Majówka nad polskim morzem: Puck, Władysławowo, Karwia, Hel

Niestety, było wyjątkowo zimno, wietrznie i deszczowo. Jedynie 1 maja mógł zadowolić gości i fotografów szukających kolejnego zachodu słońca nad Zatoką Pucką. Gości można było policzyć na jednej dłoni, ale po kolei...

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Puck – piękne kaszubskie miasto z silnymi konotacjami politycznymi, ale przede wszystkim znane z zaślubin z morzem. 10 lutego 1920 roku, po długim czasie niewoli, Polska odzyskała dostęp do morza. 101 lat temu generał Józef Haller, dowódca Frontu Pomorskiego, na znak zaślubin Polski z Bałtykiem, wrzucił do morza platynowy pierścień (podobno miał dwa takie pierścienie). W rocznicę tego wydarzenia w Pucku, odbywają się uroczystości upamiętniające powrót kraju na morskie rubieże Bałtyku.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

W porcie zaś łopotały flagi podczas majówki, nadal z obostrzeniami covidowymi,  ale gości nie było wiele. Zdecydowanie więcej było zmotoryzowanych, zwłaszcza było widać kampery, rowery i łodzie żaglowe, co pokazujemy na zdjęciach.

Szkoda, że na rynku miasta skromnie, pusto, a jedynie niektóre punkty gastronomiczne serwujące jadło na wynos były czynne. W porcie jachtowym zaś i na molo widać było ożywienie. Ale kolejnym utrudnieniem, oprócz covidowych niedogodności był zauważony wirus ptasiej grypy. To tu zdiagnozowano chorobę u wielu par łabędzie, ale służby weterynaryjne czuwały nad wszystkim.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Na molo czynne były wyszynki (na wynos) z wędzoną i smażoną rybą, ale ceny oględnie mówiąc dość wysokie, np. kilogram wędzonego węgorza  90 zł. Na przystani czynne były też sklepy dla żeglarzy, a szkoła młodego żeglarza właśnie kończyła zajęcia na akwenie zatoki.

Puck to znane od średniowiecza portowe miasteczko, a od 1309 roku był okupowany przez Krzyżaków. Z rąk komtura uzyskało w 1348 roku prawa miejskie. Jeszcze wcześniej w XII wieku była tu osada (gród) należący do cystersów z Oliwy. Niewielu wie, że król Zygmunt August dekretem z 1567 roku uczynił Puck bazą Królewskiej Floty Kaperskiej i Pierwszym Portem Wojennym Rzeczpospolitej.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Puck miał także zamek, dziś pozostały jedynie kamienie. W czasie wojny ze Szwecją w 1626 Puck wraz z zamkiem został zdobyty przez Szwedów i częściowo spalony. Po wojnie Władysław IV Waza zlecił rozbudowę i umocnienie zamku, ale koszty przekraczały możliwości miasta. Mimo to, podczas potopu szwedzkiego (1655-1660) zamek był oblegany ponownie przez Szwedów ale obronił się dzięki pomocy wojsk z Gdańska (1656).

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Puck miał  także mocne konotacje wojskowe. 1 lipca 1920 w mieście utworzono  Bazę Lotnictwa Morskiego – pierwszą jednostkę polskiego lotnictwa morskiego. Baza miała różne nazwy, najdłużej występowała jako Morski Dywizjon Lotniczy, a jej dyslokacja trwała do września 1939 Puck. Wtedy Puck był garnizonem. Do 8 września 1939 roku Puck dzielnie się bronił, ale Luftwaffe stale nękało nalotami, aż wreszcie oddziały Wermachtu zajęły miasto. Od 1941 - 1944 roku istniał tu obóz pracy w którym więźniowie produkowali części do samolotów. Miasto wyzwolił 2 Front Białoruski w marcu 1945 roku.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Co warto zobaczyć:

  • port rybacki  i port jachtowy;
  • kościół św. Apostołów Piotra i Pawła;
  • ławeczkę gen. Mariana Zaruskiego;
  • pomnik gen. Hallera;
  • muzeum MDLot (aczkolwiek nadal mało tu eksponatów);
  • Puck Glass (warsztaty i pokazy produkcji szkła);
  • molo;
  • dawny szpital św. Jerzego

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com/ ORP Wicher II wszedł na uzbrojenie Marynarki Wojennej w 1958 roku. Wchodził w skład 7 Dywizji Niszczycieli na Oksywiu. W 1974 roku zdemontowano uzbrojenie i wyposażenie okrętu , po czym zatopiono go w niecce portowej - jako wzmocnienie falochronu. Dziś jest atrakcją turystyczną, aczkolwiek skorodowane elementu okrętu mogą być przyczyną tragedii śmiałków filmujących wrak okrętu. Jako ciekawostkę przewodnicy podają budowniczych tego okrętu - ponoć wykonany przez kobiety...

