Pisaliśmy ostatnio, że w Polsce, po wstąpieniu do Unii Europejskiej przywraca się do życia zapominane, by nie powiedzieć, zrujnowane pałce i zamki. Ostatnio byliśmy w Gołuchowie, dziś dotarliśmy do Wiatrowa, gdzie wykonaliśmy sesję zdjęciową nowego Isuzu D-Max. O pałacu w stylu neogotyku romantycznego warto powiedzieć więcej niż dwa słowa, o tym iż niszczeje wołamy do miejscowego konserwatora zabytków.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Nasza redakcyjna koleżanka dość skwapliwie wyszukiwała na mapie Polski zamki i pałace, których jeszcze nie odwiedziliśmy z aparatem fotograficznym i samochodem testowym. Tym razem kierunek Wiatrowo, a to co tam zastaliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwanie. Ale po kolei...
Trudno też zrozumieć, dlaczego takie perełki jak pałac w Wiatrowie, zamek Marianny Orańskiej w Ząbkowicach Śląskich, zamek Bolczów w Janowicach Wielkich czy pałac w Bukowcu (gdzie nagrywał swój teledysk Michał Szpak) musiały zostać poddane destrukcyjnym zębom czasu.
Wiatrowo i pałac w Wiatrowe, to zaklęte rewiry historii Polski
Do wioski trafić nie jest trudno, ale znaleźć pałac, zapuszczony pałac w chwastach i łopianach, to dość trudne zadanie. Spytaliśmy więc miejscowych, aby nie błądzić nawet z nawigacją. Kto mógł się spodziewać, że pałac, a właściwie to co jeszcze zostało z tej zagrzybionej i opuszczonej substancji.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Jak dotrzeć? Najlepiej zaplanować sobie trasę z Bydgoszczy do Wągrowca, a późnej kierunek Skoki. Bardzo dobrą drogą nr 196 (malownicza, łąki i łany zbóż) dojeżdżamy do Wiatrowa. Droga dzieli wieś na dwie połówki, po prawej stronie szkoła, kościół, sklep wiejski i zabudowania gospodarzy. Po lewej stronie drogi dawne popegeerowskie czworaki, łąki i wąska droga z wysoką trawą, ze szpecącymi (zdewastowanymi) lampami elektrycznymi. To właśnie tu musimy delikatnie, powoli dojechać do pałacu. Wreszcie ujrzymy to co nas może jeszcze zainteresować. Piękny, choć jak powiedzieliśmy zagrzybiony obraz neogotyku, chaszcze, odpadający tynk i powybijane tu i ówdzie okna. Kiedyś ganiały tu jeszcze psy, aby obcy nie plądrowali pałacu i grobowca ostatnich właścicieli. Dziś mieszkający tu ludzie liczą, że nikt tu nie trafi. Gmina chyba nawet nie ma pieniędzy na postawienie chociaż jednego emeryta z komórką, aby przynajmniej sprawiał wrażenie, iż ktoś tego pilnuje.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
A nawet dziś można na tym pałacu zarobić, trzeba jedynie zebrać pomysły, które leżą na szutrowej drodze. Szkoda, że włodarze tego jeszcze nie zauważyli.
Pałac w Wiatrowie – szczypta historii
Wiatrowo to stara wieś, o której pisano już w II poł. XV w. Jeszcze w 1452 r. wieś zasiedlana była według przyjętego porządku, najprawdopodobniej ustanowionego przez dziedzica niejakiego Włodka z Laskownicy. I jak to wśród chłopów bywało, nawet po sąsiedzku, spory i waśnie kwitły, jak żyto i chwasty na pobliskich polach. Dziś pola i łąki te same, ale rolnicy już nie z koniem tylko "merolkiem" przed domem.
