd już w Roku Milenijnym, nie zastosował swojego wynalazku w konkretnym statku powietrznym. Jednak twierdzi, iż może wytwarzać ciąg potrzebny do swobodnego podróżowania w przestrzeni kosmicznej, co więcej, bez grama paliwa. Brzmi ciekawe, zwłaszcza że konstruktor twierdzi, iż przeczy on zjawiskom fizycznym. Podobno wykorzystuje mikrofale, a do jego napędu służy promieniowanie słoneczne.
Genialne i niewytłumaczalne jednocześnie. To mniej więcej tak, jak z prądem elektrycznym – nie widzimy go, ale odczuwamy skutki. Jest tylko jeden problem, prąd elektryczny, czyli uporządkowany ruch elektronów jest fizycznie wytłumaczalny i... poraża jak grom z jasnego nieba.
Aby uwiarygodnić tezę, że silnik EMDrive działa i wytwarza ciąg naukowcy z NASA przeprowadzili własne testy, zresztą zakończone pomyślnie. Stwierdzili oni, że może służyć do napędu małego satelity, poruszającego się w przestrzeni kosmicznej z bardzo dużą prędkością.
Z kolei chińskim naukowcom pod kierunkiem prof. Yang Yuana udało się nie tylko zbudować taki model silnika, który z kilkudziesięciu kilowatów mocy wygenerował 720 mN siły ciągi. Dla porównania silniki jonowe Boeinga XIPS produkują podobna moc, ale zużywają spore ilości energii ( w tym szlachetny ksenon).
Pomysł Shawyera, choć podważający prawa Newtona, działa. W dużym uproszczeniu można przyjąć, że jednym z głównych elementów silnika EmDrive jest stożkowy pojemnik (naczynie zamknięte), który po bombardowaniu mikrofalami generuje wspomniany ciąg – w kierunku szerszego końca stożka – co zwiększa pęd układu. Przypomnijmy, że zgodnie z zasadami fizyki, (zasada zachowania pędu) - jeśli na układ ciał nie działają siły zewnętrzne (ciała układu działają wzajemnie tylko na siebie), to pęd całego układu nie ulega zmianie = constans.
Pomysł ciekawy, choć do zastosowania w praktyce upłynie sporo czasu. Tymczasem można delektować się rozwojem silnika iskrowego HCCI.
redakcja autoflesz.com
Źródło: geekweek.pl
