Volvo od zawsze szło pod prąd. Inżynierowie szwedzkiej marki starali się myśleć bardziej globalnie. Przez to potrafili szukać zagrożeń dla bezpieczeństwa pasażerów tam, gdzie inni producenci nie dostrzegali problemu. Bardzo jaskrawym pomysłem nowatorstwa Skandynawów jest koncept Volvo SCC. W roku 2001 wydawało się, że pojazd jest pełen technologii bardzo dalekiej przyszłości. Przyszłość ta szybko stała się jednak rynkowym standardem.
fot. Volvo
Volvo Safety Concept Car został zaprezentowany w roku 2001 podczas targów motoryzacyjnych w Detroit. Szwedzi doskonale wiedzieli o tym, że model nigdy nie wejdzie do seryjnej produkcji, a stanowi jedynie pokaz technologicznych możliwości marki. Motywem przewodnim dla efektownie wyglądającego hatchbacka było bezpieczeństwo podróżujących na jego pokładzie pasażerów. Model powinien chronić, ale też wspierać kierowcę. Montaż systemów asystujących miał jeden cel - chodziło o maksymalne wyeliminowanie ryzyka wystąpienia wypadku.
Pokaz w postaci Volvo SCC okazał się naprawdę imponujący. Po pierwsze dlatego, że w aucie zamontowano nie kilka, a kilkanaście systemów bezpieczeństwa. Po drugie rozwiązania były na tyle nowatorskie, że na początku nowego millenium wydawały się niemożliwe do wprowadzenia w segmencie pojazdów popularnych. Rewolucja technologiczna sprawiła, że koncept na stałe zapisał się w świadomości kierowców, a zbudowany na jego bazie hatchback - Volvo C30 już w momencie wejścia na rynek budził bardzo pozytywne skojarzenia.
Podczas budowania Safety Concept Car inżynierom Volvo zależało na wysokim poziomie widoczności. Dlaczego? Otóż z badań prowadzonych przez Szwedów jasno wynika, że aż 90 procent informacji odbieranych przez kierowcę pochodzi spoza auta. Poprawa widoczności zwiększa ilość napływających danych, a to w sposób oczywisty ogranicza możliwość wystąpienia zdarzenia drogowego. W Volvo SCC pole widzenia poprawia chociażby słupek A poprzecinany małymi okienkami czy słupki B i C, które są wątłe i przeszklone.
Niech auto dostosuje się do ciebie!
Ważnym elementem widoczności jest też prawidłowa pozycja za kierownicą. W koncepcie nie kierowca dostosowuje się do budowy auta, a najważniejsze instrumenty w pojeździe dostosowują się do budowy jego ciała. Pojazd wykrywa pozycję oczu człowieka zasiadającego za jego kierownicą. Na tej podstawie automatycznie reguluje położenie kierownicy, podłogi z pedałami i konsoli centralnej. Prowadzący nie powinien odrywać wzroku od sytuacji na drodze, dlatego Szwedzi stworzyli zestaw elektronicznych zegarów, którego wskazania są rzutowane na powierzchnię przedniej szyby.
Kolejny, inteligentny system z Volvo SCC dotyczy świateł. Reflektory za pomocą kamery monitorują sytuację na drodze oraz dobierają optymalny sposób pracy. Szerokość i długość tworzonego przez nie snopa światła zmienia się w zależności od pory dnia, warunków pogodowych czy terenu, po którym się porusza. Dodatkowo światła wykorzystują technologię skrętną i oferują opcję noktowizora. Skorzystanie z podczerwieni do widzenia w nocy było w roku 2001 prawdziwą rewolucją na rynku motoryzacyjnym!
Widoczność to nie tylko to, co kierowca może zobaczyć, ale także to, czego nie ma szans dostrzec
Dlatego inżynierowie Volvo w projekcie Safety Concept Car postanowili zlikwidować martwe pole. W tym celu obłożyli karoserię kamerami monitorującymi sytuację wokół pojazdu. Gdy kompakt wykrywał obecność innego auta na równoległym pasie ruchu, informował o tym za pomocą światła na lusterku, pikania lub obrazu wyświetlonego na ekranie systemu multimedialnego.
Volvo SCC potrafiło jednak ostrzegać nie tylko o pojazdach znajdujących się w martwym polu. Ostrzegało również o możliwości najechania na tył pojazdu poprzedzającego i zmianie pasa ruchu oraz uruchamiało światła awaryjne za każdym razem, gdy kierowca ostro hamował. Nowatorski był również tempomat - pierwszy aktywny tempomat na świecie. System utrzymywał stałą prędkość podczas jazdy, ale też był w stanie zachowywać określoną odległość od auta jadącego z przodu. Parkowanie z kolei ułatwiał pierwszy na świecie system kamer 360 stopni.
VPC - pierwszy inteligentny kluczyk na świecie
Safety Concept Car to także eksperymentalne pasy bezpieczeństwa. Czteropunktowe pasy albo krzyżowały się podczas zapinania, albo korzystały z centralnej klamry. Ostatni punkt wizjonerstwa Volvo - które dzisiaj okazuje się być standardem - dotyczył kluczyka, a właściwie jego braku. Ten został zastąpiony pilotem, który odblokowuje się za pomocą linii papilarnych. Personalizacja ogranicza możliwość dostępu do auta osobom niepowołanym oraz sprawia, że pojazd może uruchomić ustawienia optymalne dla danego
kierowcy jeszcze przed jego przybyciem na parking.
System nazwany Volvo Personal Communicator pozwala też na zdalne odblokowanie zamków i uruchomienie auta oraz na podstawie bicia serca wykrywa obecność ludzi i zwierząt w kabinie. Wykrywanie objawów życia w aucie ma znaczenie z dwóch powodów. Ostrzega przed pozostawieniem kogoś w pojeździe oraz informuje o tym, że we wnętrzu mógł ukryć się np. złodziej.
Volvo Safety Concept Car powodował wątpliwości. Żaden z oglądających auto kierowców nie wierzył, że chociażby 10 procent technologii użytej do jego budowy ma w ciągu najbliższych kilku dekad szansę wejść na rynek motoryzacyjny. Przewidywania okazały się jednak daleko idącym czarnowidztwem, a Szwedzi wyszli na prawdziwych wizjonerów. Dzisiaj - półtorej dekady po premierze - zdecydowana większość systemów jest dostępna i to nie tylko w segmentach pojazdów luksusowych, ale nawet rodzinnych kompaktach.
Nowatorstwo Volvo ma jeszcze jedną twarz. Warto zwrócić uwagę na fakt, że twórcy Safety Concept Car wyszli tak daleko w przyszłość, że w roku 2001 spokojnie mogli zawstydzić praktycznie każdego producenta motoryzacyjnego. Podobnych rozwiązań nie oferowały nawet śmiałe wizje Mercedesa klasy S - a to ponoć model, który uchodzi za światowego pioniera w kwestii systemów bezpieczeństwa.
Źródło: Agencja Informacyjna Newsfeed![]()