Być w Rzymie i nie odwiedzić Watykanu, to grzech zaniechania. Podobnie jest ze słowackim Bardejowem. Skoro obowiązki służbowe pchnęły nas w Beskid Niski, to musieliśmy odwiedzić to miasto, tuż przy granicy z Polską. Jeśli tu traficie, miasto z pewnością Was pozytywnie zaskoczy. To niecałe 77 km, jadąc drogą DW 992 od Iwonicza-Zdroju, a później drogę nr 77.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Bardejów, starówka
Życie płynie tu leniwie, można powiedzieć lajtowo, na pierwszy rzut oka - nawigacji Navitela - bez specjalnych atrakcji. Ale to zbyt duże uproszczenie. Już wjeżdżając do miasta od strony Dukli, widzieliśmy zarówno część przemysłową miasta, Bardejovské Kúpele, część mieszkalną – niestety z typowym blokowiskiem, aby wreszcie dotrzeć na urokliwą starówkę. Tak, ta część miasta jest warta zwiedzenia!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / zabytkowe Stare Miasto
Podobnie jak w Polsce, centrum miasta, to strefa płatnego parkowania, nawet na marketowych parkingach (Lidl, Kaufland, Potraviny) poborcy myta skrupulatnie wykonują swoją pracę. Tu nawet na miejscach wydzielonych do parkowania przed blokami znaki informują o opłatach. Ale Polak potrafi, albo płacisz za parking w euro, albo szukasz miejsca z dala od centrum, patrząc na znaki informujące o ewentualnym odholowaniu pojazdu. Dzięki temu drugiemu rozwiązaniu mogliśmy poznać, przynajmniej w małym stopniu, życie tego 33 tys. miasta. A już z pewnością nie spodziewaliśmy się pierwszej atrakcji.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / bazylika mniejsza pw. św. Idziego
Na wysokim słupie niskiego napięcia... bociany uwiły sobie gniazdo, nic sobie nie robiąc z ronda, przejeżdżających samochodów, gapiów, ornitologów. To z pewnością zapamiętamy z tej ekscytującej wycieczki, a później rynek i bazylikę pw. św. Idziego.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Niewątpliwie jednym z pierwszych etapów każdej wycieczki jest starówka z bazyliką pw. św. Idziego. Warto dodać, że do rangi bazyliki mniejszej bardejowski kościół z XV w. podniósł nasz papież Jan Paweł II w 2000 roku. Ten zabytkowy kościół jeszcze opiszemy, ale kolejna niespodzianka to samo wejście – kosztuje ok. 2 euro (ale można płacić w złotówkach), a jeśli chcecie wykorzystać kamerę lub aparat fotograficzny to kolejne 2 euro, podobnie jest z wieżą kościelną. Słowak, który zarządza tym interesem jest skrupulatny, zasadniczy, jak pracownik ochrony Solid Security.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / fot. 1/2 kościół św. Jana, fot. 3/4 kościół greckokatolicki
Cóż, u nas też zwiedzając niektóre kościoły czy sanktuaria pobiera się opłatę, również za fotografowanie (np. Krzeszów, Muzeum Piastów). Nie spotkaliśmy jednak podobnych praktyk, ani na Jasnej Górze w Częstochowie, archikatedrze oliwskiej w Gdańsku (choć ostatnio także każą płacić), św. Lipce czy kościele katedralnym w Kamieniu Pomorskim. Mimo wszystko warto, bo w środku napotkacie przecudne działa sztuki... rzeźbione ołtarze, część z nich przypisywana jest uczniom samego Wita Stwosza.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / fot, 2/ 3 plac Emila Korbu, gdzie zrekonstruowano stare mury, wystawiane są fotografie różnych artystów...
