Mało jest tak kobiecych samochodów jak Citroën C2. Choć produkcję zakończono w 2009 roku, nadal jest składany w Chinach. Jak się sprawuje po rocznej eksploatacji w wersji 1.1 61 KM - już za chwilę. Takich testów będzie coraz więcej, gdyż zainteresowanie małymi kompaktowymi samochodami, z "drugiej ręki" jest coraz większe.

fot. Krzysztof Golec
Bertone nie musi się wstydzić
Ten wyjątkowo zgrabny i zwinny zarazem model pokazano po raz pierwszy w 2003 roku w Genewie. Wtedy jako C2 Citroën Sport concept car. Według zamysłów szefów od marketingu Grupy PSA miał być następcą słynnego Saxo. Czy był, kobiety już tego nie pamiętają; umówmy się, że tak. Pewne natomiast jest to, że czerpie garściami z techniki nieco większego kompaktu C3. Nawet płyta podłogowa została jedynie zmodyfikowana na potrzeby subkompaktu. Jeśli chodzi o wyjątkowo udany design, to warto przypomnieć, że najlepsze fluidy i zgrabna kreska pochodzą ze znanego Biura Projektowego Bertone.
Nadal na rajdowych trasach
Do dziś Citroeny C2 R2 MAX spisują się świetnie na trasach rajdowych, przysparzając sporo problemów sportowych mocniejszym harcownikom w tzw. ośce. Ten dość tani model na dobre zagościł na rajdowych trasach w Polsce, wygrywając ostatni 27. Rajd Karkonoski w swojej klasie. Kompakty stawały bokiem na patelniach Kowar, Karpnik czy Borowic, jak zdalnie sterowane zabawki. Producent zdaje sobie sprawę, że to karkołomny wyczyn (czytaj: przesiadka na wyższy model), ale następca DS3 dla początkującego zawodnika to spory wydatek. Jeszcze przez kilka najbliższych sezonów Team Citroëna nadal będzie promował C2 R2 MAX.
Modele te nadal można kupić w wielu komisach, w dobrej cenie. Warto jednak zwrócić baczną uwagę na wersje pochodzące z Wielkiej Brytanii. Za chwilę wyjaśnimy dlaczego.
Kilka pomysłów wartych naśladowania
Niektórzy odczytają to jako wadę, ale rzeczywiście kompakt miał tylko jedno „opakowanie” 3-drzwiowe z... dzieloną pokrywą bagażnika wzorowana na wcześniejszych wersjach Hondy Civic. To świetny pomysł, a przesuwana kanapa w celu zwiększenia pojemności bagażnika zaskakuje po raz kolejny. Dzięki temu, z podstawowej pojemności 165 wyczarowano 225 ddm. Niby niewiele więcej, ale na zakupy do hipermarketu wystarczy. Fachowcy od mistrzowskiego pakowania wyliczyli, że po złożeniu (wyjęciu tylnych siedzeń) można wygospodarować nawet 879 ddm. Nie sprawdzaliśmy, ale wierzymy francuskim konstruktorom.
Przy okazji warto wiedzieć, że dzielona pokrywa bagażnika może być wykorzystana, jako dodatkowa półka, można ja obciążyć ładunkiem do 100 kg. Wystarczy, aby przewieźć od szwagra dwa worki cukru.
Przestronność wnętrza kończy się za przednimi fotelami
Godna pochwały przestronność wnętrza C2 kończy się tuż za przednimi fotelami. Wsiadanie i wysiadanie nie należy do najłatwiejszych, dlatego uprzedzamy, że najlepiej czują się tam dzieci w obowiązkowych fotelikach. Teściowa nie ma już szans i zaczyna grymasić.
Jak powiedzieliśmy, płyta podłogowa przeszczepiona jest z C3, po modyfikacjach zmniejszono jej rozstaw (2315 mm). Nie odbiło się to na zachowaniu auta w nieco szybszej i dynamicznej jeździe, jak również na wykorzystaniu przestrzeni wnętrza (za wyjątkiem bagażnika i tylnych siedzeń).
Fotele z regulacją wysokości są przyzwoite, siedziska stanowczo za krótkie, a boczne trzymanie niemal niezauważalne. Zupełnie inaczej jest w wersji 1.4i VTR lub 1.6i VTS, dopiero tutaj można doznać rozkoszy i powiedzieć, że nikt tak nie potrafi dopieścić klienta jak Citroen i Peugeot. Nie może być inaczej, bo ośmiokrotny mistrz świata Sébastien Loeb nie wsiadłby do najnowszego bolidu DS3 WRC z... bolącym kręgosłupem.
Jazda w mieście jest domeną C2
Kompakt jest lekko podsterowny, miejskie ronda i ostre zakręty pokonuje z lekkością pumy i gracją każdego kota. Co ciekawe, zachowanie subkompaktu jest przewidywalne i łatwo daje się kontrolować.
Przy miejskiej jeździe, praca wspomaganego elektrycznie układu kierowniczego jest poprawna. Jazda po niemieckiej autostradzie z prędkością 157 km/h nie jest niemożliwa, aczkolwiek dopiero tutaj dają o sobie znać mankamenty zestrojenia układu kierowniczego, tzw. progresja jest niewyczuwalna. Pod światłami 3-drzwiowy hatchback też potrafi przypalić gumy, dopiero chwilę później dostaje zadyszki. Wyraźnie wyczuwa się brak mocy pod maską.
