Dziś nie musisz stać godzinami na granicy w Ogrodnikach, aby dojechać do Wilna - stolicy Litwy. Wilno od wieków pozostaje przyjaznym i otwartym miastem, pełnym śladów dumnej historii i polskich akcentów. To także nowoczesny ośrodek gospodarczy, tętniący bogatym życiem kulturalnym.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | msza św. celebrowana przez grupę włoską, przy cudownym ołtarzu Matki Boskiej Ostrobramskiej
Dziś Wilno odwiedza coraz więcej turystów i biznesmenów. Język polski słychać na ulicach, ale skład etniczny mocno zmienił powojenny układ sił. Oczywiście najwięcej jest Litwinów 83,1 proc., Polacy stanowią zaledwie 6 proc., Rosjanie 4,8 proc., inne narodowości to 6,1 proc. Ostatni spis ludności wykazał, że w tym pięknym kraju o mocnych polskich korzeniach żyje 3,23 mln obywateli, w stolicy – jeszcze – do niedawno było ponad 500 tys. mieszkańców. Dziś, emigracja zarobkowa, pauperyzowała społeczeństwo, exodus młodych spowodował drastyczne zmiany.
- Przyjmuje się, że obecnie żyje tu 300-330 tys. mieszkańców - powiedział Witek, miejscowy taksówkarz
Językiem urzędowym, niestety, jest tylko litewski, choć bez problemu porozmawiasz, ze starszymi mieszkańcami, po polsku. Język rosyjski jest w złym tonie i nie należy się chwalić jego znajomością. Dominującą religią jest katolicyzm, a polskich księży, znajdziesz niemal w każdym kościele. W czasie, gdy spędzaliśmy tam dwa tygodnie (czerwiec) czas lokalny UTC przesunięty był o jedną godzinę w stosunku do polskiego.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | pomnik matki Józefa Piłsudskiego i serce syna
Dlaczego właśnie Wilno?
Większość Polaków ma specjalny, wręcz osobisty stosunek do tego miejsca, często podbarwiony rodzinnymi zawirowaniami. Przypomnijmy jedynie, że okres II wojny światowej (po roku 1943) zmusił wielu Polaków do masowej emigracji. Wtedy wojska radzieckie dawały tylko jedną alternatywę – bydlęce wagony i trzytygodniowa tułaczka w głąb Polski, zwykle na Ziemie Odzyskane.
Co ciekawe, Armia Czerwona i jej komisarze nie zarządzili radykalnej zmiany nazw ulic, jedynym wymogiem było nazwanie głównej ulicy Alei Giedymina wg nomenklatury radzieckiej, czyli – Włodzimierza Lenina. Po 1947 roku Litwini przeprowadzili istną rewolucję w nazewnictwie ulic, placów, teatrów. Głównie chodziło o wyrwanie polskich korzeni i polskich nazw. Tak jest do dziś. Dodajmy jednak, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu nazwy niektórych ulic, kościołów, placów opisywano dwujęzycznie, dziś obowiązuje jedyna, słuszna opcja - zresztą służbowo nakazywana przez panią prezydent Dalię Grybauskaitė i jej otoczenie. Aczkolwiek w takich miejscach jak "Cela Konrada", dom - ostatnie zamieszkanie Adama Mickiewicza, miejsce pielgrzymki JPII czy Ostra Brama Polacy nie powinni poczuć rażących dysproporcji. Taki wymóg postawiła UE.
Szkoda, że w tym tak delikatnym temacie, nasz rząd - a szczególnie jedno ważne ministerstwo - nie potrafił wynegocjować konsensusu. Rodacy, choć coraz starszej daty, są rozżaleni i nie mogą pojąć nikłego zainteresowania tym tematem strony polskiej, aktualnie reprezentowanej przez min. Sikorskiego. Czy Litwa, Białoruś nie jest już ważnym tematem bilateralnych stosunków? Dlaczego jedynie problem ukraiński nabrał tak ważnego znaczenia dla najwyższych osób w państwie?
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | dom rodziców Maryli Rodowicz, niestety dziś nawet nie ma jakiejkolwiek tabliczki pamiątkowej
Wilno dziś
To miasto położone najbliżej centrum kontynentu europejskiego, posiadające bardzo dobrze zachowaną starówkę. Prowadzone remonty nie przeszkadzają turystom w delektowaniu się nowoczesną technologią, licznymi kafejkami, jak również czerpaniu garściami z powiewu historii. Tu nie można się nudzić, ciągle coś się dzieje, a wiele atrakcji czeka na każdego turystę. Wilno ma duszę, a życie toczy się wartko, choć nie widać znanego z wielkich aglomeracji europejskich... pośpiechu.
