Pandemia koronawirusa rządzi się swoimi prawami. Covidowe obostrzenia, najpierw były zupełnie nowym doświadczeniem dla Polaków, później nastąpiło rozprężenie, były nawet głosy celebrytów, że w szpitalach leżą "statyści". Niestety, podstępny wirus zweryfikował ten pogląd - po raz pierwszy od czasów tzw. hiszpanki, co więcej rozchwiał poglądy w samym Kościele. Ale obiecaliśmy Czytelnikom, że powrócimy tu ponownie, aby pokazać zdjęcia wykonane we wnętrzu tej bazyliki. Jak sami zobaczycie, perełki Dolnego Śląska.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ilekroć przejeżdżamy tą trasą, drogą szybkiego ruchu S5 z Wrocławia, a później drogą nr 5 do Jeleniej Góry, zawsze po drodze mijamy bazylikę w Strzegomiu. Widać ją z daleka i warto zjechać zaledwie 3 km z drogi, aby zobaczyć to architektoniczne cudo.
Jak się okazuje, niedokończone dzieło gotyckiego sztychu – tak przynajmniej twierdzi ks. prałat Marek Babuśka. Dlaczego? Tylko znawcy dostrzegą... niedokończoną wieżę. Aby tym razem nie powtórzyć sytuacji zamkniętych drzwi wybraliśmy się specjalnie w niedzielne przedpołudnie. Materiał zdjęciowy jest pokaźny, udało się nam nawet porozmawiać z głównym organistą, a jakże... w białej koszuli, pod krawatem. Ale warto posłuchać na zakończenie mszy św. wirtuozowskiej gry na tym cennym instrumencie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Matka Boska Strzegomska, ma długą i ciekawą historię. Otoczona jest czterema scenami tryptykowymi, przedstawiającymi: zwiastowanie anielskie, nawiedzenie św. Elżbiety, narodzenie i pokłon Trzech Króli...
Warto przypomnieć, że Strzegom słynie nie tylko z przepięknej bazyliki, to także serce polskiego granitu, który konkuruje z najlepszymi skałami kwarcowymi w Europie. Stosowny napis wyrzeźbiony w granicie spotkamy na strzegomskim rynku, tuż przy fontannie.
Bazylika w Strzegomiu już została podniesiona do rangi kolegiaty
Bazylika kolegiacka Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu, to gotycki kościół znajdujący się w dekanacie strzegomskim, w diecezji świdnickiej. Świątynia monumentalnych rozmiarów powstała na planie krzyża łacińskiego i należy do najpiękniejszych gotyckich budowli w Polsce. Już przy samym wejściu robi piorunujące wrażenie na pielgrzymie, gościu niedzielnym, a także fotografie ślubnym. Co ciekawe, to podręcznikowy przykład średniowiecznego gotyku rycerskiego. I wiecie co, byliśmy już w różnych miejscach kultu religijnego, ale tak dobrego nagłośnienia dawno nie usłyszeliśmy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Pierwotnie świątynia należała do zakonu rycerskiego joannitów, zaś parafia przy tym kościele została erygowana dopiero w XVI w. Od września 2002 roku, z nakazu jego Świętobliwości JPII świątynia jest bazyliką mniejszą, a od 13 kwietnia 2017 r. bp Ignacy Stec podniósł ją do rangi kolegiaty. Obecnie, to jedyna w diecezji świdnickiej bazylika kolegiacka.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Budowę kościoła rozpoczęto w 1253 roku i zakończono dopiero w połowie XV wieku, choć ks. proboszcz twierdzi, że jeszcze później. Nie jest to jednak ewenement w budowie obiektów sakralnych, wystarczy przypomnieć choćby katedrę w Mediolanie czy nadal nieukończoną katedrę Sagrada Familia w Barcelonie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Inicjatorem powstania świątyni był wprawdzie książę Władysław, ale nie on sponsorował to dzieło. Datków nie szczędzili za to świdniccy i strzegomscy książęta, jak również najbogatsi mieszczanie. Wykorzystano tu do budowy strzegomskie granity, jak również bazalt i ciosy piaskowca. Choć prace przy budowie i wyposażaniu świątyni ukończono w poł. XVI wieku, to już w 1718 roku większość zabytkowych portali strawił pożar (niektórzy historycy mówią o celowym podpaleniu).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W neogotyckim ołtarzu głównym z 1878 roku znajduje się gotycka figura Marii z Dzieciątkiem z XV w. Figura ma ponoć magiczną moc, a wielu pątników doświadczyło jej cudownych uzdrowień. Jedno z takich ujęć zamieszczamy, jako „Zdjęcie dnia”.
