SsangYong Motor Company jest obecnie trzecim, po Hyundaiu i KIA, największym producentem samochodów w Korei Południowej, sprzedającym głównie pojazdy terenowe i SUV-y na koreańskim rynku. Kilka lat temu importer zrezygnował ze sprzedaży samochodów w Polsce. Teraz powraca nad Wisłę z nowymi pomysłami i super nowościami. Jedną z nich SsangYong Korando 2.0 175KM, mogliśmy przetestować, dzięki ASD Moto-Champ, Zbigniew Karaś w Bydgoszczy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W Korei Południowej produkuje się coraz więcej samochodów, dodajmy dobrych samochodów. Czytelnicy zapewne pamiętają czasy FSO na Żeraniu, gdzie produkowano poczciwe Lanosy (do 2008 roku) i Matizy (do 2007 roku). Niestety, koncern Daewoo popadł w tarapaty finansowe, a Żerań tracił ostatnie tchnienie.
Hyundai i jego siostra KIA idealnie wpasowały się w czasie, powolutku zdobywając nie tylko polskich klientów. Przypomnijmy tylko Pony (1986), Excel (1988) czy Accent (1995). Dziś obie firmy są partnerami, z 51 proc. udziałem Hyundaia. Dla koreańskiego koncernu najnowsze modele projektuje sam Peter Schreyer, genialny stylista, znakomity organizator i dyrektor Europejskiego Centrum Designu Hyundaia w Rüsselsheim.
Wspomnieliśmy na początku, że SsangYong miał już swój epizod w Polsce (w 2009 roku „wyszedł” z Polski). Nie wszyscy jednak wiedzą, że od 1991 roku mocno współpracował z Daimler-Benz (w 1993 roku Daimler nawet kupił 5 proc. Ssangyonga). Konkretnym wynikiem tego zbliżenia były silniki i podzespoły niemieckiego potentata (modele Korando, Musso). Inne, jak Chairman, Istana bazują na konstrukcjach Mercedes-Benz. I nie ma się czemu dziwić skoro nieubłagana globalizacja mocno puka do drzwi motoryzacyjnych koncernów.
Dziś nikt się nie dziwi, że Alians Nissan-Renautl, FIAT- Chrysler czy Volkswagen Group produkuje coraz ciekawsze i niezawodne samochody, co więcej, wykorzystując przy okazji wspólne podzespoły.
Najlepsi styliści pracują teraz dla koreańskich producentów
Wspomnieliśmy o Peterze Schreyerze, który pracuje teraz dla Hyundaia i KIA. Audi nie może sobie wybaczyć, że Koreańczycy podkupili najlepszego (naszym zdaniem) projektanta na świecie.
Inni, jak Ken Greenley czy mistrz Giorgietto Giugiaro wykonali kawał dobrej roboty przykładając swoją kreskę do produkcji SsangYonga. Choć uważny czytelnik widzi różnice w sztuce projektowania, to najnowsze hity w Polsce (nowe Korando i Actyon Sports) są wyjątkowo starannie wymodelowane, głównie pod gusty europejskiego klienta. Małe zastrzeżenie mamy do logo koreańskiej marki ("bliźniacze smoki"), ale to jedynie nasze odczucie, dla przykładu Skoda też nie popisała się z nowym znakiem firmowym. Ale, jak powiada baca z Zakopanego: „(...) logo jeszcze samo nie jeździ”. I choć nie każdy samochód jeździ tak samo jak wygląda – to naszym zdaniem - nowe Korando wyłamuje się ze sztywnych reguł, stereotypowych opinii, budowanych na produktach z przeszłości.
Pierwszy kontakt zachęca do bliższego poznania
Przyznajemy, do tej pory nie mieliśmy żadnej testowej wersji SsangYonga. Już podczas X Targów Motoryzacji na HSW Łuczniczka, nowy, bydgoski importer koreańskiej marki sprowadził kilka hitów koncernu, specjalnie na to wydarzenie. Powiedzmy jednak szczerze, bez modeli stricte użytkowych klasy A, a przede wszystkim B rywalizacja z Hyundaiem (i10, i20), Skodą (Citigo, Fabią), Citroenem (C1, C2) będzie skazana na porażkę.