Wspomnieliśmy, że w środku bazyliki jest wiele dzieł sztuki, ołtarzy, a nawet nietkniętych zębem czasu płyt nagrobnych, stali czy gotyckich sklepień wnętrza bazyliki. Jak powiedział nam Słowak, kustosz tej bazyliki, niemal wszystko, co jest w środku stoi na swoim miejscu od ponad 500 lat!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / bazylika mniejsza pw. św. Idziego
Stary Rynek to przepiękna zabytkowa zabudowa zespołu wielu kamieniczek, jakby zostały poukładane z klocków Lego. Na samym środku starówki stoi Muzeum Szaryskie, znane z ekspozycji przyrodniczej, historycznej oraz jednej z największych galerii ikon karpackich w Europie. Co ciekawe, mogą tędy przejeżdżać samochody (ale czasowo).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / bazylika mniejsza
Jak powiedzieliśmy na wstępie, Bardejów (Bardejov) jest jednym z kilku miast słowackich wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO (także Bańska Bystrzyca, Lewocza). Zwracamy jednak uwagę na podział - stare miasto, a obecna masówka z budynkami jak z okresu PRL-u. Spotkamy tu kilka innych zabytkowych kościołów jak: św. Jana Chrzciciela (zbudowany w latach 1466-1505, niestety zaniedbany), św. Piotra i Pawła (greckokatolicki 1901-1902) czy ewangelicko-augsburski pw. św. Cyryla i Metodego (1798-1808; ul. Jiráskova).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / tablica z nazwiskami ofiar z II wojny światowej
Historia (skrócona) miasta dla dociekliwych
Bardejów jest starym miastem o którym pisano już w 1241 roku w tzw. Kronice Ipatijewskiej. Nie ma na twardych dowodów, ale przewodnicy lansują teorię, jakoby miasto i okolica były krótkotrwałe włączone do Polski przez Bolesława Chrobrego. To śmiała hipoteza, ale po jego śmierci wszystko wróciło pod panowanie Królestwa Węgier. Z pewnością, w XII wieku, zakonnicy z Polski założyli tu klasztor, ale miejscowy Słowak, kustosz bazyliki nie potwierdził tego faktu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W XIII/XIV wieku następuje rozkwitu miasta, gdyż jego położenie wpisuje się w szlak handlowym z Półwyspu Bałkańskiego do Polski (a także na Ruś). Jednym z dowodów na potwierdzenie tego faktu jest zamek, a raczej jego ruiny w Hrad Zborov.
*/Zamek został zbudowany najpóźniej na początku XIV wieku i służył załodze do obrony węgiersko-polskiego szlaku...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / ul. Johna Lennona
Pozostałości murów obronnych i baszt, to element powstały w 1352 r. z nakazu króla Ludwika I. Dziś są dość dobrze zachowane i przypominają o dawnych czasach. Co ciekawe, w 1365 r. miasto uzyskało tzw. prawo miecza – oznacza to, że sąd mógł wydawać wyroki śmierci i wykonywać je z literą prawa. Rzecz w tym, że tracono nieszczęśników za kradzież.. kobiecej chusty i czyny uważane za lubieżne. Na rynku widuje się jeszcze (obecnie) kowadło i rzeźbę kata z toporem.
W XV w. Bardejów był jednym z największych i chyba najbogatszych miast Górnych Węgier. W 1453 r. król Władysław Pogrobowiec nadał herb miastu, obowiązujący do dziś. Pomimo kilku wojen, między innymi polsko-węgierskiej (1402 r.) miasto nadal przeżywało boom rozwojowy – przełom XVI i XVII w.
Prawdopodobnie pod koniec XIV wieku powstał kościół pw. św. Idziego, największa atrakcja miasta. Ale jak to zwykle bywa w historii, okresy wzrostu nie trwają wiecznie. Węgierskie powstania przeciwko Habsburgom zatrzymały czas szybkiego rozwoju, ale nie spowodowały większych zniszczeń.
Już w 1679 r. Bardejów dotknęła epidemia (cholera, tyfus), rok później miasto strawił wielki pożar; ale to nie koniec złych wiadomości. W 1725 r. trzęsienie ziemi uszkodziło wieżę kościoła św. Idziego, kolejne pożary w 1774 iw 1878 r. mocno nadszarpnęły infrastrukturę trwałą, szczególnie w obrębie murów obronnych.
Gorszy okres rozwoju skończył się wraz z wybudowaniem linii kolejowej łączącej miasto z Preszowem (1893 r.). W mieście osiedlali się Czesi, Węgrzy, Niemcy a także bogaci Żydzi. W latach 50. XX w. ruszyła odbudowa i renowacja starówki, która dziś przypomina bajkowy świat Andersena.
Jeśli wierzyć kronikom i dokumentom kościelnym Bardejów liczy sobie 782 lata, ma niemal wszystko co jest potrzebne, aby odwiedzały je tłumy turystów. No, mała przesada, nie ma tramwajów i boomu samochodów elektrycznych!
