Świdnica – kościół Świętej Trójcy, jeden z najcenniejszych kościołów szachulcowych w Europie

Świdnica – miasto o ponad 750- letnią tradycją, z perłą w koronie. To luterański kościół szachulcowy pw. Świętej Trójcy, do którego dotarliśmy „po drodze”, zachęceni zwiedzaniem innego przepięknego kościoła (katedry) pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika i św. Wacława Męczennika. Niestety, katedra nadal w remoncie, ale opowiemy o tym następnym razem. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / ołtarz główny - mistrzowskie  dzieło dłuta Augusta Gottfrieda Hoffmanna, projekt artysta sporządził już w 1740 roku. Rzeźbiarz jest także autorem kaplicy zamkowej na zamku Książ...

Łyk historii
Złoty okres rozwoju Świdnica miała w XIII/ XIV w., gdy pełniła funkcję stolicy Księstwa Świdnicko-Jaworskiego. Jedno z ważniejszych dokumentów, które mówi o nadaniu praw miejskich, pochodzi 1267 roku, aczkolwiek zalążki osady mogą być jeszcze wcześniejsze.
W owym czasie Świdnica była drugim – największym po Wrocławiu – miastem na Dolnym Śląsku. Tu zbiegały się ważne szlaki handlowe, tu produkowano cenione piwo, tu wreszcie kwitło całe spektrum rzemiosł różnych. Dziś, niemal 60- tysięczne miasto ma piękny rynek, zabytkowe kamienice, życzliwych mieszkańców, a przede wszystkim cenne zabytki kultury sakralnej tj. wspomniane kościoły. To dzięki Jego Świętobliwości JPII Świdnica zawdzięcza powstanie nowej diecezji świdnickiej.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Podczas II wojny światowej Świdnica nie ucierpiała, stąd zabytkowe kamienice i przepiękny rynek radują oko turysty. Tu wreszcie, dość często, odbywa się Rajd Świdnicki, a rasowe fury są wpisane w krajobraz miasta. Szczególnie energetycznie jest nocą, gdy świetlne iluminacje ubarwiają cień ponad 750- letniej historii.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / barokowa ambona również dłuta Hoffmanna

W Świdnicy mieszkali znani świdniczanie: as przestworzy z I wojny światowej Manfred von Richthofen (zwany Czerwonym Baronem), matematyczka Maria Kunitz czy wenerolog Albert Ludwik Neisser. Silne więzi z tym miastem zgłaszała Anna Świdnicka (cesarzowa rzymska z dynastii Piastów), poliglota Emil Krebs czy autor tekstów Mieczysław Kozar-Słobódzki („Rozkwitały pąki białych róż” ) czy wspomniany już August Gottfried Hoffmann (osiedlił się w Świdnicy w 1728 roku).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / ołtarz główny w całej okazałości - mistrzowskie  dzieło dłuta Hoffmanna