- Początki zawsze są trudne, a SsangYong nie produkował dotąd pełnej gamy modelowej. Ale to się zmieni, bo już poczyniono kroki, aby zainteresować klientów poszukujących miejskich kompaktów z dobrymi silnikami i wydłużoną gwarancją – powiedział Zbigniew Karaś, prezes Moto-Champ w Bydgoszczy
Nie mniej, to kolejny przełom na polskim firmamencie, a klienci ciągle pytają, czy to przypadkiem nie jest kolejne auto z Chin. Nie mamy nic przeciwko tanim klonom z Państwa Środka, ale ponownie wyjaśniamy - nie, to staranna produkcja poparta 5-letnią gwarancją.
Jednak powrót marki nad Wisłę, nie wywołał gęsiej skórki i drżenia kolan u takich gigantów jak: Volkswagen, Toyota, Ford, Honda, Opel czy Nissan. Mimo to wierzymy, że „bliźniacze smoki” przekonają klientów do swojej techniki. Już teraz, nowe modele mają bardzo dobre silniki, przez niezależne media określane jako „jedne z najlepszych swojej klasie”, zaawansowaną technologię, bogate wyposażenie i 5-letnią gwarancję (lub 100 tys. km + 6 lat na perforację nadwozia).
Tu przypomnijmy, że produkcje Hyundaia i KIA też dość długo czekały w "panteonie sławy". Dziś oceny ADAC, DEKRA czy TÜV pokazują, że z koreańskimi torpedowcami trzeba się liczyć.
Dlatego z wielką ochotą odebraliśmy informację importera o przeprowadzeniu obiektywnego testu. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, iż właśnie nowe Korando, całkiem niedawno*/, pokonało plejadę crossoverów i SUV-ów z klasy Premium (w tym Audi Q7, Land Cruisera, a także BMW X3).
*/ Przypomnijmy tylko skandynawski „ScanCoveryTrail 2012”, gdzie załogi miały za zadanie dotrzeć z Holandii do koła podbiegunowego i z powrotem. Najszybciej tę ekstremalną podróż, w temperaturze minus 28 st. Celsjusza, pokonał właśnie SsangYong Korando 2.0 e-XDi200 z manualną skrzynią biegów.
Deska rozdzielcza – praktyczna i poprawna stylistycznie
W środku sporo miejsca, wygodne fotele pokryte skórą (brakowało jedynie bocznego trzymania) i dobre materiały wykończeniowe. Koreańczycy duży nacisk położyli na pasowanie i wykończenie elementów. Deska rozdzielcza pokryta jest przyjemnym w dotyku plastikiem. Na niektórych elementach z tworzywa (panelu centralnego i środkowego) zastosowano tzw.pikowanie, a zespół wskaźników i przełączników zaprojektowano poprawnie bez futurystycznych udziwnień.
Na wskaźniku ciekłokrystalicznym TFT pokazano temperaturę silnika i zużycia paliwa na wykresie słupkowym. W porządku pomyślą miłośnicy marki, jednak dwa podobne wykresy wprowadzają w błąd kierowcę, przynajmniej na początku. Można odnieść wrażenie, że po osiągnięciu regulaminowych 90 st. Celsjusza przez płyn chłodzący, wskaźnik zużycia paliwa zaczyna „rosnąć”. Utwierdza to w przekonaniu kierowcę o cudownym „rozmnożeniu” oleju napędowego.
W tak bogatej wersji brakowało nam jedynie GPS z aktualną mapą Polski. Był za to dobrze grający zestaw: radioodtwarzacz +MP3+ 6 głośników. Z przydatnych gadżetów znaleźliśmy tempomat z funkcja Eco czy system Bluetooth sterowany z kierownicy. Ciekawostką, dość rzadko spotykana u innych producentów, był odmrażacz przednich wycieraczek (nie mylić z ogrzewaną szybą przednią).
