Zaledwie 35 km od Bydgoszczy znajdziemy jeden z najciekawszych kościołów w naszym regionie, co więcej, 9 października 2010 roku podniesiony przez papieża Benedykta XVI do rangi bazyliki mniejszej. Logistycznie zaś jest fenomenem w skali ogólnopolskiej i europejskiej. Dlaczego? O tym i innych ciekawostkach zaraz się dowiecie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Przyjechaliśmy tu w jeden z najcieplejszych dni tej wiosny. Trafić tu nie jest trudno, wystarczy znaleźć parkingowe miejsce na koronowskim rynku i pieszo powędrować spacerkiem do bazyliki. Niech was tylko nie zmyli inny kościół pw. św. Andrzeja, który zwykle jest zamknięty na cztery spusty. I nikt nie wie dlaczego.
Nikt z urzędujących rajców miejskich nie wie też dlaczego Brda, przepływająca kiedyś wartkim nurtem przez miasteczko, jest tak zanieczyszczona, wręcz skażona, jak bydgoski Zachem. Mówiąc wprost, w Bydgoszczy nadal trwają przepychanki w temacie upadłości Zachemu i ogromnego skażenia terenów poprodukcyjnych. Tu w Koronowie mają inne problemy, rzeka umiera, choć mieszkańcy bronią się, twierdząc, iż to nie jest już Brda, tylko jakieś meandry komunalnych ścieków. I o to mamy największy żal do burmistrza Partyka Mikołajewskiego i jego poprzedników.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / fot.2 zakład karny o podwyższonym rygorze
Zatem przemarszu od kościoła św. Andrzeja górnym tarasem nie polecamy, gdyż nie dość że traficie na druty kolczaste zakładu karnego, to jeszcze będziecie zmuszeni nadłożyć drogi wspominanymi meandrami Brdy, aby dojść do kładki trzymającej się na "słowo honoru".
Proponujemy zatem wysiąść z auta zaparkowanego na rynku głównym i jak powiedzieliśmy wcześniej dojść jakieś 200-300 m do ul. Bydgoskiej, która zaprowadzi was wprost do bazyliki.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ ołtarz główny z obrazami Bartłomieja Strobla (w części środkowej Wniebowzięcie NMP ze świętymi Janem Ewangelistą i Apostołami u grobu, a w górnej Powitanie Maryi w niebie przez Chrystusa) oraz przepięknie rzeźbione stalle; ołtarz wykonany został w 1738 roku przez zdolnego rzeźbiarza, a jednocześnie cystersa Alanus Chilickiego. Wieńczy go baldachim i figura św. Benedykta, papieża
Wspomnieliśmy o ciekawostkach. Otóż jedną z nich jest fakt, już historyczny fakt, iż bazylika połączona jest ścianą wschodnią z... zakładem karnym. Kiedyś było tu wiezienie o zaostrzonym rygorze, dziś zakład karny dzielący podwoje z bazyliką. To pierwsza z tych ciekawszych opowieści, druga dotyczy króla Władysława Jagiełły i miejsca wymarszu na kolejną potyczkę z krzyżakami. Przypomina o tym „Cysterski gaj”, stąd w październiku wyruszył Jagiełło na potyczkę pod wsią Wilcze, dodajmy – zwycięską potyczkę. Dokładniej chodziło o bitwę stoczoną 10 października 1410, w czasie wielkiej wojny z zakonem krzyżackim, który po bitwie pod Grunwaldem i nieudanym oblężeniu przez wojska polskie Malborka, zaczął rosnąć w siłę.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
To właśnie stąd Jagiełło wysłał jazdę w sile 2 tys. konnych (i oddziałów zbrojnych) dowodzonymi przez Sędziwoja z Ostroroga i Piotra Niedźwiedzkiego przeciwko Michałowi Küchmeisterowi von Sternberg, a wojskami polskimi. Trudno zrozumieć, dlaczego historia Polski ma takie białe palmy, gdyż o tej bitwie pod wsią Wilcze (pomiędzy Buszkowem a Łaskiem, 7 km od Koronowa) najlepiej by zapomniano.