Świdnica swoją świetność zawdzięcza nie tylko kupcom i piwowarom (dostali między innymi tzw. urząd szrotu), ale także Piastom Świdnickim, fundatorom dóbr w pobliskim Krzeszowie. Przypomnijmy, w bazylice WNMP w Krzeszowie znajduje się Mauzoleum Piastów Świdnickich, miejsce spoczynku darczyńców, które dzięki wielu mistrzom pędzla, rzeźbiarstwa czy sztukaterii przyciąga corocznie wielu chętnych. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Kościół Pokoju pw. Świętej Trójcy
Został wpisany na Listę Dziedzictwa Narodowego UNESCO. Świdnicki Kościół Pokoju to jedna  z trzech tego typu budowli sakralnych - po Głogowie (spalony) i niedalekim Jaworze. Na ich budowę specjalne zezwolenie wydał sam cesarz Ferdynand III (w dziedzicznych księstwach Habsburgów na Śląsku).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Co ciekawe, w księstwach tych wszystkie kościoły wybudowane przez katolików, a przejęte przez protestantów, wróciły z powrotem do kościoła katolickiego zaś w księstwach będących we władaniu Piastów Śląskich (w większości ewangelików), kościoły mogły pozostać protestanckie.
Kościół Pokoju wybudowali wprawdzie śląscy ewangelicy, ale za sprawą wstawiennictwa monarchii szwedzkiej. Miał to być akt pojednania, dla zachowania pokoju, w geście tolerancji religijnej i poszanowania innych religii.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Kamień węgielny pod budowę kościoła w Świdnicy położono 23 sierpnia 1656 roku. Autorem projektu był wrocławski mistrz Albrecht von Saebisch*, zaś obiekt zbudowano pod ścisłym nadzorem świdnickiego cieśli, mistrza Andreasa Kämpera; podobno... bez jakiegokolwiek gwoździa. Z monitora (głośnika studyjnego, niestety dość kiepskiej jakości) w języku polskim i niemieckim, płynie przekaz, iż szachulcowa budowla wzmocniona jest gliną, piaskiem i słomianą siatką. To działa, ale istotną wadą takich budowli jest ochrona p.poż. Tu na każdym miejscu stoją agregaty gaśnicze, a pracownicy mają podłączony monitoring.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / loża rodziny Hochbergów

*/ architekt  Albrecht von Säbischur (spotykana także pisownie Saebisch), ur.. 20 II 1610 we Wrocławiu, zm. 15 XI 1688. Studiował w Lipsku, Strasburgu, Lejdzie i Hadze; walczył jako żołnierz zaciężny; rozbudował bastiony we Wrocławiu;  pracował też dla Piastów brzeskich; gł. realizacje — kościoły: Pokoju (1654–58) w Głogowie, Jaworze i Świdnicy; we Wrocławiu zgromadził kolekcję dzieł sztuki i księgozbiór, które zapisał miastu (tzw. Sebisiana). /źródło: encyklopedia.pwn.pl/

Kolejna ciekawostka dot. tej budowy wiąże się z wieloma obostrzeniami - nazwijmy przedprojektowymi - np. budowla ta nie mogła mieć bryły przypominającej... kościół, musiała być wykonana z materiałów nietrwałych (drewno, słoma, piasek, glina). To wszystko świadczy, że kościół ten, w obecnym wymiarze, nie powinien ostać się do naszych czasów. Tymczasem łaska boska czuwała nad tym miejscem, które przypomina - naszym zdaniem - wieżę Babel. Pełno tu pątników, wiernych, pielgrzymów mówiących rożnymi językami. Wszystkim jednak odbiera... mowę, jak przekraczają próg świątyni (po wykupieniu biletu za 12 zł). Kunszt mistrzów dłuta, snycerki, organomistrzostwa czy malarstwa zapiera dech w piersiach. Zresztą popatrzcie sami, zdjęcia mówią więcej niż 1000 słów!

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Ogólny stan tego świętego miejsca zachował się dla potomnych w dobrym i bardzo dobrym stanie. W 1708 roku, w czasie wojny północnej, pod naciskiem króla szwedzkiego, dobudowano dzwonnicę i szkołę ewangelicką. Oba budynki można podziwiać obecnie po kapitalnym remoncie (z dofinansowaniem UE). Jednak prace konserwatorskie idą na „pół gwizdka” (chroniczny brak funduszy), gospodarzy tego miejsca czeka jeszcze wiele pracy np. rewaloryzacja przykościelnego cmentarza (fatalny stan płyt nagrobnych), strojenie organów czy poprawienie estetyki terenów zielonych.

Niektórzy z twórców bez których nie byłoby Kościoła Pokoju, jak:  Hoffmann, Süßenbach, Kalitschky są pochowani przy kościelnym cmentarzu, ale dokładne miejsca ich pochowku nie są znane. Jako ciekawostkę warto przytoczyć informację, iż najstarszym dziełem (ponoć oryginał) jest chrzcielnica wykonana w 1661 roku przez rzeźbiarza Pankratiusa Wernera.  