W drogę, trudna drogę – Korando nie udaje bulwarówki
Tym razem wybraliśmy się w teren o zróżnicowanej skali trudności. Dolina Wisły, Ostromecko, Gzin, Dąbrowa Chełmińska, idealnie nadawały się na terenowe potyczki z koreańskim SUV-em. Był też epizod na prywatnym torze przeszkód, gdzie mogliśmy sprawdzić nowe Korando (kąt rampowy, prześwit, kąt natarcia, kąt zejścia); zabrakło jedynie brudu do oceny głębokości brodzenia. Widać, że terenowe możliwości SUV-a z napędem 4x4 nie wywołały ataku śmiechu u miejscowego gospodarza. Bywały tu różne terenówki z klasy Premium, ale nasz testowy model D20T 4WD nie dostał z tego powodu żadnych kompleksów.
Nie zdarzyło nam się, aby napęd na wszystkie koła i blokadą zawiódł podczas testu. I choć testowy model nie był wyposażony w reduktor czy terenowe opony BF Goodrich 225/55R18, nie musieliśmy prosić miejscowych gospodarzy o pomoc i wyciąganie dyżurnego traktora. Czy zatem testowy model jest asem off-roadowego szaleństwa. Z całą pewnością – nie, ale potrafi nieco więcej, niż tylko mielić kolami w piachu i glinie.
Zawieszenie – z tyłu wielowahaczowe
Zawieszenie Korando jest kompromisem pomiędzy komfortem a bezpieczeństwem. W ciasno pokonywanych zakrętach samonośne nadwozie lubi się pochylać, jednak kierowca ma cały czas kontrolę nad autem. Z tyłu zastosowano sprawdzone zawieszenie wielowahaczowe; McPherson z przodu. Wybieranie nierówności, szczególnie podczas przejazdu przez tory tramwajowe czy betonowe płyty (typu jumbo), filtrowane jest z przyzwoita skutecznością. Uzupełnieniem dobrej charakterystyki zawieszenia jest transparentny układ kierowniczy z tzw. progresją (mniejsze wzmocnienie przy dużych prędkościach).
Hamulce, jak powiedzieliśmy, mogłyby być skuteczniejsze. Testowy SUV zaopatrzony w opony całoroczne Nexen CP672, zatrzymywał się na dystansie 44,1 m. Opony te mają zróżnicowane opinie (więcej: kliknij tu).
Sześciobiegowa skrzynia automatyczna – poprawna, ale nie pozbawiona wad
Sześciobiegowy automat, zaprojektowany przy udziale inżynierów firmy Drive System International (australijski dostawca skrzyń dla Forda Falcon i Territory) ma dość istotną wadę, przy sportowej jedzie lubi szarpnąć na starcie. Umiejętne i miękkie operowanie gazem eliminuje tę przypadłość. Aczkolwiek niedogodność tę nadrabia podczas szosowej jazdy z wykorzystaniem sekwencyjnego sterowania (małym przełącznikiem na gałce zmiany biegów).
- Niedogodność tę już wyeliminowano, dzięki zastosowaniu nowego oprogramowania sterującego skrzynią biegów. Wszystkie egzemplarze z roku modelowego 2012 nie posiadają tej wady – powiedział przedstawiciel serwisu SsangYong Motors Polska Sp. z o.o.
Aktualnie zapięte przełożenie (sekwencja) wyświetla się na ciekłokrystalicznym zespole wskaźników. Naszym zdaniem, szybkość przełączania też nie jest mocną stroną tej przekładni. Aczkolwiek nie jest to auto na trasy Rajdu Dakar. Warto też zauważyć, że różnica w zużyciu paliwa, na korzyść przekładni ręcznej i przy wyłączonym napędzie na oś tylną, może dochodzić do 1,6-2,0 l/100 km. Test przeprowadzaliśmy w dość trudnych warunkach, w polu, dlatego trudno nam potwierdzić „papierowe spalanie” na poziomie 9,6 litrów w mieście.