Pomnik historii
Rzymskokatolicka parafia pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu otrzymała dotację na realizację zadań polegających na konserwacji ratunkowej XVI i XVII- wiecznych płyt epitafijnych wmurowanych w elewację kościoła oraz ratowanie murów obronnych. Łączna kwota dofinansowania obu zadań to 485 tys. złotych. 22 października 2012 roku obiekt został wpisany na listę „Pomników historii”.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ciekawostki
Jest ich kilka, o czym opowiada Krzysztof Kaszub, badacz historii. Pierwsza dotyczy tajemnych kodów joannitów, którzy wykorzystali zagadkowe liczby Starego i Nowego Testamentu. Dla przykładu liczba 146 jest odnośnikiem do niebieskiego Jeruzalem (wysokość katedry 46 m podzielona przez stopy tureckie).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Kolejna ciekawostka dotyczy budowniczego tej świątyni. Otóż przeor joannitów sprowadził tu mistrza Jakuba ze Świdnicy, który był ponoć uczniem wielkiego mistrza murarskiego sztychu, głównego budowniczego katedry w Chartress. To on zdecydował, że kościół joannitów w Strzegomiu będzie podobny do francuskiej katedry.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / fot.1 organista, młody, b. zdolny i zawsze przygotowany...
Trzecia wreszcie ciekawostka dotyczy zarówno joannitów jak i... templariuszy. Odkąd w 1632 roku nastał spór o przejęcie świątyni przez ewangelików (po sekularyzacji komandorii joannickiej), katolicy mogli odprawiać nabożeństwa tylko w zakrystii. Spór rozstrzygnął dopiero sąd królewski w 1632 roku, gdzie prawa patronackie przyznano... komandorii maltańskiej. Po upadku tej komandorii przyłączyli się oni do joannitów i wspólnie prowadzili ewangelizację ku chwale Pana.
Ale, nie chodzi tu o ewangelizację tylko o skarb templariuszy, którego szukało wielu badaczy i eksploratorów na Dolnym Śląsku (np. zamek w Karpnikach). Podpowiadamy, iż podobne poszukiwania tzw. skarbu Wrocławia trwają do dziś.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Bazylika jest piękna, trzeba to przyznać, ale nie wszystko jeszcze odkryto. Wielu podobnych, jak my ciekawych odkrywców tajemnic pytało, dlaczego tak chętnie świdniccy i strzegomscy książęta dawali hojne datki na ten zabytek. Warto przypomnieć, że w zapisach rodziny Bartschów mieszkających w Strzegomiu przed sprowadzeniem tu joannitów (1180 rok) wynika, iż zakonnicy swoją pracą i uczynkami zaskarbili sobie wdzięczność miejscowej ludności. Dziś wiemy, że i w obecnych czasach Polacy są hojni, gdy trzeba wspomóc np. leczenie chorego dziecka, WOŚP, powodzian w Niemczech czy dołożyć cegiełkę na szczytny cel. Nie inaczej było w tamtych czasach, aczkolwiek inaczej to nazywano.
Przypomnijmy, iż świdniccy Piastowie nie żałowali grosza na inną bazylikę i kościół w niedalekim Krzeszowie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Na co warto zwrócić uwagę?
Niektórzy mówią, że na wszystko, co tu jest do obejrzenia. Ale nie zawsze bazylika stoi otworem, pamiętajcie, iż klucznikami tego kościoła są siostry zakonne.
Niektórzy, co zaobserwowaliśmy wpadają tu pod kościół, aby tylko wykonać sweet fotki. Uwierzcie, tu jest o wiele więcej do zwiedzenia i zapisania w kadrze:
- kamienne elewacje świątyni (rzygacze, płaskorzeźby, fryzy podokapowych);
- na wimperdze portalu zachodniego (frontowego) z XIV w. przedstawiono "Sąd Ostateczny";
- w tympanonie tego portalu ukazana została wielopostaciowa, dynamiczna scena nawrócenia św. Pawła. Ten sam charakter formalny ma przedstawienie na tympanonie portalu północnego z XV w., w którym ukazano Koronację Matki Boskiej, a poniżej Koronację Betsabe przez Salomona i Estery przez Ahaswera;
- w tympanonie południowym (z ok. 1400 r.) znajduje się scena „Zaśnięcia Marii”;
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
- wnętrze kościoła nakrywają sklepienia krzyżowo-żebrowe (w nawach bocznych), gwiaździste (w kaplicach i na skrzyżowaniu naw) i sieciowe (w nawie głównej);
- trójarkadowa, kamienna sedilia i kamienne sakramentarium w kształcie wieży z poł. XV w. (autor Wolfang z Wiednia);
- kamienna chrzcielnica z XVI w.;
- manierystyczna ambona z 1592 r. (autor Caspar Berger z Legnicy);
- fragmenty polichromii z XIV i XVI w.; szereg nagrobków i epitafiów z XV -XVIII w.;
- XVIII- wieczne ołtarze pędzla znanych malarzy;
- w wieży kościoła zamontowano cenne dzieło sztuki ludwisarskiej - najstarszy ciągle pracujący dzwon kościelny z 1318 r.;
- organy Sauera, aczkolwiek pierwsze pochodziły z 1795 roku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Organy - niewiele wiemy o pierwszych organach, aczkolwiek emporę muzyczną pod instrument wybudowano już w 1522 roku. Najprawdopodobniej, jeśli faktycznie były tam zamontowane, to na skutek pożaru w 1718 roku uległy spaleniu. Podobnie było w katedrze Notre Dame, gdzie wysokiej klasy organy zostały poważnie uszkodzone, po pożarze w kwietniu 2019 roku.
