Nissan Qashqai 1.3 DiG-T 160KM – mocarny silnik w uwielbianym crossoverze

Nissan Qashqai napiera  jak burza na drogi i autostrady całej Europy, jest najlepiej sprzedającym się crossoverem aliansu  Nissan-Renault-Mitsubishi. Nie ma się czemu dziwić, zwłaszcza po ostatnim krótkim teście, który wykonaliśmy w meandrach Doliny Wisły, iż to doskonały towarzysz w podróży. Model z silnikiem 1.3 DiG-T 160KM  i dwusprzęgłową skrzynią biegów użyczył podbydgoski dealer YAMA, Osielsko. Dziękujemy!

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Producenci, zwłaszcza Grupa Volkswagena i Renault nie mówi głośno o kolejnej rewolucji w silnikach benzynowych. Popularny dotąd downsizing i 3- cylindrowe jednostki nie przekonały użytkowników. Być może dlatego znów powraca się do sprawdzonych silników 4- cylindrowych, aczkolwiek na sterydach – z turbosprężarką i o zmutowanej pojemności.
Honda, ostatni wojownik na arenie wolnossących jednostek napędowych, także ewaluuje i wprowadza doładowane silniki o słusznej mocy. Niedawno mieliśmy przyjemność sprawdzić moc najnowszej Hondy CR-V 1.5 Turbo 193 KM, dziś najnowszy Nissan Qashqai 1.3 DiG-T 160KM. Ten doładowany silnik zastępuje jednostki 1.2 115 KM i 1.6 163 KM,  otrzymał też dwusprzęgłową skrzynię biegów  o 7- przełożeniach. Od razu dodajmy, pracującą wybornie!

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Nowy silnik – wspólne dzieło Nissan-Renault-Mitsubishi  i Daimlera
Choć oficjalnie mówi się o aliansie Nissan-Renault-Mitsubishi, to nie zauważyliśmy śladu  Mitsubishi. Tak czy owak, to jeden z silników mający wydłużony okres międzyprzeglądowy do 30 tys. km. Aczkolwiek nasze zdanie jest zupełnie odmienne na wydłużone okresy pomiędzy obsługami serwisowymi, to jedynie zabieg marketingowy. Środowisko węzłów tarcia silnika, jak również jego układ wydechowy „mówi” zupełnie co innego, ale prawda jest taka, że teraz producenci licytują się na długie interwały, zalecając stosowanie oleju long-life. To  nie wystarcza! Dla flotowców i tych co pozbywają  się takich modeli po okresie gwarancji jest to temat obojętny, zaś dla przyszłego użytkownika tzw. okazją, albo wsadzeniem na... minę. Tłumaczenie, dlaczego "siadają" turbosprężarki, dlaczego silnik bierze olej, dlaczego zużywa więcej paliwa jest tak samo niewdzięczne, jak przekonywanie kierowców, iż odsyłanie diesli do muzeum to zwykłe nadużycie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Co ciekawego w tym doładowanym silniku?
Silnik 1.3 DiG-T ma zmienne fazy rozrządu, łańcuch rozrządu (z rolkowymi popychaczami zaworów), a także kolektor wydechowy zintegrowany z głowicą. Dla mechaników nie jest to dobre rozwiązanie, ale z punktu widzenia zasad termodynamiki – silnik szybciej  uzyskuje temperaturę pracy. Tłoki zaś posiadają specjalną powłokę (technologia znana z Nissana GT-R), która obniża tarcie pomiędzy pracującymi elementami, jak również poprawia  przewodnictwo cieplne. Niestety, ma także filtr cząstek stałych (samoregenerujący), aby spełnić wymagania ortodoksyjnej normy Euro 6d-Temp (ważna od 1 września 2018 r.).

