Opisywaliśmy niedawno jeden z najciekawszych – naszym zdaniem – zespołów pałacowo-parkowych w woj. kujawsko-pomorskim – pałac w Lubostroniu z jego 40 ha parkiem. Wspomnieliśmy o podobnym, równie okazałym, a przede wszystkim starym parkiem w pałacu Staniszów k. Jeleniej Góry. Przypomnijmy ten pałac leżący w Dolinie Pałaców i Ogrodów Dolnego Śląska. Być może traficie tu już tej zimy. Polecamy!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ilekroć tam jesteśmy, zawsze coś się tu dzieje. Niedawno oddano do użytku basen, SPA, kort tenisowy, a właściciele ciągle wymyślają coś nowego. Systematycznie dopieszczają park, pokoje hotelowe czy "Ogród Francuski". O tym, że odbywają się tam spotkania z ciekawymi ludźmi, recitale, wernisaże czy pokazy wiedzą jeleniogórzanie i mieszkańcy Staniszowa. To taka perełka Karkonoszy, z ciekawą historią, z bardzo dobrą kuchnią (choć są jednak wpisy na Tripadvisor.pl bardzo krytyczne), wyjątkowo urokliwie położona. W końcu książę Reuss wiedział, gdzie ma wybudować rodowy pałac.
Aczkolwiek trzeba powiedzieć, że sama wieś ma aż trzy pałce, kościół, bibliotekę wiejską i schronisko młodzieżowe (kiedyś była tu szkoła podstawowa o której pisaliśmy).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Właściciele, państwo Dzida dokładają wszelkich starań, aby pałac Staniszów był znany nie tylko na Dolnym Śląsku, ale także w Polsce (w Niemczech w szczególności). Niestety, ceny, podobnie jak w „Pałacu na Wodzie" są ustawione pod niemieckich turystów i gości zarabiających więcej niż średnią krajową. Pomimo wysokich cen, miejsce to, a przede wszystkim wspaniały park (ze ścieżkami dydaktycznymi) wynagradza wszystko. Choćby dlatego warto tu przyjechać, wypić małą czarna i zjeść lody (sprawdziliśmy, lody są naprawdę pyszne).
Jeśli chodzi o wspominany park, to mamy tu wspaniałe okazy starodrzewia, w tym dęby szypułkowe, rożne rodzaje drzew iglastych, klony, lipy i... rój pszczół "pracujących" na wielu odmianach kwiatów. Są także oczka wodne i małe stawy, gdzie pląsają okonie, skaczą żaby i suną po wodzie ważki. Ale to trzeba dojrzeć, pokłonić się przyrodzie, a przy okazji posłuchać pracy dzięcioła.
Całą resztę pokazujemy na zdjęciach, które "ważą" więcej niż nawet najwspanialszy opis noblistki Olgi Tokarczuk.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Rys historyczny
Staniszów, to niegdyś wieś rycerska wzmiankowana już w 1395 roku*, oddalona od Jeleniej Góry o 7 km. Stąd, a dokładniej ze Wzgórza Witoszy (484 m n.p.m.) widać cudny krajobraz Wzgórz Łomnickich. Często fotograficy wdrapują się na to wzniesienie, aby fotografować zachody słońca, panoramę Karkonoszy i pobliski kościół pw. Przemieniania Pańskiego czy urokliwie położoną wieś.
*/ rzadko się mówi, że zalążki wsi (osady) odkryto już wcześniej - pomiędzy VII a IX wiekiem. Natomiast twardym dowodem istnienia wsi, wzmiankowanym w dokumentach kościelnych jest data 1395 r. Do dawnego Staniszowa ciągnęły tłumy by słuchać proroctwa mieszkającego tu w skalach Witoszy jasnowidza Hansa Rischmanna (1590-1642). To on miał przewidzieć trzy rozbiory Polski, jak również własną śmierć...