Fundatorzy obdarzyli kościół nowym instrumentem o trakturze mechanicznej z barokową dyspozycją, posiadający około 30 głosów. Najprawdopodobniej były to organy z firmy Lesera i Zeitiusa z Ząbkowic Śląskich. Jednak w XVIII w. przeniesiono je bliżej ołtarza głównego, jak to ma miejsce w kościołach ewangelickich. Tak było do czasu II wojny światowej.
Bardzo cenny barokowy instrument z manufaktury Wilhelma Sauera służył do końca wojny. W kwietniu 1945 roku, wycofujący się naziści, wywieźli wraz z dziełami sztuki wojenne trofea - najprawdopodobniej – do Warszawy. Do dziś, ślad po nich zaginął. Skąd zatem organy Sauera w strzegomskiej bazylice znalazły się ponownie. Czy to ten same instrument, czy replika? Nie znamy odpowiedzi na to pytanie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dziś instrument Sauera, po kilku remontach i modyfikacjach, ma 53 głosy (5000 piszczałek), 3 manuały i nożną klawiaturę pedałową. W rozmowie z organistą dowiedzieliśmy się, że nadal to instrument pneumatyczny pozbawiony elektroniki. Gra naprawdę pełnym miechem, aczkolwiek niedługo dostanie kilka nowych dźwięków.
Dyspozycja obecnego instrumentu nie jest już barokowa, znawcy twierdzą - romantyczna. W 2001 roku był przeprowadzony generalny remont mechanizmu i szafy organowej.
Wyjątkowość tego instrumentu polega na tym, że wraz z olbrzymim, akustycznym wnętrzem strzegomskiej bazyliki tworzą zgrany organizm o ciepłym, zrównoważonym i kontrolowanym brzmieniu. / źródło: bazylika.strzegom.pl/
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Matka Boża Strzegomska - tajemnica matczynej miłości
Mała figurka Matki Bożej Strzegomskiej znalazła się już w pierwszym kościele, który stanął na ziemi strzegomskiej pod wezwaniem św. Piotra. Niestety, spłonął w czasie najazdu tatarskiego (1241 r.), ale figurka Matki Bożej Strzegomskiej ocalała, ukryta przez ludzi dobrego serca. Dalej są już tylko legendy...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jedna z nich mówi, że przybyły tu kapłan z Krakowa w gruzach zniszczonego przez Tatarów kościoła odnalazł tę figurkę i razem z wiernymi zaczął się modlić. Owocem tej modlitwy było wygaśnięcie zarazy cholery; co zapisano w annałach bazyliki strzegomskiej.
Kult maryjny (obecnie) krąży wśród pielgrzymów i strzegomian proszących o łaski Matki Bożej Strzegomskiej umieszczonej w epicentrum głównego ołtarza. MBS otoczona jest czterema scenami tryptykowymi, przedstawiającymi: zwiastowanie anielskie, nawiedzenie św. Elżbiety, narodzenie i pokłon Trzech Króli.
Ksiądz prałat przekonuje, że ta gotycka madonna z początku XIV wieku jest prawdziwym klejnotem Strzegomia. Jak się okazuje... nie jest wcale mała, ma dokładnie dwa metry wysokości, wykonana została z kamienia strzegomskiego, daje wiarę i matczyną miłość. /źródło: ks. Stanisław Siwiec, „Bazylika Strzegomska – Latarnia Bożego Światła”/
- przeczytaj także:
- Warto zwiedzić: Zamek Karpniki - ciekawostki, które warto poznać
- Opatów – kolegiata św. Marcina z XII wieku, jeden z najcenniejszych zabytków miasta
- Warto zwiedzić - Krzeszów, opactwo cystersów i Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej
redakcja autoflesz.com