"Wygrana pod Koronowem była mniejsza, niż pod Grunwaldem, ale wszelako ze względu na niebezpieczeństwo, wytrwałość i zapał walczących można ją wyżej kłaść nad grunwaldzką" – pisał o starciu Jan Długosz
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Skrócona historia pocysterskiego kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
To kolejna ciekawa historia, gdyż sięga początków zakonu cystersów, którzy przybyli do pobliskiego Byszewa już w 1250 roku, gdzie podskarbi królewski Mikołaj Zbrożek darował im swoje dobra. W 1280 roku krzyżacy wypędzają ich z wybudowanego klasztoru w Byszewie i osiedlają się w wiosce Smejsze (obecnie Koronowo). W dokumentach źródłowych fakt ten odnotowano w roku 1288, a wieś Smejsze - w oryginalnych dokumentach zwała się Smevce lub Smeysche. Cystersi przybyli do "Szczęśliwej Doliny" i w meandrach Brdy rozpoczęli budować klasztor. Za twórcę projektu podaje się opata Theodricusa. Warto tylko przypomnieć, iż cystersi byli mistrzami w budowlanym fachu, zwłaszcza na nizinach i mokradłach jak tutaj.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / wejście główne do bazyliki
Historia tutejszego zespołu klasztornego odnotowuje lokowanie kościoła drewnianego już w 1288 roku i jego konsekrację przez tutejszego biskupa Wiesława. Budowa zasadniczego kościoła z fundamentami kamiennymi rozpoczęła się już 1289 roku i trwała do połowy XIV wieku. Można jedynie wnioskować o tym fakcie z dokumentów konwentu cysterskiego z Koronowa. To obecni tu cystersi, po zakończeniu budowy klasztoru przeznaczyli znaczne sumy na budowę katedry w Gnieźnie.
Kościół w Koronowie wybudowano w stylu gotyckim, jako trójnawowa bazylika z transeptem, z dwoma rzędami kaplic - od strony północnej zostały wykonane w stylu gotyckim, a od strony południowej w stylu barokowym. Jak to zwykle bywa, zakon rozbudowywał się dość prężnie, a równie szybko powstawało całe zaplecze wokół wsi. Król Kazimierz Wielki, w przywileju wydanym w roku 1368, zezwolił na lokację miasta. Ciekawostką jest fakt, iż w średniowieczu cystersi często nazywali swoje klasztory "Corona Mriae" (lub w skrócie "Corona"). Od tego łacińskiego określenia przyjęła się nazwa miasta "Koronowo", która na dobre przyjęła się już w XV wieku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Po prawie stuletnim rozwoju wsi i klasztoru (koniec XIV wieku), klasztor koronowski uległ spaleniu. Za wstawiennictwem papieża i subwencji Watykanu rozpoczęto odbudowę obiektu sakralnego (obecnie wchodzącego w skład diecezji pelplińskiej). O fakcie wyruszeniu zbrojnych, z tego miejsca, na potyczkę z krzyżakami wspominaliśmy wcześniej, ale rycerze zakonu z białym krzyżem nie odpuszczali i rok później puścili z dymem całe miasto. Dopiero po ustaleniach pokoju toruńskiego w 1411 roku, Koronowo przestało być miastem nadgranicznym i zaznało chwilę spokoju.
W październiku 1523 roku biskup Mikołaj Mściwy, sufragan gnieźnieński, konsekrował kościół po zniszczeniach, a opat Adam Mirowski ufundował szpital dla ubogich oraz kościół pw. św. Ducha. Obiekty te zostały jednak rozebrane w 1832 roku.
Kolejny kataklizm przeżyło Koronowo w roku 1556, gdy na miasto najechali Szwedzi. Butni wojownicy splądrowali i zniszczyli nie tylko miasto, ale także kościół i klasztor. Zawsze jednak znaleźli się dobroczyńcy i mecenasi sztuki wspomagający tutejszy klasztor w odbudowie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jednym z kolejnych faktów historycznych, potwierdzonych w źródłach kościelnych jest pobyt królowej Marii Kazimiery (w 1685 roku), żony króla Jan II Sobieskiego. Hipoteza miejscowych badaczy zakłada, że to właśnie królowa sypnęła sporą sumą pieniędzy na kolejną przebudowę klasztoru i kościoła. Podjął się tego opat Ignacy Bernard Gniński (1686 - 17006), kościół i klasztor uległy gruntownej przebudowie i renowacji - tym razem - w stylu barokowym.
Po trzecim rozbiorze Polski w 1819 roku władze pruskie wydały edykt o kasacie zakonu cystersów,. Przypomnijmy, podobnie było w Oliwie, Lubiążu czy Kamieniu Ząbkowickim. Ale to nie całe zło, w pomieszczeniach klasztornych urządzono... więzienie, a kościół klasztorny stał się kościołem parafialnym.
W roku Wielkiego Jubileuszu (18 października 2000 roku), została erygowana Kapituła Kolegiacka Koronowska, a kościół stał się kolegiatą. Dziesięć lat później (9 października 2010 roku), papież Benedykt XVI dekretem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wyniósł kolegiatę koronowską do godności bazyliki mniejszej. Uroczyste ogłoszenie tej decyzji odbyły się 5 marca 2011 roku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Kolejna ciekawostka
W kryptach (pod kościołem), których dotąd nie odnaleziono, miały znajdować się nie tylko prochy cystersów, ale także ważniejszych rycerzy zakonu krzyżackiego (z przynależnymi do nich skarbami). Hipotezy tej, jak dotąd nie potwierdzono. Miejscowi mówią też o podziemnych przejściach mających połączenie z pierwszym klasztorem w Byszewie.