Ciekawostki:
- Średniowieczne fortyfikacje Bardejowa są jednymi z najlepiej zachowanych umocnień obronnych w Europie;
- Berdejów był pierwszym miastem na Słowacji posiadającym wodociąg, a raczej konstrukcję drewnianą z drążonych bali sosnowych i łączonych ołowianymi (a nie stalowymi, jak powtarzają blogerzy) kołnierzami. Woda z gór w systemie grawitacyjnym napływała do zbiorników ufortyfikowanego miasta. Do 1925 roku wodociąg „rozrósł się” na odcinku 6 km. Koniec tej unikalnej konstrukcji przypada na rok 1963;
- W mieście, po osiedleniu Żydów, zachowały się szkoły żydowskie, synagogi, mykwy (łaźnie);
- Bardejów miał na etacie kata, ale trudno znaleźć potwierdzenie tego w wiarygodnych źródłach. Podobno za przestępstwa pospolite wieszano skazańca, za grzech ciężki ginął od cięcia toporem;
- Niestety, za parking musisz płacić: godzina postoju w strefie I - 0,70 euro, w strefie II -0,40 euro;
- W Bardejowie jest uliczka i park Johna Lennona, trochę na wyrost, ale jest.
Bardejovské Kúpele – głośno o tej nazwie w przewodnikach, ale tak naprawdę to jedno z najpiękniejszych uzdrowisk Słowacji. Oj, było, bo to co zobaczyliśmy lata świetności ma za sobą, ale dla przykładu hotel/sanatorium Astoria trzyma fason i... kwietne tarasy.
Większość turystów mówi, że warto zobaczyć ten wydzielony kawałek Bardejowa oddalony od miasta (wchodzi też w jego skład, jak dzielnica Poznania, Wrocławia czy Łodzi) o 5 km. Traficie bez problemu, wystarczy z głównej drogi skręcić (ok. 2 km) do tego kurortu. Niestety nie dojedziecie pod same drzwi, bo wszędzie są zakazy wjazdu, ale Słowacy przygotowali parkingi (monitorowane, ze szlabanem). Stamtąd wartkim krokiem można pomaszerować w głąb uzdrowiska i poczuć się jak Maria Luiza spacerująca ze swoją nadworną służbą.
Z Polski dojechać tu można przez Przełęcz Tylicką (od strony Krynicy), kurort ma bardzo dobre połączenie z Krynicą, a także od strony Iwonicza-Zdroju (trasa Ożenna, Nižná Polianka, Przełęcz Beskid). Praktycznie na samym przejściu granicznym, zobaczycie postument poświęcony przyjaźni i współpracy polsko-słowackiej - w tym budowniczemu tej drogi inż. Władimirovi Kozákovi, dyrektorowi Zarządu Dróg Kraju Preszowskiego.
Uzdrowisko Bardejowské Kúpele - właściwości lecznicze
Podobnie jak Krynicy czy Iwoniczu-Zdroju życie w tym uzdrowisku toczy się niemrawo już od XVI wieku, ale boom nastąpił na początku XIX wieku dzięki wodom leczniczym (głównie mającym odczyn kwasowy, z zawartością sodu,żelaza, węglanów i siarkowodoru). Ale największą (obecnie) atrakcją są kąpiele... piwne. Mocną stroną uzdrowiska była obecność koronowanych głów. Jak można wyczytać z tablic pamiątkowych leczyła się tutaj m.in. Maria Luiza, żona Napoleona Bonaparte, car Aleksander I, a także Sissi - żona cesarza Franciszka Józefa. Kuracjusze dotykają tych pamiątkowych tablic, a wytarte litery mogą świadczyć o nadprzyrodzonej mocy stwórczej tych osobowości. Jedni w to wierzą, inni nie uwierzą. Tak czy owak Słowacy zapomnieli o tłumaczeniu w j. polskim.
Obecnie przedsiębiorstwo uzdrowiskowe Bardejovské Kúpele SA jest właścicielem takich obiektów sanatoryjnych jak:
- hotel Ozón;
- hotel Astória;
- hotel Alžbeta;
- hotel Mier;
- pensjonat František;
- pensjonat Diana.
redakcja autoflesz.com