„Mała Loara” czyli Dolina Pałaców i Ogrodów odsłoniła kolejny uratowany zabytek od totalnej ruiny. Zamek pamiętający czasy Hohenzollernów otworzył swoje podwoje, krótko po kapitalnym remoncie (zakończonym w 2014 roku, pozostała jeszcze rewitalizacja parku). Byliśmy tu podczas Złotej Polskiej Jesieni, aż trudno uwierzyć w cudowne ocalenie zabytku. Nowy właściciel dokonał rzeczy niemożliwej, o której chcemy opowiedzieć. Zamek w Karpnikach kusi już gości, turystów, a także konserwatorów zabytków. Dlaczego? Bo na razie to zabytkowy hotel, jeszcze nieudostępniony do zwiedzania.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Zamek, obecnie zabytkowy hotel - to najprawdopodobniej dzieło życia inżyniera z Górnego Śląska, właściciela firmy deweloperskiej. Odrestaurowanie ruiny zgodnie z oryginałem wymagało studiowania rycin i literatury w archiwach Darmstadt. Z rycin i starych pocztówek odtworzono sale, które po renowacji sufitu odsłoniły m.in. stare belki stropowe czy tajemne przejścia księżnej Marianny.
Ale o wszystkim napiszemy w redakcyjnym fotoreportażu. Za rok pewnie znów zostaniemy zaskoczeni kolejnymi inwestycjami, jak rewitalizacja przepięknego parku czy budowa SPA.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Nie wszyscy o tym wiedzą, ale kolejną pasją nowego właściciela są motocykle, zwłaszcza te zabytkowe, z tradycją i... duszą. Napiszemy o tym więcej, gdyż to pierwszy rekonesans w Pałacu Karpniki.
Posłuchajcie zatem i pooglądajcie, jak można zrobić coś z niczego. Nie ukrywamy, że to "coś" kosztuje, ale nie to jest meritum sprawy. Przyjeżdżajcie, Zamek Karpniki czeka! Naprawdę warto...
- Filozofią naszego obiektu jest troska o prywatność naszych gości, w związku z tym obiekt nie jest udostępniony do zwiedzających - mówi Jowita Selewska, Zamek Karpniki
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / zwiedzający chętnie przybywają do zamku z chęcią jego zwiedzania. Dziś nie jest to możliwe, dla turystów udostępniony jest teren wokół rezydencji...
Jeszcze w 2010 roku była to totalna ruina należąca do dwóch zwaśnionych właścicieli. Trzeba było użyć argumentów nie do odrzucenia, aby posiadłość pamiętającą czasy Hohenzollernów doprowadzić do takiego stanu jak na załączonych fotografiach. Dodajmy, że w zamku gościły koronowane głowy z carycą Katarzyną włącznie (?). To ona pozostawiła po tym pobycie złotą kołyskę, ale ślad po niej zaginął bezpowrotnie. Informacja taka krąży w Internecie, ale to nieprawda. Sami w to uwierzyliśmy.
- Caryca Katarzyna nigdy nie była w Karpnikach. Ta informacja pojawiła się jakiś czas temu w Internecie i jest powielana. Caryca Katarzyna zmarła w 1796 r., a Zamek Karpniki został kupiony przez rodzinę Hohenzollernów w 1822 r. Złota kołyska mogła być prezentem od carycy Katarzyny przekazywanym w rodzinie Romanowów i przywieziona do Karpnik przez Aleksandrę Fiodorownę. Czy rzeczywiście była w zamku? Nie wiadomo. Na pewno w Zamku gościł car Mikołaj I ze swoją małżonką Aleksandrą Fiodorowną oraz król Prus Friedrich Wilhelm III - wyjaśnia Jowita Selewska, Zamek Karpniki
Od redakcji: dziękujemy Paniom Agnieszce Pałancewicz i Jowicie Selewskiej za możliwość wykonania pierwszych zdjęć i dostarczenie ciekawych informacji o tej rezydencji.
redakcja autoflesz.com