Staniszów - wieś wzmiankowana w roku 1305. Wywodzie się polskiego imienia "Stano" lub "Stanisz" - czytamy w Przewodniku "Sudety Zachodnie" , pod redakcja St. Steca, Warszawa 1965 rok
Wspomnieliśmy o trzech pałacach rodu Reuss, dwa z nich ciągle rozwijają się i poszerzają bazę hotelową, trzeci tuż przy kościele czeka na lepsze czasy. Obecnie jest na sprzedaż, ale ze względu na zaporowa cenę, duży stopień zniszczeń wielu chętnych nie ma. Ale to kwestia czasu i ceny sprzedaży tej nieruchomości.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Pałac Staniszów, ten pierwszy i najpiękniejszy wybudowano w latach 1784 – 1787 z inicjatywy hrabiego Henryka XXXVIII von Reuss. Jak wspomnieliśmy położenie pałacu oraz jego piękny park krajobrazowy doceniają goście i turyści z całej Europy. Kiedyś odwiedzały to miejsce koronowane głowy (w tym księżna Izabela Czartoryska).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W parku i książęcych lasach (wtedy o łącznej powierzchni 194 ha), mieściły się sztuczne XIX wieczne ruiny zamku (miejscowi określają to miejsce „Zamek Henryka”). Ruiny zamku w ciągu ostatnich trzech latach poddano rewitalizacji i w okresie letnim można pozwiedzać, ale w systemie biletowanym (tak ustanowili radni gminy Podgórzyn). Po drodze mamy słynne pole widokowe na zbiornik wody pitnej dla Cieplic (już dzielnicy Jeleniej Góry), Karkonosze i czterogwiazdkowy hotel "Lake Hill Resort & Spa", o którym było głośno w chwili uruchomienia. Choć hotel działa ekolodzy mają zupełnie inne zdanie. Podobnie jest z "Hotelem Gołębiewski" w Karpaczu, nijak pasującym do zabudowy kurortu pod Śnieżką (zarzucano także inwestorowi samowolę budowlaną).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Miejscowi mówią, że do końca drugiej wojny światowej Staniszów (niem. Stonsdorf) uznawany był za jedną z najpiękniejszych wiosek w Kotlinie Jeleniogórskiej. Dziś na potęgę budują się tu nowobogaccy, pracujący w Niemczech, ale lokujący zarobione euro w substancji trwałej. Okazałe wille, prześliczne widoki i wydatne starania gminy (i pani sołtys) o postępujące uzbrajanie terenu ściąga tu nowe pokolenia osadników. Najstarsi, jak: pani Janina Bukład (zasłużona dla gminy Podgórzyn), Antoni Olchówka (rolnik), Maria Koszak (dyrektor Szkoły Podstawowej) czy Małgorzata Cygan (ostatni dyrektor Szkoły Podstawowej w Staniszowie) to pokolenie przybyłe do tej wsi tuż po wojnie - mówią, iż to najwspanialsze miejsce na Ziemi.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Park - założony w stylu angielskim w 1790 roku, przechodzi stopniowo w naturalne lasy i łąki. Jednym z bardziej charakterystycznych osobliwości do zwiedzenia będzie zalesione wzgórze nazwane Czop (430 m n.p.m.). Tuż pod szczytem znajduje się blok skalny dość wysoki (3-4 m) opierający się małą powierzchnią na pochyłej płycie skalnej, sprawia wrażenie zawieszonego. Od tej skały wzgórze nosi nazwę "Czop". Legenda głosie, że podczas wojny napoleońskiej w 1813 roku dziesięciu francuskich grenadierów usiłowało ruszyć ten kamienny zwis na wiejską drogę (obecnie główna droga Staniszowa). Niestety, bezskutecznie! Inna skądinąd legenda mówi, że na tych skałkach siedział sam Napoleon.
Ciekawostki
Warto dodać, że ostatnio podłączono gaz miejski do odbiorców, wcześniej poprowadzono wodociąg, ale już myśli się o kanalizacji (za ten ruch dalibyśmy wójtowi milion dolarów) tej rozrastającej się w szybkim tempie wsi. W latach 90. ubiegłego stulecia wieś i pobliski Balaton (sztuczne jeziorko) były miejscem o znaczeniu strategicznym. To tu rozgrywały się militarne potyczki podchorążych Wyższej Oficerskiej Szkoły Radiotechnicznej z urojonym nieprzyjacielem (zajęcia taktyczne III i IV rocznika).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / pałacowy parking nie jest wizytówką tego miejsca, ale może w przyszłym roku właściciele uporają się z problemem błota po ulewnym deszczu...
Warto dodać, że tuż po wojnie w pałacu Staniszów urządzono Dom Dziecka, byli nawet wychowankowie z Korei Pn.*, a później stacjonowała tu Zawodowa Straż Pożarna. Po opuszczeniu budynków ZSP nastąpiła degrengolada. Pałac podupadł, niewielu myślało o kupnie tej zapuszczonej posiadłości rodu Reuss, ale dopiero rodzina Dzida podniosła z kolan ten pałac. Późniejszy rozpad miejscowego PGR-u totalnie rozchwiał rodowe pamiątki hrabiowskiego rodu, który władał Staniszowem przez kilka pokoleń.