Prospekt organowy
Organy w kościele pocysterskim w Koronowie zbudowane zostały przez firmę mistrza Paula Voelknera z Bydgoszczy w 1914 roku. Zastąpiły one pierwotny, mechaniczny instrument pochodzący z II poł. XVIII wieku a przebudowany w 1874 r. Były to organy typowe dla warsztatu Voelknera, posiadały dwa manuały i klawiaturę nożną.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W ostatnich latach dokonano gruntownej przebudowy instrumentu. Prace prowadziła firma organmistrzowska Stanisława Gostkowskiego z Sulęczyna. Wynik tej modernizacji nie wszystkim się podoba.
Prospekt organowy umieszczono na barokowej, drewnianej emporze muzycznej. Wystrój barokowy, niepolichromowany, ozdobiono bogatą dekoracją snycerską. W zwieńczeniu sekcji głównej znajdują się pełnoplastyczne przedstawienie sceny koronacji Maryi w otoczeniu aniołów. Na wieżach piszczałkowych umieszczono figury świętych, najprawdopodobniej wywodzących się z zakonu cystersów.
Koronowo - II wojna światowa i obecnie
Historia wsi Smeysche (później Koronowo) zaczyna się od przeniesienia z pobliskiego Byszewa zakonu cystersów i założenia w 1288 r. nowego klasztoru. Akty lokacji miasta z 1359 r., a następnie z 1368 r., wystawione przez króla Kazimierza Wielkiego, dały początek miastu (1370 r. ).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
We wrześniu 1939 roku na linii jezior Byszewskich na zachód od miasta toczyły się walki obronne oddziałów polskich przeciwko wojskom niemieckim. W okresie II wojny światowej Niemcy zamordowali ok. 100 mieszkańców Koronowa. Pamięć pomordowanych uczczono pomnikami: w Srebrnicy, Dębowej Górze, Tryszczynie, Wierzchucinie Królewskim, Buszkowie oraz Koronowie – pomnik na cmentarzu ofiar – Polaków. W okresie okupacji niemieckiej w tutejszym więzieniu zmarło (lub zostało zamordowanych ok. 600 osób. Od 1942 Niemcy używali dla miasta nazwę Krone an der Brahe (wcześniej używano nazw Polnisch Krone lub Crone an der Brahe). /źródło: wikipedia.org/
Gmina liczy obecnie 11.230 mieszkańców. Przypomnijmy, nazwa miasta pochodzi od łacińskiej nazwy klasztoru "Corona Mariae" oznaczającej po łacinie "Korona Marii" i związana jest z osobą Matki Boskiej.
Nie znajdziemy tu wielkiego przemysłu, ale znany w całej Polsce jest zakład karny, dom poprawczy dla trudnej młodzieży. Warto też zwiedzić pobliski bunkier w Krąpiewie, „Diabelski Mlyn”, miejsca pamięci i pomordowanych podczas II wojny światowej i oczywiście bazylikę mniejszą. Przy wjeździe do rogatek Koronowo jest też słynny pas startowy – stanowisko zapasowe lądowania myśliwców należących do 2KOPK - wiosną nieoficjalny pas dla kierowców na 1/4 mili i motocyklistów. Latem organizowane są tu sceny batalistyczne i słynna bitwa pod Kronowem, a Zalew Koronowski to doskonałe miejsce na spędzenie wypoczynku pod żaglami. Najbardziej znane miejscowości nad wodą to Pieczyska i Kregiel.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ rynek główny w Koronowie już cały w kwiatach
Klasztorne więzienie
To ewenement w skali europejskiej. Więzienie powstało w 1819 roku na mocy reskryptu Fryderyka Wilhelma III ogłaszającego kasację zakonów. To władze pruskie, po przejęciu majątku zakonu cystersów, dały podwaliny do przekształcenia części XIV wiecznego klasztoru na zakład karny o podwyższonym rygorze. Pomimo twardych warunków i niezawodnej ochrony – tak się wtedy wydawało – w 1935 roku uciekło tzw. podkopem 12 osadzonych.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zakład karny w Koronowie nadal działał i działa do dziś. Najbardziej tragiczny okres więzienia przypada na lata 1939-45, gdzie naziści osadzili lokalną inteligencję, Żydów, a nawet przedwojennych policjantów. Część z nich trafiła do obozów koncentracyjnych Dachau i Mauthausen-Gusen. Pozostałych wymordowano lub bestialsko zakatowano.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: materiały kościoła pw. WNMP