Infiniti QX50 – kolejne nowatorskie rozwiązanie, silnik 2.0 VC-T

Infiniti, to lepiej urodzony Nissan, dziś już w klasie premium. Dlatego  produkuje niebiańsko niezawodne samochody, podbarwione takim samym komfortem i mocą silnika. Dziś Infiniti QX50 chce zaskoczyć odbiorcę nie tylko wcześniej przedstawionymi rozwiązaniami, ale także nowym pomysłem na silnik o zmiennym stopniu sprężania VC-T (Variable Compression-Turbocharged).

 fot. Nissan

Gwoli ścisłości nie jest to już nowy pomysł, znacznie wcześniej wymyślili tę nowatorską technologię inżynierowie Saaba już w latach 90. ubiegłego stulecia. Problem polegał na tym, iż był to jedynie zwiastun rewolucyjnej technologii, ale nie wprowadzony do seryjnej produkcji. Obecnie Infiniti  tę technologię oznaczoną jako VC-T (Variable Compression-Turbocharged)  pokazało już na Salonie w Paryżu (wrzesień 2016 roku). Seryjnej produkcji podjął się jednak koncern Infiniti, od razu w modelu QX50.
Prace nad tym wynalazkiem prowadził także ambitny student Vianney Rabhi (1997 r.) a później grupa inżynierów francuskich, która założyła firmę MCE-5 Development (2000 r.).

- Technologia VC-T to ogromny skok Infiniti w przyszłość. To kolejny rewolucyjny etap maksymalizacji wydajności silnika o spalaniu wewnętrznym. Ten technologiczny przełom pozwala uzyskać wyczynowe osiągi benzynowego silnika 2.0 turbo przy zachowaniu wysokiej efektywności – mówił podczas prezentacji w Paryżu  Roland Kruger,  CEO Infiniti Motor Company

Niby proste i genialne zarazem
Nowe podejście do zmiennej kompresji sprężania w silniku VC-T – niby proste – wcale nie jest takie łatwe jak zjedzenie bułki z masłem. Samoczynna „przemiana”  i bezstopniowe podnoszenie  (lub obniżanie) denka tłoka (zmiana  górnego, martwego położenia tłoka) jest trudnym zadaniem.  Efektem takiej przemiany jest  dynamiczna, ale  zmienna kompresja  -  od 8,1:1 do 14,1:1. O tym  w jakim stopniu i zakresie decyduje  komputer silnika.  
Jednostka 2.0 VC-T produkuje  260 KM (i 380 Nm) i współpracuje ze skrzynią X-tronic.

fot. Nissan

Syndrom Elona Muska i Volkswagena
Nowatorska technologia powala na kolana niedowiarków myślących, iż silnik iskrowy tak łatwo podda się modnej elektromobilności, tak mocno akcentowanej przez samego Elona Muska. Tu warto dodać, że amerykański wizjoner, właściciel TESLI obecnie przeżywa finansowe kłopoty na polu sprzedaży aut elektrycznych (bankierzy wyliczyli, że to jest niemal 0,5 mln dolarów/godz.). Tesla, uważana za najbardziej innowacyjnego producenta na świecie, wjechała na minę.
Dziś niemal wszyscy ludzie z tzw. branży zastanawiają się, czy aby wizja przyszłości w takim rozmiarze nie była li tylko demonstracją siły ze świetnym marketingiem?  Nikt natomiast nie zastanawia się dlaczego upadł Saab, prekursor tej  technologii. Nikt też nie poddaje w wątpliwość teorii spiskowych na temat Volkswagena i afery wszech czasów "dieselgate". Jedni ganią krezusa motoryzacyjnego stosującego niedozwolone techniki, a inni kupują jego samochody. Nikt też (lub prawie nikt) nie bierze pod uwagę wojennego bagażu Volkswagena wykorzystującego  więźniów z obozów  zagłady do pracy przymusowej.

Jest jeszcze trzecia grupa niezadowolonych, która poszła  za głosem serca i zawierzyła producentowi z Wolfsburga  godząc się na wymianę oprogramowania. Dziś płaczą, że ich silniki Diesla są słabsze, bez dynamiki, znacznie więcej palą,  jednym słowem same kłopoty.

fot. Nissan

Korzyści płynące z VC-T
Wróćmy do technologii VC-T Infiniti w seryjnym opracowaniu. Zmienna kompresja  pozwala na obniżenie poziomu średniego spalania, znaczne obniżenie emisji CO2, a także mniejszy poziom wibracji. O tym, iż  jednostka  VC-T jest mniejsza, mocno kompaktowa,  w stosunku do konkurencyjnych silników, tylko nadmieniamy.

Wielokrotnie chwalona przez nas Mazda za technologię Skyactiv-G  (a także za silnik iskrowy z... zapłonem samoczynnym) w silniku benzynowym o bardzo wysokim stopniu sprężania (jak w jednostce Diesla) udowodniła, że korzyści płynące z tej technologii są warte dalszej pracy nad tym nowatorskim pomysłem. Inżynierowie Infiniti QX50 poszli dalej, a ich silnik VC-T jest pierwszym na świecie seryjny motorem,  o zmiennym stopniu sprężania.

Co to oznacza?
Niektórzy twierdzą, że to alternatywa dla skazanych na pożarcie silników Diesla i układów hybrydowych. Nie jest to jednak dokładna analiza. Zarówno diesle, a tym bardziej układy hybrydowe nie są zagrożone, przynajmniej prze kilkanaście najbliższych lat. Potwierdzili to nawet  bossowie jednego  z największych koncernów olejowo-naftowego BP. Ciśnienie  na ropę naftową, dopóki jej naturalne źródła istnieją, jest ciągle wysokie. Oznacza to, że ani OPEC, ani kartele naftowe nie zrezygnują z petrodolarów.

 

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: Nissan


 

 

 

 

Publish modules to the "offcanvas" position.