Doładowana jednostka ma zwiększone ciśnienie wtrysku paliwa  do 250 barów, zoptymalizowany kształt komory spalania, a turbosprężarka Garretta ma teraz  zawór upustowy i zmienną geometrię łopatek. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

- Nowy silnik jest kompaktowy i lekki. Zaskakuje niemal liniowym rozwijaniem mocy, elastycznością i wysoką kulturą pracy – powiedział Maciej Glonke, YAMA Osielsko

Dodajmy, iż motor 1.3 DiG-T  strojony jest na dwie moce 140- i 160 KM (270 Nm ze skrzynią dwusprzęgłową DCT). Choć pierwsze testy dziennikarskie w Barcelonie wykazały, że do jazdy po mieście jednostka słabsza w zupełności wystarczy, to w polskich meandrach podboju Bałtyku lub Zakopanego mocniejsza wersja sprawdza się doskonale, ma też niewiele większe zużycie paliwa. W naszym przypadku udało się zejść z 10,8 l/100 km na 6,8 l w momencie oddawania crossovera dealerowi. Jeśli myślicie, że wyprzedzali nas rowerzyści, to jesteście w błędzie. Motor 1.3 DiG-T 160 KM lubi wprawdzie jazdę z prędkością 80-90 km/h, ale nie lubią tego inni, sfrustrowani kierowcy odreagowujący niepowodzenia w pracy. Gwałtowne przyspieszanie i wciskanie pedału gazu w podłogę to totalny błąd ecodrivingu – liniowy wyświetlacz zużycia paliwa podskakuje niemal w końcowe rejestry skali.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Dwusprzęgłowa skrzynia biegów DCT
Kolejne wcielenie o 7- przełożeniach z możliwością pracy sekwencyjnej, głównie zaprojektowana przez inżynierów Renault. Posiada aksamitną pracę - niczym plastikowy suwak do spodni - zapinanie poszczególnych przełożeń jest delikatne, bardzo  szybkie i precyzyjne. Żadnych oporów nie sprawia też zapinanie wstecznego biegu. Aczkolwiek w sekwencyjnym trybie pracy i wybraniu pierwszego biegu (numer wyświetla się na ciekłokrystalicznym ekranie) – szczególnie przy gwałtownym depnięciu w pedał gazu – wyczuwamy pewną zwłokę. Trwa to dosłownie kilka milisekund - warto wiedzieć zanim zdecydujemy się na manewr wyprzedzania. Przy łagodnym traktowaniu pedału przywiązanego do prawej stopy  wszystko wraca do normy.

Jazda – jak na rollercoasterze
Nissana Qashqaia poprzedniej generacji, szczególnie 1.6 DiG- T testowaliśmy znacznie wcześniej i nie byliśmy zawiedzeni tym crossoverem. Zarówno prowadzenie, jak pokonywanie szutrowych wzniesień czy trawersów pozwala wystawić temu modelowi wysoką ocenę. Nasz testowy Qashqai wyposażono w opony zimowe Falken Eurowinter HS01 SUV 215/65R16 - zrównoważona opona o dość niskim poziomie hałasu 71 dB, aczkolwiek lubi tracić przyczepność na śliskiej nawierzchni (cena 270 zł/szt., bardzo dobry stosunek jakości do ceny).

Żałujemy, że nie było już śniegu, wówczas znacznie dokładniej można byłoby przetestować samego Qashqaia, jak i te zimowe opony, które w opinii użytkowników uzyskały oceny dobre i b.dobre.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Wielokrotnie chwalimy  też zawieszenie Qashqaia, jest kompromisem pomiędzy bezpieczeństwem i komfortem, aczkolwiek nutka przyjemnego "bujania" - na dziurawej jak ser szwajcarski drodze -  pozostaje. Układ kierowniczy zestrojono bardzo poprawnie, kierowca czuje nawierzchnię, a utrzymywanie kierunku jazdy „na wprost”,   poparte bardzo dobrymi hamulcami, ponownie pozwala wystawić laurkę.

Seniorzy będą też zadowoleni z wysokiej pozycji za kierownicą (regulowana wysokość siedziska), regulacja foteli wraz  z trzymaniem bocznym także przypadnie do gustu przyszłym właścicielom.

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.