Hel – tym razem chcieliśmy odwiedzić Hel, a szczególnie Port Wojenny z „celowo” zatopionymi wrakami okrętów. Niestety padało, a wiatr nawet wymiótł pary łabędzi.

Hel nadal czeka na odmrożenie pandemii, ale widać że turyści są spragnieni morza, polskiego morza. Korki  na drodze nr 216 jeszcze do zaakceptowania, ale już widać aktywność na polach karawaningowych Kuźnicy i Jastarni. Aż  trudno uwierzyć, iż ten sposób turystycznej wędrówki znalazł tak duże grono zwolenników (z wypasionymi kamperami). Warto tylko dodać, że na turystów czekają domki typu holenderskiego, miejsca na kampery lub typowe przyczepy campingowe. Wszystko jest tak urządzone, jak na dobrym polu namiotowym z dostępem do mediów i wojskowej aprowizacji. Wielu właścicieli takich kamperowych obozowisk, to byli wojskowi (i policjanci) którzy trafili w przysłowiową dziesiątkę, w tym trudnym okresie pandemii.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / ORP Grom II, zwodowany i zbudowany w stoczni im. A. Żdanowa w Leningradzie. Po nieudanej służbie we flocie b. ZSRR został wydzierżawiony dla polskiej Marynarki Wojennej w grudniu 1957 roku. W 1965 został odkupiony i wchodził w skład 7 Dywizjonu Niszczycieli na Oksywiu. W 1973 roku  został wycofany ze służby.  Ostatecznie  zatopiony w 1977 roku przez saperów MW...

Okiem turysty zauważyliśmy, iż mocno rozpowszechniony jest ruch turystyki rowerowej. Spragnieni przygody rowerzyści pakują swoje dwa kółka do pociągu i w Jastarni przesiadają się na trekkingi i „góraki” (coraz popularniejsze są rowery elektryczne). W ten sposób można dojechać ścieżką rowerową aż na Hel. W sezonie na Helu trudno znaleźć wolne miejsca parkingowe, a rowerem można objechać niemal wszystkie ważne punkty wycieczkowe.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Niestety z przykrością i wielkim zażenowaniem przyjęliśmy stan obiektów koszarowych w d. Pocie Wojennym, należących do Agencji Mienia Wojskowego. Totalny „bardak” (ros. Бардак), jak mawiał jeden z najlepszych szefów kompanii w JW 3637 Osielsko chor. Halaburda.  Jak można było doprowadzić do takiej ruiny obiekty koszarowe, stołówkę  czy magazyny. Dziś to obraz nędzy i rozpaczy, choć niektóre obiekty czy zwałowiska gruzów po koszarach są niestarannie osłonięte siatką. A minister Błaszczak twierdzi, że mamy tak wspaniałą Marynarkę Wojenną. To co mogło być reliktem dawnej epoki, lekcją historii dla młodych, pamiątką dla byłych marynarzy dosłownie roztrwoniono, doprowadzono do totalnej ruiny. Ale to nie jedyny przykład, tak niszczeje wiele innych budynków koszarowych oddanych AMW w Polsce.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Zaniechanie poboru było wielkim błędem, a pozostawienie koszar na łasce losu – jeszcze większym błędem. Ubolewają nad tym faktem przewodnicy po Helu, bo jak zachować się podczas oprowadzania wycieczki do b. Portu Wojennego na tzw. wraki, gdy za płotem degrengolada tego, co pozostało po Wojsku Polskim i koszarach.

Wkrótce otworzą się muzea, a tych na Helu jest kilka. Latem jest co zwiedzać, fotografować, a nawet powspominać. Wszak historia Helu jest kolejnym tematem wybitnie wojskowym, a o Obrońcach Helu nie wolno nam zapomnieć!

Władysławowo/Karwia  – pięknieje każdego roku, a luksusowe hotele i domy wczasowe powstają tu jak grzyby po deszczu. Developerzy mają złoty boom budowlany, a  wakacyjni sklepikarze, właściciele restauracji czy fast foodów już zacierają ręce. Po okresie pandemii, taką mamy nadzieję, będzie tu bardzo tłoczno, gwarnie i drogo! Plaże we Władysławowie, jedne z piękniejszych na Bałtykiem (klifowe) będą oblegane.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Bałtyk - wietrznie, zimno i deszczowo

Jadąc dalej do Karwi spotkaliśmy te same obostrzenia czyli zakaz postoju i zatrzymywania się przy wejściu na dziką plażę. Nie zdziwcie się, jak wasz pojazd zostanie odholowany w sezonie. W samej Karwi uregulowano tę drażliwą sprawę miejscami parkingowymi tuż przy plaży (są nawet słynne  toalety TOI TOI).

Karwia jeszcze budzi się z letargu, na głównym deptaku tylko nieliczni turyści, a restauracje i uliczne wyszynki nieczynne. Właściciele kwater prywatnych czekają na kolejne pozytywne słowa premiera. Oby padły!

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.