*/ W 1951 r. z Korei Pn. przywieziono do Polski ponad 1200 dzieci. Najstarsze z nich miały 14-15 lat. Pierwszą grupę stanowiło 200 dzieci, które zostały początkowo umieszczone w domu wychowawczym we wsi Gołotczyzna, a następnie przeniesione je do wsi Świder pod Otwockiem. Nieco ponad rok później, do ośrodka we wsi Płakowice zawitała kolejna grupa 1000 koreańskich sierot. O wątku koreańskich sierot w Staniszowie trudno znaleźć dziś dokumentację czy jakiekolwiek zdjęcia, ale pamiętają o tym najstarsi mieszkańcy wsi.
Aktualnie pałac Staniszów powrócił do starodawnej produkcji cenionego likieru Echt Stonsdorfer Bitter. Jeszcze nie próbowaliśmy, ale receptura jest niemal identyczna, jak ten z 1810 roku zestawiony przez Christiana Gottlibba Koernera (lekko gorzki, ale cudowny w działaniu jak popularny „Amol”).
„Likier staniszowski stał się czołowym alkoholem regionalnym. Na różnego rodzaju wystawach i prezentacjach zdobywał liczne medale i wyróżnienia. Jego sława dotarła do stolicy Cesarstwa Niemieckiego. Trunek trafił na stół władcy, a wytwórca napoju otrzymał tytuł "Dostawcy dworu cesarskiego" (lata 80 – te XIX w.). Do sukcesu likieru przyczyniła się też zwiększona jego produkcja po zbudowaniu przez Wilhelma Koernera, fabryki staniszowskiego gorzkiego" – czytamy w opracowaniu Stanisława Forszta, jelonka.com z 11 lutego 2020r.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ kościół pw. Przemienienia Pańskiego położony u podnóża Witoszy. Lokowany najprawdopodobniej w 1338 roku, choć zalążki mogą sięgać nawet roku 1023. Kościół katolicki w latach 1845-1945 (aż do naszych czasów), a zgodnie z życzeniem rodziny von Reuss służył katolikom i protestantom. Po ostatnim remoncie przeprowadzonym przez ks. Witczaka i parafian naprawdę piękny...
Staniszów, jak również pobliskie Cieplice (obecnie dzielnica Jeleniej Góry) leżą na ciekach wodnych i złożach geotermalnych. Dlatego gorąca woda po odwiercie na 100-150 m (czasem mniej) jest tu tak cennym darem, jak złoto w oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów Złotoryi.
Całą resztę pokazujemy na ostatnich zdjęciach z początku wakacji. Warto tu przyjechać także zimą, miejscowe schronisko jest doskonałą bazą wypadową na Śnieżkę i Karkonosze. Głodnie nie będziecie, obiady macie w zasięgu ręki, z kilku istniejących już restauracji (kolejna w budowie).
fot. archiwum / książę Heinrich XXXIII von Reuss (czwarty z prawej w dolnym rzędzie) z małżonką i gośćmi przed pałacem. Fotografia wykonana najprawdopodobniej tuż przed rozpoczęciem II wojny światowej...
Choć klimat Staniszowa i pałacu jest inny niż ten w Lubostroniu, a odległość pomiędzy nimi jest dość znaczna (ponad 400 km), to mają coś wspólnego – przepiękny zespół pałacowo-krajobrazowy i piękną historię. O tej najpiękniejszej historii z miłością w tle, jak w Lubostroniu czy pałacu Marianny Orańskiej pewnie jeszcze napiszemy, bo "Pałac Staniszów" ma jeszcze coś do odkrycia.
fot. Przewodnik Turystyczny '"Ducha Gór" 2008 r. /Staniszów mapa
- przeczytaj także:
- Warto zwiedzić: Wzgórza Łomnickie - Góra Witosza i inne ciekawostki
- Ocalić od zapomnienia - Szkoła Podstawowa w Staniszowie już z pamiątkową tablicą
- Listy od Czytelników: wspomnienie - pamięci tych co nieśli kaganek oświaty w SP w Staniszowie
- Staniszów - kościół pw. Przemienia Pańskiego z XV w.
redakcja autoflesz.com![]()