Widać, wieś była warta uwagi, bo żyzna gleba, łąki i typowy folwarczny tryb życia przyciągał nowych osadników. Zmieniali się też właściciele, jak czyściciele kamienic w Warszawie, pojawiały się też nazwiska Smoguleckich i Grochowickich, powstał młyn opisywany dość często w gnieźnieńskich księgach, była karczma i znachorka. Dopiero na początku XVI w. nowymi właścicielami wsi zostali Wiatrowscy. Wszystko wskazuje na to, że od rodowego imienia przyklepano nazwę wsi.
fot. Alicja Gotowska©, autoflesz.com
W dokumentach parafialnych (nie sprawdzaliśmy) zapisano, ze dwaj bracia Michał i Maciej Wiatrowscy dość luźno podchodzili do praw własności. W wyniku tych operacji (najprawdopodobniej w 1524 roku) Wiatrowo sprzedano Maciejowi Smoguleckiemu. Druga połowa (tam gdzie dziś jest nowo wybudowany kościół, szkoła, zabudowania wiejskie, łąki z soczystą trawą) przypadła Mikołajowi Rogalińskiemu. Później następuje okres sporów i spraw sądowych, które nie są istotne dla eksploratorów, więc pomińmy to, by uniknąć kolejnych zawiłości.
O kolejnym dziedzicu Wiatrowa, Janie Korytowskim herbu Mora, dowiadujemy się dopiero w 1726 r., który zapisał dobra swemu synowi Stanisławowi. Już 10 lat później Ludwik Korytowski sprzedał Wiatrowo wraz z młynem (zwanym Pokrzywnica) Bogusławowi i Stanisławowi Żychlińskim herbu Wieniawa. Ród Żychlińskich, na mocy sukcesji i spraw spadkowych był właścicielem Wiatrowa do 1801 roku. W tym samym roku (choć spotkaliśmy datę 1800 r.) spadkobiercy Żychlińskich sprzedali włości Aleksandrowi Moszczeńskiemu herbu Nałęcz, staroście brzesko-kujawskiemu, późniejszemu wojewodzie. Tu również następuje okres sukcesji, a sprawy spadkowe pisane są poprzez zawieranie kolejnych związków małżeńskich i narodzin dzieci.
fot. Alicja Gotowska©, autoflesz.com
Powiedzmy tylko tyle, że jeden z ostatnich dziedziców, spadkobierca z rodu Moszczeńskich zawiadywał włościami o powierzchni ok. 277 ha do 1880 roku, ale dobra zostały wystawione na sprzedaż. Kupił je kolejny dziedzic fortuny Teodor Moszczeński.
II wojna światowa
Po II wojnie światowej dobra rozparcelował Skarb Państwa. Pałac początkowo niszczał, w 1976 r. został częściowo wyremontowany. Po przemianach 1989/90 został przejęty przez AWRSP, która tak naprawdę niewiele zrobiła, aby zabezpieczyć niszczejący obiekt zabytkowy. W 2010 roku mieścił się tu Ośrodek Rehabilitacyjny dla dzieci oraz istniało Centrum Hipoterapii.
Ciekawostki - ocalić od zapomnienia
Pałac w Wiatrowie miał kilka epizodów związanych z Fryderykiem Chopinem, wprawdzie nigdy tu nie był, ale jeden z ostatnich właścicieli pałacu Aleksander Ezechiel Moszczeński słał do mistrza swoje mazurki. Niestety, nie spodobały się Chopinowi.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Wspomnieliśmy, że szczątki ostatnich właścicieli pałacu i Wiatrowa spoczywają w rodowym grobowcu. Tak przynajmniej było do II wojny światowej. Po zakończeniu działań żołnierze Armii Czerwonej Niezwyciężonej sprofanowali to miejsce szukając kosztowności. Tu na myśl rzuca się podobny epizod z Zamku Książ, gdzie sowieccy żołnierze sprofanowali grób księżnej Daisy w poszukiwaniu słynnego naszyjnika z czarnych pereł! Ostatni właściciel Wiatrowa Aleksander Moszczeński (wnuk Ignacego) został także tu pochowany, ale jeszcze po wojnie bawiące się tu dzieci... porozrzucanymi szczątkami dokonały dzieła zniszczenia. Dziś pozostała jedynie tablica nagrobna.
