Pisząc o miejscach katorżniczej pracy więźniów przymusowych różnych narodowości trafiliśmy do takiego – wydaje się zapomnianego – obozu, tuż przy Drodze Sudeckiej - tj. b. niemieckiego Obozu Katorżniczej Pracy Przymusowej "Arbeitskommando" nr 374 Hain (Przesieka). Ale jest nadzieja, że grupa miejscowych mieszkańców i wójt gminy Podgórzyn chce zmienić ten stan rzeczy. Naprawdę warto zrobić coś więcej dla przyszłych pokoleń.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Opisywane kilkakrotnie "Arbeitskommando" nr 374 Hain, gdzie ginęli najpierw robotnicy przy budowie Drogi Sudeckiej, a później więźniowie i jeńcy wojenni rożnych narodowości - głodzeni, zastraszani, zakwaterowani w prowizorycznych barakach, chorujący na tyfus i czerwonkę. Dziś to tylko skrawek osuwiska, pozostałości po b. obozie, ciągle odkrywane pamiątki poobozowe, o które tak naprawdę nie zadbano do dziś. To trudne do zrozumienia, że ludzie ludziom zgotowali taki los; przypomnijmy iż niezdolnych do pracy dobijano przy Drodze Sudeckiej lub pozostawiano na pastwę losu...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Wspomnieliśmy o gminie Podgórzyn, Nadleśnictwie „Śnieżka” i grupie miejscowych zapaleńców. Jest szansa, że powstanie w tym miejscu należny pomnik pamięci, a poparł ten pomysł sam Kornel Olbrycht, szef Działu Promocji, gminy Podgórzyn i wspomniany wcześniej wójt Mirosław Kalata.
Jednak dziś nie będzie o Obozie Katorżniczej Pracy Przymusowej "Arbeitskommando" nr 374 Hain, chcemy drążyć temat obozu głównego tj. Stalagu VIIIA w Zgorzelcu (Görlitz), który „dostarczał” do podobozu w Przesiece przymusowych więźniów, pracujących ponad siły przy Drodze Sudeckiej – do dziś niedokończonej.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jak dotąd nie udało się nam ustalić nazwiska komendanta tego stalagu, choć pisaliśmy do Instytutu Pamięci Narodowej. Za każdym razem nasze pytania odbijały się od muru. Ale, przynajmniej mamy taką nadzieję dotrzemy do prawdy. Liczymy na Europejskie Centrum Pamięć, Edukacja Kultura w Zgorzelcu. Byliśmy tam w maju na rekonesansie, ale Centrum było nieczynne ze względu na panujące obostrzenia covidowe. Zapoznaliśmy się jednak z historią tego miejsca, tragicznego w skutkach, jednak nie znaleźliśmy interlokutora, który odpowiedziałby na nasze pytania. Aż do teraz...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Nowe światło na temat obozu i bezwzględnego komendanta stalagu rzuciła Pani Katarzyna Przybylska z Urzędu Miasta w Zgorzelcu. Z góry dziękujemy za bezinteresowną pomoc. Jeśli tylko zdobędziemy nowe informacje, napiszemy ciąg dalszy.
Trochę historii
Jak głosi napis na obozowym monumencie „Miejsce uświęcone krwią i męczeństwem Jeńców Wojennych koalicji antyhitlerowskiej w czasie II wojny światowej” - to także świetna lekcja historii, patriotyzmu, troski o ojczyznę.
Przypomnijmy: „Gdy gaśnie pamięć ludzka, dalej mówią kamienie” - powiedział Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Co ciekawe, historia tego obozu rozpoczyna się już w okresie I wojny światowej i nie była w żaden sposób powiązana z polską administracją na tych terenach. Jednak działania okupanta doprowadziły do powstania na terenie Görlitz obozu jenieckiego w latach 1914-1919. W tym czasie szczególnie trudne warunki obozowe narzucono jeńcom rosyjskim, najlepsze – jeśli mówić o tym – mieli Anglicy i Grecy (ci ostatni, dziś w świetle historii nie mogą ogrzać się w blasku świec.
Pierwotny obóz miał powierzchnię ok. 25 ha, a jego dyslokacja na prawym brzegu Nysy Łużyckiej była skrzętnie wybrana przez Niemców.
Czy należy zatem mówić o reaktywacji obozów jenieckich, jako takich? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, gdyż III Rzesza i jej przywódcy mieli gotowe plany nie tylko na obozy jenieckie, ale także koncentracyjne. Hitler je tylko zatwierdził, gdyż eksterminacja Żydów i innych narodowości z podbitych terenów była tylko kwestią czasu.