Esencja dynamiki – najmocniejszy motor swojej klasie
Znaliśmy już jednostki Hyundaia i Kia, ale motor 2.0 e-XDi200 175 KM z wtryskiem bezpośrednim ON zaskoczył nas bardziej niż ostatni rekord świata Usaina Bolta w sprincie na 100 m.
Naszym zdaniem to bardzo mocna konstrukcja z wtryskiem common rail II generacji Delphi (ciśnienie wtrysku 1500 barów), wtryskiwaczami magnetoelektrycznymi i elektronicznym sterowaniem turbosprężarki E-VGT. Gigantyczny moment obrotowy 360 Nm jest dostępny już od 2100 Nm, przy czym wyraźnie słychać nieco drażniące „cykanie” jedynie zimnych wtryskiwaczy.
- Jednostka ta jest rodzimą produkcja koreańskich inżynierów, ale wpływy myśli Daimler-Benz jeszcze pozostały z okresu wzajemnego zauroczenia budową silników opartych na niemieckiej technologii – powiedział Rafal Bielka, SsangYong Motors Polska, Sp. z o.o.
- Koreańczycy ciągle usprawniają swoje konstrukcje modelowe. Nie zawsze ma to odzwierciedlenie w dokumentacji technicznej – dodał Bielka
W środku pojazdu nie słychać, nieco głośniejszej, pracy turbodoładowanego diesla. Bardzo dobre wyciszenie i wytłumienie wibracji zaskakuje kierowcę. Drgania nie przenoszą się także na wieniec kierownicy i drążek przekładni automatycznej.
Bezpieczeństwo i wyposażenie – brakuje jeszcze testów Euro NCAP
Jak dotąd SsangYong nie znalazł się na rozkładzie specjalistów od crash testów. Trudno nam się ustosunkować do oceny w zakresie bezpieczeństwa biernego, strefy zgniotu, czy zderzenia bocznego. Oznacza to, że nie możemy w tym dziale przyznać więcej niż 5 pkt./6 możliwych. Podobnie ocenialiśmy inne SUV-y. Przyświeca nam zasada, najpierw test Euro NCAP lub amerykański IIHS, później rozdzielamy punkty.
- Coraz więcej klientów pyta o najnowsze modele SsangYong z czystej ciekawości. Już po bydgoskich targach mieliśmy pierwsze zgłoszenia na jazdy testowe. Naszym zdaniem dajemy klientowi ciekawy produkt, zaawansowaną technikę, europejski design i 5 lat spokojnej gwarancji - mówi Jacek Gagajek, specjalista ds. sprzedaży, Moto-Champ, Bydgoszcz
Jeśli chodzi o wyposażenie, to księgowi z Korei rozpieszczają europejskiego klienta. Znajdziemy tu sporo przydatnych gadżetów i systemów, jak: przednie, boczne i kurtynowe poduszki powietrzne, ABS+EBD+ESP, aktywne zagłówki przednie, immobiliser, regulacja kierownicy w dwóch płaszczyznach, lusterka składane elektrycznie, szyby przednie i tylne sterowane elektrycznie, pełnowymiarowe koło zapasowe, skórzana tapicerka siedzeń + ogrzewanie (przód i tył), tylna kanapa składana 60:40 czy czujniki cofania.