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Polsko-niemieckie pojednanie
Kościół ten jest też symbolem pojednania polsko-niemieckiego i to nie tylko w nazwie, ale też z powodu jego nawiedzenia przez biskupów, księży, a przede wszystkim wizyty b. premiera Tadeusza Mazowieckiego i b. kanclerza Helmuta Kohla (1989 r.). W 2014 kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Polski Ewa Kopacz wzięły udział w ekumenicznej modlitwie o pokój. Gościła tutaj, w 2011 roku, także szwedzka para królewska Karol XVI Gustaw i królowa Sylwia, a we wrześniu 2016 przedstawiciele kościołów chrześcijańskich, judaizmu, islamu oraz buddyzmu wraz z Dalajlamą XIV wspólnie podpisali Apel o Pokój. /źródło: kosciolpokoju.pl/

Do najcenniejszych dzieł świdnickiego kościoła należy barokowa ambona, dzieło Gotffrieda Augusta Hoffmanna (1729 r.). Ołtarz główny - to również dzieło dłuta Hoffmanna - został zamówiony z okazji stulecia kościoła w 1752. Co ciekawe, lektor informuje „niech państwa nie zwiodą alabastrowe ołtarzowe kolumny”. Dlaczego? Bo są wykonane z... drewna!
Nad mensą ołtarzową osadzono płaskorzeźbę przedstawiającą "Ostatnią Wieczerzę". W centrum znajduje się "Chrzest Jezusa Chrystusa" oraz kilka innych biblijnych postaci (Mojżesz, arcykapłan Aaron oraz apostołowie Piotr i Paweł). Powyżej, na sześciu kolumnach korynckich spoczywa fryz z napisem: "Dies ist mein geliebter Sohn, an dem ich Wohlgefallen habe" ("To jest syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem" – Ew. Mateusza 3,17).

Dodajmy, wnętrze tej największej w Europie, drewnianej barokowej świątyni może pomieścić ok. 7 tys. wiernych. Dawniej, wszyscy mieli tu swoje miejsca siedzące, zgodnie ze stanem posiadania i zajmowanym stanowiskiem.
Jak podkreślił lektor, tylko najbardziej uprzywilejowane rodziny posiadały w kościele własne loże. Na wprost ambony, nad głównym wejściem do kościoła, znajduje się bogato zdobiona loża rodziny Hochbergów, donatorów kościoła, zbudowana w 1698 r. Loża powstała jako dowód wdzięczności dla rodziny hrabiego Johanna Heinricha von Hochberga, który ufundował tarcicę dębową i łożył na budowę kościoła.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / wyjątkowo dobrze brzmiące organy

Barokowe organy
Wspaniały  barokowy prospekt podtrzymuje dwójka Atlasów,  a ruchome figurki  aniołków dostały nowe życie w 2016 roku. To największe w regionie organy o 62. głosach, powstały w pracowni wybitnego świdnickiego organmistrza Schlag&Söhne (1909 r.).

Posiadają  blisko czterech tysięcy piszczałek, a dzięki hojności wiernych zastąpiły wcześniejsze instrumenty z XVII-wiecznej pracowni Christopha Klosego, organmistrza z Brzegu. Na prospekcie znajduje się portret Marcina Lutra, za którym podczas konserwacji znaleziono batutę. Napis na ramie obrazu „Ein feste Burg ist unser Gott” (Warowną twierdzą jest nasz Bóg) to tytuł hymnu Kościoła ewangelicko-augsburskiego. 
Na najwyższej emporze, nad ołtarzem znajdują się drugie, małe organy z XVII wieku. Na przełomie lipca i sierpnia br. w kościele odbędą się koncerty organowe, warto więc posłuchać mistrzów.

redakcja autoflesz.com

 

 

 

Publish modules to the "offcanvas" position.