Zawieszenie: sprężyste, ale niepraktyczne w polskich warunkach
Kompakt ma nadspodziewanie "nisko" zaprojektowane zawieszenie, najazdy na krawężnik zwykle kończą się zerwaniem gumowej nakładki pod przednim zderzakiem i konsternacją jego kierowcy. W ekstremalnym wariancie urwanie zderzaka też jest możliwe.
Zimą, zmorą małego C2 są nawet niewielkie zmrożone zaspy, koleiny i niewidoczne pod śniegiem szykany. Trzeba uważać na przednie wahacze i osłony przegubów.
Dla równowagi - skrzynia biegów jest dość gładka, a 5-biegowa przekładnia działa lekko. Przełożenia są dość długie, jedynie wsteczny nie zawsze wchodzi tam gdzie powinien. Można się do tego przyzwyczaić lub wymienić na nowszy model ze skrzynią zautomatyzowana SensoDrive.
Wyposażenie i bezpieczeństwo: miejski średniak
C2 dostał od Euro NCAP 4 gwiazdki, co należy uznać za dość przyzwoity wynik w 2005 roku. Hamulce i ABS działają sprawnie zatrzymując nasz kompakt na dystansie 39,7 m. Obecnie produkowany C3, konkurencyjna Micra czy Toyota Aygo dominuje nad subkompaktem w tym dziale bezpieczeństwa.
Wyposażenie należy uznać za dość komfortowe, nie jest to wersja siermiężna jaki kiedyś pf 126 p, w którym zastąpienie ręcznej pompki spryskiwacza silniczkiem elektrycznym odtrąbiona niemal we wszystkich motoryzacyjnych tygodnikach. Księgowi jednak w wyrachowany sposób podeszli do gadżetów. Wcale nie jest ich więcej niż jeszcze pół roku temu w salonowej wersji Tata Indica czy Dacii Sandero. Jednak o wodotryskach należy zapomnieć; naszym zdaniem słusznie - to nie jest autko na wakacyjne podboje polskiego Bałtyku. Na dojazdy do pracy, zwłaszcza w wersji LPG nadaje się znakomicie.
Przyjrzyjmy się wyposażeniu. Kompakt sprowadzona z Wysp, dlatego doposażono go solidniej niż w polskich salonach. Znajdziemy tu: ABS+ EBD+ BAS, manualną klimatyzację, regulowaną kierownicę, firmowy radioodtwarzacz (niestety kiepskiej jakości głośniki), immobiliser z pilotem, elektrycznie regulowane szyby czy centralny zamek.
Zanim kupisz używany – sprawdź
Przede wszystkim źródło pochodzenia. Często na komisowym placu stoją „angliki”. Nieudolnie przerobione wersje, plastiki w rozsypce, naprędce lakierowane nadwozie. Wszystko w jednym celu – szybkiego pozbycia się kompaktu za względnie dobrą cenę.
To jednak nie wszystko. Pamiętaj, że nawet autko wstawione do komisu powinno mieć dwa komplety kluczy z immobiliserem. W przypadku „anglika” to może być problem, bo sama przekładka centralnego zamka nie załatwi sprawy. Aby zmniejszyć koszty takiej roboty, zakład musi ingerować w sterownik centralnego zamka. Zeruje się wtedy pamięć EPROM, „czyszcząc” twz. kod produkcji. Nie można wtedy wykonać duplikatu kluczyka z immobiliserem. Sprowadzenie nowego CZ, z programowaniem sterownika i wykonaniem duplikatu kluczyka może wynieść nawet 2500 zł w autoryzowanym zakładzie. Drogo, jak na wozidełko po przekładce.
Podsumowanie: C2 jest typowym miejskim autkiem 4-osobowym, dodajmy wyjątkowo praktycznym dla singielki, a nawet początkującej rodziny na dorobku. Sportowa stylistyka bez zarzutów, za co model uhonorowana w 2003 roku tytlem „Najlepszego Europejskiego Hatchbacka”. Mocniejsze jednostki napędowo radzą sobie z tym lekkim nadwoziem znacznie lepiej, wersja 1,1- litra ma problemy z elastycznością silnika, korozją i trzeszczącymi plastikami. Wyjątkowo praktycznie rozwiązano bagażnik, a dobre własności jezdne i niezła cena zakupu, z "drugiej ręki", może być udaną alternatywą w poszukiwaniu 6-7-letniego autka za 13-14,5 tys. zł. Nawet dziś ten model ma świeżą linię nadwozia, oryginalny kolor lakieru i nadal jeździ bez wkładu finansowego swojego właściciela.
Zalety: śliczny design nadwozia nadal wywołujący zainteresowanie kreatywnych kierowców (szczególnie pań), doskonała widoczność, bezproblemowy zapłon (nawet w niskich temperaturach), wyjątkowo sprawny układ kierowniczy w mieście, przyjemny w dotyku wieniec kierownicy, dość cicha praca silnika, pomysłowo zaprojektowany bagażnik, całkiem komfortowe zawieszenie, dobre wyposażenie, przystępna cena w drugim obiegu, wymiana rozrządu po 120 tys. km, mały promień zawracania, niezbyt kłopotliwe autko w utrzymaniu, małe opłaty za OC
Wady: silnik mało elastyczny, duże zużycie paliwa (w mieście nawet do 8 - 8,5 l/100 km), niskie zawieszenie wpadające w konflikt z krawężnikami polskich miast, niedokładne wskazania miernika zużycia benzyny, za krótkie siedziska foteli, brak możliwości ryglowania centralnego zamka po wyjęciu akumulatora, trzeszcząca tylna półka i plastiki, uruchamiający się niepotrzebnie sygnał dźwiękowy sterownika BSI
{nice1}


