Zalety: bardzo duża moc z jednostki 2,0-litrowej, zgrabna sylwetka, komfortowe zawieszenie, europejski design nadwozia, bardzo bogate wyposażenie, ponadprzeciętne własności terenowe, pełnowymiarowe koło zapasowe, dokładne zabezpieczenie antykorozyjne, sporo miejsca w środku, wielowahaczowe zawieszenie tylne, 5-letnia gwarancja
Wady: 6-biegowy automat nie lubi się spieszyć, mała sieć serwisowa, niski prestiż marki
|
Wybrane dane techniczne |
Ssang Yong Korando |
Skoda Yeti |
VW Tiguan 2.0 DTI-CR DPF |
|
Pojemność silnika [ccm] |
1998 |
1968 |
1968 |
|
Moc [KM] przy [obr./min] |
175/4000 |
140/4200 |
140/4200 |
|
Ciśnienie wtrysku |
1500 barów |
1800 barów |
|
|
Max moment obrotowy [Nm] przy [obr./min] |
360/2000-3000 |
320/1750-2500 |
320/4200 |
|
Prędkość max [km/h] |
186/190 test |
190 |
188 |
|
Przyspieszenie [s] |
10,0/9,9 test |
10,2 |
10,2 |
|
Masa własna [kg] |
1672 |
1530 |
1675 |
|
Długość/szerokość/wysokość [mm] |
4410/1830/1710 |
b.d. |
4457/1809/1683 |
|
Rozstaw osi [mm] |
2650 |
b.d. |
2604 |
|
Rozmiar ogumienia |
225/55R18 Nexen CP 672 |
225/50R17 |
235/55R17 |
|
Poziom hałasu [dB] |
68 |
67 |
67 |
|
Średnica zawracania [m] |
10,8 |
b.d. |
12,0 |
|
Własności terenowe |
|
b.d. |
|
|
Pojemność bagażnika [ddm] |
486/1312 |
405-510/1580 |
993/1679 |
|
Średnie zużycie paliwa [l] |
6,4 |
b.d. |
6,3 |
|
gwarancja |
5 lat lub 100 tys. km |
2 lata |
|
|
Koszt pierwszego serwisu [zł] |
ok. 700 zl |
b.d. |
b.d. |
|
Obsługa serwisowa co |
15 tys. km lub raz w roku |
30 tys. lub co 2 lata |
b.d. |
|
Cena [tys. zł] |
86.800 Crystal |
99.350 Ambition |
122.090 Truck&Field 129.690 Truck&Style |
|
stosowany olej |
TOTAL Quartz Ineo |
b.d. |
b.d. |
|
|
|
|
|
Podsumowanie: „Dwa smoki” z Korei mocno akcentują swoje wejście na polski rynek. Dzięki współpracy z Giugiaro obie strony znalazł wspólny język; to procentuje wśród Europejczyków. Właściwie testowy model nie ma słabych stron, jeśli się pojawiają, jak choroby wieku dziecięcego, Koreańczycy bardzo szybko podejmują działania naprawcze.
Jeśli tak dalej będzie rozwijać się Ssangyong, to bez problemu powtórzy sukces Hyuindaia i Kia. Nowy właściciel firmy Mahindra &Mahindra stara się, jak może, aby zwiększyć sieć ASD w Polsce. To trochę potrwa. Niewątpliwą zaletą koreańskiej marki, mogącą wpłynąć na jeszcze lepszą sprzedaż jest zapowiedź modeli z fabryczką instalacją gazową. W polskich realiach to strzał „w dziesiątkę”.
Ocena redakcji:
- nadwozie 5/6 pkt.
- silnik 6/6
- skrzynia biegów 5/6
- wnętrze 5/6
- zawieszenie 5,5/6
- układ hamulcowy 5/6
- układ kierowniczy 5,5/6
- układ chłodzenia i klimatyzacja 5,5/6
- bezpieczeństwo 5/6
- wyposażenie 6/6
- gwarancja 6/6
RAZEM: 59,5 pkt./66 możliwych
Od redakcji: redakcja autoflesz.com dziękuje Firmie Moto-Champ, Zbigniew Karaś, Autoryzowany Dealer Mitsubishi, SsangYong i Tata za użyczenie Korando 2.0 175KM do redakcyjnego testu. Z niecierpliwością czekamy na kolejny test wersji Actyon Sports.
{nice1}