O czym mówi historia?
Szczególnie na zamku w Trokach pojawia się dawna historia panowania króla Władysława Jagiełły i księcia Witolda. Kiedyś zwaśnieni, ostatecznie doszli do punktu, gdzie mir rodzinny był najlepszym rozwiązaniem.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | Centrum Starego Miasta stanowi Ratusz Wileński z ulicą Wielką (lit. Didžioji). Starówka, pełna wąskich i krętych uliczek, domów krytych czerwoną dachówką, dziedzińców, bezcennych kościołów, rezydencji magnackich, ambasad,sezonowych kafejek i pamiątkowych budowli jest jednym z ulubionych miejsc turystów...
Obecnie Wilno i jego starówka, to perełka architektury. Nie umknęło to uwadze UNESCO, które wpisało to wyjątkowo urokliwe miejsce na Listę Światowego Dziedzictwa. Prawdziwa magia Wilna kryje się w tym, że tutaj historia toczy się dalej, co więcej, jest wciąż żywa. Centrum Wilna to tętniące serce dynamicznie rozwijającego się miasta. Tu wrze życie towarzyskie, rozwija się biznes, wieczorem liczne kafejki i restauracje zachęcają do degustacji kawy czy pałaszowania miejscowych specjałów (wileńskie cepeliny, kołduny, znakomita wódka „Trzy dziewiątki”).*
*/ 999 Trejos Devynerios - wódka ta mogła być opracowana w okresie rządów księcia Witolda w czasach Wielkiego Księstwa Litewskiego a później była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Jak za dawnych czasów, w zakładzie STUMBRAS produkowana nalewka zawiera w sobie 27 ziołowych składników, m.in.: podagrywcznik, korzenny rabarbar, korzenny gencyjan, korzenny kalgan, pieprz czarny, pieprz pachnący, pieprz czerwony, imbir, gałkę i płatki muszkatołowe, gałkę pomerańską, skórkę pomarańczową i cytrynową, korę z kruszyny, cynamon, anyż gwiaździsty, nasienie czarnuszki, kardamon, żubrówkę. Inne składniki ziołowe, wchodzące w skład nalewki, nie są ujawniane i pozostają tajemnicą handlową. Produkowany jest ze zbożowego luksusowego rektyfikowanego spirytusu etylowego, wody pitnej przefiltrowanej przez system sześciostopniowej filtracji (łącznie z filtracją w sposób odwróconej osmozy), oraz zalewy przygotowanej z kwiatów, liści, owoców i korzeni 27 różnych roślin, z zastosowaniem specjalnej technologii. W celu osiągnięcia przezroczystości nalewka filtrowana jest przez specjalne filtry. /źródło: sztukawina.pl/
Coś dla ducha
W Wilnie jest ponad 40 kościołów. Nie jest to dokładna informacja, gdyż należy jeszcze wyróżnić cerkwie i inne świątynie np. prawosławne. Miejscowi powiadają, że z każdej uliczki starówki można ujrzeć, co najmniej kilka świątyń. To prawda, aczkolwiek nie wszystkie promienieją i są oddane do zwiedzania. Sanktuarium Ostra Brama to miejsce wielu pielgrzymek, wycieczek, próśb o zdrowie i pokój. Rzeczywiście, to miejsce szczególne, obdarzone kultem i cudownym obrazem „Matki Boskiej Ostrobramskiej”. Odprawiane są tu msze w różnych językach, wszystko zależy od kapłana, który stoi na czele wycieczki.
Wileński horyzont jest wielowymiarowy, a różnorodność krzyży i iglic przypomina o wyjątkowej przeszłości miasta. Nie wolno też zapomnieć, iż zachowane są pewne ślady pogańskiej przeszłości Litwy. Najlepiej tego doświadczyć na Górze Trzech Krzyży.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | Archikatedra - potwierdzoną w źródłach kościelnych świątynię rozpoczęto budować po 1386 r. gdy chrzest przyjął książę Jagiełło, a w 1387 r. powstało biskupstwo wileńskie. Archikatedrę wzniesiono na miejscu dawnej świątyni pogańskiej, na terenie Zamku Dolnego. Katedra króla Jagiełły spłonęła w 1399 r., jednak książę Witold odbudował świątynię w 1419 roku. Tu spoczywa jego zona Anna...
Jak powiedzieliśmy niektóre kościoły zostały pięknie odrestaurowane, inne czekają jeszcze na swoją kolej. Dla poszukiwaczy skarbów mamy też dobrą wiadomość, w ścianach archikatedry znaleziono ukryte skarby, a jej podziemia nadal kryją tajemnice. Wspominana bazylika archikatedralna pw. św. Stanisława i Władysława pełni rolę archikatedry, tu mają miejsce najważniejsze uroczystości państwowe i kościelne.