Wybuch II wojny światowej i gotowe już plany obozowe przyspieszyły ten okrutny w dziejach podbitych narodów czas apokalipsy. Mówiąc wprost, istniejący (nie do końca) w tym miejscu obóz zaczęto rozbudowywać na początku września 1939 roku. Przeznaczony był głównie dla jeńców, zwykłych żołnierzy, podoficerów i miał charakter obozu przejściowego (niem. Durchgangslager). Przy d. ul. Lubenstrasse osadzono pierwszych jeńców, a obóz przemianowano na Stalag VIIIA, ale pod koniec 1939 roku przeniesiono go do dzielnicy Ujazd (Görlitz Moys); dziś to dzielnica Zgorzelca.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Właśnie w tym miejscu (obecnie trasa Zgorzelec-Bogatynia, droga nr 352) pobudowano wspomniane wcześniej Europejskie Centrum Pamięć, Edukacja Kultura i postawiono pomnik, pod którym złożono niedawno wiązanki kwiatów i zapalono znicze w 76. rocznicę powstania b. obozu jenieckiego.
Stalag zajmował w tym czasie obszar ponad 30 ha i ciągle przywożono tu nowych jeńców. We wrześniu 1944 roku obóz liczył 47.328 jeńców (Polacy, Francuzi, Ukraińcy, Rosjanie, Żydzi, Jugosłowianie, a nawet Amerykanie, Włosi i Belgowie).
Jak pisze Andrzej Żuber w opublikowanym kilka lat temu artykule oddziały robocze podległe Stalagowi VIII A obejmowały 19 powiatów: trzy sudeckie - Broumow, Trutnow, Vrchlabi (Czechosłowacja) i Rotenburg (Niemcy), Bolesławiec, Bystrzycę Kłodzką, Dzierżoniów, Jawor, Jelenią Górę, Kamienną Górę, Kłodzko, Lubań, Lwówek Śląski, Środę Śląską, Świdnicę, Wałbrzych, Ząbkowice, Zgorzelec, Złotoryję. Jednak mamy nowe dowody na delegowanie stąd jeńców do innych podobozów.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dla przykładu, stąd oddelegowano, pod koniec 1943 roku, jeńców wojennych do Obozu Katorżniczej Pracy Przymusowej "Arbeitskommando" nr 374 Hain (Przesieka). Ilu ich było, trudno dziś powiedzieć ze staranną dokładnością, gdyż nie znajdziemy tego w obozowej buchalterii. Wiemy jednak, iż już w lutym 1944 roku naziści planowali stopniową ewakuację jeńców (i obozu). Nie była to jednak zwykła ewakuacja na wypadek np. pożaru, gdyż wielu jeńców po prostu rozstrzelano i pochowano w zbiorowych mogiłach, wielu chorych na tyfus czy czerwonkę zakopano w głębokich dołach i przysypano wapnem.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dziś, dzięki Romanowi Zgłobickiemu niedawno zmarłemu nauczycielowi historii ze Zgorzelca i dr Albrechtowi Goetze wiemy więcej o tej tragedii. Udało się nawet postawić pomnik i zachować to, co jeszcze ocalało.
- W 1976 roku przy drodze do Bogatyni w miejscu bramy wjazdowej do obozu, odsłonięto pomnik dla uczczenia pamięci jeńców. Propozycja budowy pomnika na terenie byłej komendantury Stalagu VIII A wypłynęła od kombatantów francuskich i polskich, byłych jeńców wojennych – pisze Andrzej Żuber
Obecnie dość trudno znaleźć pamiątki obozowe na terenie stalagu, ale można przejść się alejkami obozowymi i natknąć na elementy (zgliszcza) pozostałe po stalagu VIII A (latryna, elementy pralni, szczątki barakowych fundamentów, cegły). Naszym zdaniem warto lepiej opisać te pozostałe fragmenty (ruiny obozowiska), gdyż w to miejsce przyjeżdżają dzieci (wnuki) b. jeńców wojennych z innych krajów Europy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Wspomnieliśmy o Drodze Sudeckiej i Obozie Katorżniczej Pracy Przymusowej "Arbeitskommando" nr 374 Hain (Przesieka). Wierzymy, że uda się doprowadzić do końca batalię o upamiętnienie tego podobozu, gdzie ginęli katowani na śmierć jeńcy wojenni, robotnicy, chorzy na tyfus i czerwonkę obywatele wielu narodowości – tylko dlatego, że naziści mieli rozkaz eksterminacji i zacierania zbrodni wojennych za sobą. My i grupa inicjatywna, która już się zawiązała, pamiętamy o tym. Pamiętamy też o komendantach, którzy wydali rozkaz strzelania do bezbronnych więźniów.
Kto wymyślił obozy koncentracyjne (jenieckie, internowania)?
Wielu myśli, że to pomysł Stalina, ale tuż po objęciu władzy przez Adolfa Hitlera w 1933 r. (i NSDAP) w hitlerowskich Niemczech zaczęły powstawać pierwsze obozy koncentracyjne. To jednak półprawda, gdyż Hiszpanie podczas wojny w 1895 roku, po raz pierwszy zastosowali izolację ludności na wielką skalę. Kolejny barbarzyński przykład zainicjowali Amerykanie - obozy śmierci dla żołnierzy Konfederacji tzw. The Andersonville Prison (zobacz film „Andersonville” w reż. Johna Frankenheimera z 1996 r.).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / dziś na terenie Stalagu VIIIA niewiele pozostało, szczątki, fragmenty cegieł, podmurówki, fragmenty pralni, latryny. Za jakiś czas i te twarde dowody zbrodni zarośnie trawa... Jednak pamięć o tym co zgotowali ludzie ludziom pozostanie, przynajmniej głęboko w to wierzymy...