Nie wspomnieliśmy, z jakiego okresu pochodzi pałac, gdyż był kilkakrotnie przebudowywany. Wiemy, że z nadania Ignacego Moszczeńskiego, stary dwór z XVII w. (pobudowany staraniem Żychlińskich i Smoguleckich) został gruntownie przebudowany w roku 1856. Plany miał przygotować sam Fryderyk August Stülera lub jeden z jego uczniów. To właśnie w tym okresie nadano pałacowi formę neogotyku romantycznego. Na zdjęciach widać charakterystyczne elementy tej budowli: ośmioboczna, czterokondygnacyjna wieża z blankami oraz ryzalit z arkadowym gankiem w formie wieży bramnej, zwieńczony krenelażem i narożnymi wieżyczkami tzw. sterczynami.* Często elementy zamkowe porównywane są do zamku w Kórniku.
fot. Alicja Gotowska©, autoflesz.com
*/ sterczyna - niewielki pionowy element dekoracyjny, występujący przeważnie w górnych partiach budowli; charakterystyczny dla architektury gotyku i renesansu / źródło: encyklopedia.interia.pl/
Wspominany wcześniej ostatni zarządca pałacu Aleksander nie był wizjonerem na miarę swoich czasów. Zarówno w pałacu, jak w jego włościach brakowało podstawowej mechanizacji, a wizję rozbudowy topił w mocniejszych trunkach. Nie znalazł też wspólnego języka z mieszkańcami wsi.
Wspomnieliśmy też, że z chwilą przejęcia pałacu przez Skarb Państwa obiekt popada w ruinę. Udało się jednak podjąć działanie zapobiegające totalnej degrengolady tego miejsca. W 1976 roku przystąpiono do prac remontowych, odbudowano zgodnie ze sztuką budowlaną i zaleceniami konserwatora zabytków jedno ze skrzydeł, a przede wszystkim wyremontowano dach. Pracami kierował dyr. Chałupka z miejscowego PGR-u. Po zakończeniu odbudowy odbyła się tu nawet międzynarodowa konferencja, zorganizowana przez Stację Hodowli Roślin. I to był jedyny przejaw zrywu nad upadającym pałacem.
W 1991 r. pałac wraz z zespołem pałacowo-parkowym przejmuje Agencja Nieruchomości Rolnych Oddział Terenowy w Warszawie, która jedynie wydzierżawia obiekt prywatnym właścicielom. To była bardzo zła decyzja, bo jak nam powiedział właściciel podobnego obiektu w Runowie k. Nakła – „włości wspólne, by nie powiedzieć komunistyczne, są... niczyje”. I tak dotarliśmy do czasów obecnych, gdzie grzyb potężnych rozmiarów trawi jak rak pustostan.
Obecnie Agencja Nieruchomości Rolnych, Oddział Terenowy w Poznaniu, zamierza sprzedać sześciohektarową działkę wraz z zespołem pałacowo-parkowym. Pierwszeństwo nabycia pałacu zgłosił już spadkobierca Grzegorz Moszczeński z Minikowa. Jeśli nie dojdzie do pozytywnego rozwiązania, w ramach reprywatyzacji, a próby sprzedaży obligowane przetargiem okażą się nieskuteczne, ANR rozważy plan remontu. To może potrwać bardzo długo, a pałac niszczeje w tempie logarytmicznym. Na koniec powtarza się jak mantra ulotna myśl, jak w piosence Marka Grechuty „Ocalić od zapomnienia”!
Alicja Gotowska, Krzysztof Golec, autoflesz.com![]()
Źródło: "Zamek romantyczny w Wiatrowie", Rafał Różak, 2011 „Głos Wągrowiecki”
Polskiezabytki.pl