Budowę pierwszej katedry rozpoczęto prawdopodobnie w połowie XIII wieku. Zbudowano ją po przyjęciu chrztu przez króla Mendoga w 1251 roku, na miejscu starej świątyni i gaju pogańskiego, gdzie niegdyś prastarym zwyczajem palono ciała zmarłych książąt litewskich.
Obecnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych gotyckich kościołów w Wilnie jest kościół św. Mikołaja – jeden z dwóch najstarszych obiektów sakralnych w mieście i jednocześnie w całej Litwie. Źródła podają, że świątynię lokowano w roku 1440, inne przed rokiem 1387. Z kolei kościół św. Anny – z późnego gotyku, zwanego czasem gotykiem flamandzkim lub płomienistym - przetrwał do dziś w niemal niezmienionym stanie. Obok stoi pomnik Adama Mickiewicza.
Miejscem szczególnym dla każdego Polaka jest cmentarz na Rossie i granitowy grób matki marszałka Piłsudskiego + serce syna. Monument niedawno był zniszczony, dziś uszkodzenia naprawiono, ale monitoringu nadal nie ma. Mozolnie i z dużym trudem zbierane są też fundusze na odbudowę pomników cmentarza na Rossie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / według najnowszych badań, obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej został prawdopodobnie namalowany w Wilnie ok. 1620-1630 przez nieznanego malarza. Prawdopodobnie był on częścią obrazowego dyptyku (zespołu dwóch obrazów), zapoczątkowanego przez niderladzkiego italianistę, Martina de Vosa...
Najpiękniejszą świątynią Wilna jest kościoła św. Piotra i Pawła na Antokolu. Tę perłę wileńskiego barku zafundował w XVII w. hetman Michał Kazimierz Pac, który podarował również niektóre eksponaty (np. tureckie bębny spod Chocimia). Fantastyczne, białe dekoracje stiukowe, kryształowy żyrandol w kształcie... łodzi, 2000 rzeźb, freski i obrazy zachwycają geniuszem i maestrią wykonawców. Świątynia olśniewa bogactwem, niektórzy mówią, iż jest kopią najwspanialszych rzymskich kościołów.
Warto dodać, że samo zwiedzanie najważniejszych obiektów sakralnych w Wilnie zabiera co najmniej dni kilka. Nie wgłębiamy się w opisy i nurt historii, bo większość tych informacji znajdziecie w przewodnikach.
Komunikacja - polskie akcenty
Wizytówką miasta, a także podpoznańskiego Solarisa są autobusy. Jeżdżą tu trolejbusy, autobusy CNG i diesle w różnym stanie technicznym, ale punktualnie z pełną informacją dla podróżnych. Bilet jednorazowy kosztuje 3 lity (1 lit = 1,21 zł). Solaris zawarł intratny kontrakt na dostawy ekologicznych autobusów do Wilna i cieszy się dobrą marką.
Sporo autobusów ma logo niemieckiego koncernu MAN. Taksówki nie są drogie, ale podobnie jak w przypadku naszej stolicy trzeba uważać na naciągaczy. Kierowcy mówią pięknie, a za kurs z hotelu Europa do Ostrej Bramy zadają 45-50 litów. Według miejscowych, powinno być co najwyżej 30 litów. Ot, taki polski obraz „ziomalowej” rzeczywistości…
Stacje benzynowe i gaz
Jak zobaczycie na zdjęciach nie ma drastycznych różnic, poziomu obsługi czy jakości paliwa. Aczkolwiek benzyna Pb 95, jak również ON jest nieco droższy niż w Polsce.
Jeśli chodzi o stacje tankujące LPG, są ale w zdecydowanej mniejszości. Głównie na dużych markowych stacjach jak Shell, Łukoil czy Borusta.
Samochody, zdziwicie się. W Wilnie znajdziecie salon Maserati, Ferrari i Lamborghini. Lexus jest tak popularny, jak w Stanach Zjednoczonych, a Bentley – nawet 12- cylindrowy - nie szokuje przechodniów. Sporo też najnowszych Audi, Volkswagenów i… Toyot. Taksówkarze jeżdżą ekologicznymi Priusami i najnowszą Corollą.
Jednym słowem trzeba tu wrócić, aby dokończyć dzieło życia niektórych Polaków.
- przeczytaj: Troki - na zamku księcia Witolda
Bohdan Golec, Krzysztof Golec, autoflesz.com
{nice1}