Założenie było proste: bezwzględna izolacja, praca ponad siły, wreszcie eksterminacji więźniów uznanych przez nazistów za wrogów państwa i narodu niemieckiego.
Podstawą do tworzenia obozów było podpisane przez Hitlera „rozporządzenie o ochronie narodu i państwa” z 28 lutego 1933 r. Co ważne, więźniowie w takim obozie osadzeni byli bez wyroku sądowego, a obozy zakładano zwykle w sąsiedztwie wielkich zakładów produkcyjnych, koncernów czy kamieniołomów. Dlaczego, bo tania siła robocza była pod kontrolą.
Pierwszy obóz koncentracyjny na terenie Niemiec powstał 22 marca 1933 r. z rozkazu Heinricha Himmlera w Dachau w Bawarii niedaleko Monachium. Ironią losu był także Buchenwald, jeden z pierwszych obozów niemieckich k. Weimaru, miasta Goethego i Schilera.
Jeśli chodzi o obozy jenieckie, to najbardziej znane są te na terenie nazistowskich Niemiec. Z kolei obozy jenieckie dla szeregowych i podoficerów w czasie II wojny światowej nazywane były stalagami (skrót od Kriegsgefangenen Mannschafts-Stammlager).
I tu dochodzimy do stalagu VIIIA.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / "Ludzie ludziom zgotowali ten los", czyli znane i często cytowane motto "Medalionów" Zofii Nałkowskiej, ostatnio zostało poprawione przez pracowników IPN. Zdaniem prawników to niedopuszczalne...
"Pierwszy obóz utworzono tu 26 sierpnia 1939 r. w południowo-wschodniej części poligonu Lamsdorf. Był to Dulag B (Durchgangslager), jeden z kilkunastu obozów przejściowych, jakie wojskowe władze niemieckie zorganizowały na wschodnim pograniczu Rzeszy, blisko przyszłej linii frontu" – czytamy w artykule „Obozy jenieckie Lamsdorf w latach II wojny światowej” /źródło: cmjw.pl/obozy1/lata1939-1945/
„Już w październiku 1939 r. Dulag B uzyskał jednak status obozu stałego dla szeregowych i podoficerów i zaczął być nazywany Stalagiem VIII B Lamsdorf” - czytamy w tym materiale Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych.
Zatem czy obozy jenieckie były pierwsze niż obozy koncentracyjne?
To zadanie dla historyków i badaczy piszących prace doktorskie i habilitacyjne. Ale warto pochylić się także nad obozami internowania, które działały już podczas I wojny światowej, jak choćby zalążek obozu na terenie Görlitz.
Warto przypomnieć, iż doświadczenia masowego internowania podczas I wojny światowej opisał szczegółowo pisarz Cohen-Portheim. Jeszcze więcej faktów znajdzie dociekliwy czytelnik w książce „Noc, która się nie kończy. Historia obozów koncentracyjnych” - autor Andrea Pitzer
- więcej:
- Droga Sudecka i jej tajemnice - niemiecki Obóz Katorżniczej Pracy Przymusowej "Arbeitskommando" nr 374 Hain (Przesieka)
- Obóz Katorżniczej Pracy Przymusowej nr 374 Hain (Przesieka-Borowice) - zarys tablicy pamiątkowej idzie w dobrym kierunku
redakcja autoflesz.com
Z ostatniej chwili:
Dzięki Panu Jakubowi Sochoniowi, członkowi zarządu „Fundacja Pamięć, Edukacja, Kultura”, Muzeum Łużyckie w Zgorzelcu, dotarliśmy do komendantów Stalagu VIIIA Görlitz-Zgorzelec. Oprawcami największego kalibru byli:
- płk (Standartenführer) Georg von Kranold – do lipca 1940 roku;
- płk (Standartenführer) Alois von Bielas – od 7 sierpnia 1940 do 2 lipca 1943 roku;
- płk (Standartenführer) Rudolf Teichmann – od 3 lipca 1943 roku – do likwidacji obozy w maju 1945 r.
Komendantowi stalagu w Zgorzelcu podlegali dowódcy jeńców wojennych w sztabie VIII OW. Stąd wynika bezpośrednia podległość komendanta niemieckiego Obóz Katorżniczej Pracy Przymusowej "Arbeitskommando" nr 374 Hain (Przesieka).
Nazwisko (nazwiska) tego komendanta OKPP tuż przy Drodze Sudeckiej poznamy nieco później, gdyż wspomniany na początku Pan Jakub Sochoń musi pokonać machinę biurokratyczną IPN, ale wierzymy, że się uda.
Dziękujemy też Pani Katarzynie Przybylskiej ze Starostwa Powiatowego w Zgorzelcu za pomoc w dotarciu do źródeł i faktów.
Źródło: Joanna Lusek, Albrecht Goetze "Historia, teraźniejszość, przyszłość"
Łambinowicki Rocznik Muzealny: "Jeńcy wojenni w latach II wojny światowej", 2011 nr 34 str.27