Donald Trump odwołał "unicestwienie cywilizacji" – dwa tygodnie zawieszenia broni w Iranie

Świat z napięciem czekał na kolejny etap wojny w Iranie,  a prezydent Trump z furią i niespotykana determinacją odgrażał się ajatollahom. Wreszcie zaakceptował dwutygodniowy rozejm, na który miły wpłynąć naciski dyplomatyczne Chin i Pakistanu. Niedługo po tej decyzję strony amerykańskiej, podobną decyzję podjęli ajatollahowie w Teheranie. 

fot. AFP/East News

Ujawniono kulisy decyzji Iranu w sprawie rozejmu. Jak się okazuje, wpływ na nią miały nie tylko naciski Pakistanu, ale - przede wszystkim - Chin. Przekaz jest czytelny, ale wybujałe ego prezydenta Trumpa wciąż jest nadszarpnięte.

"Na podstawie rozmów z premierem (Pakistanu, przyp. red. fakt.pl) Shehbazem Sharifem i marszałkiem Asimem Munirem, w których zwrócili się do mnie z prośbą o wstrzymanie wysłania niszczycielskich sił do Iranu dziś wieczorem, pod warunkiem, że Islamska Republika Iranu zgodzi się na CAŁKOWITE, NATYCHMIASTOWE i BEZPIECZNE OTWARCIE cieśniny Ormuz, zgadzam się zawiesić bombardowanie i ataki na Iran na okres dwóch tygodni" — napisał Donald Trump w środę, 8 kwietnia, na platformie Truth Social.

Rozejm jest niestabilny
Donald Trump jednak uległ, ale dwutygodniowy rozejm jest niestabilny. Prawda jest taka, że obie strony chciały tego rozejmu, jak wody do życia. Zawarcie ewentualnego pokoju pomiędzy USA i Iranem może  przywrócić nie tylko oczekiwany spokój na Bliskim Wschodzie, ale także wpłynąć obniżki cen ropy naftowej i gazu ziemnego (a także innych produktów na ich bazie).

Prezydent Stanów Zjednoczonych musiał też znaleźć pretekst, aby ogłosić swój sukces w rokowaniach z Iranem przed zbliżającymi się  wyborami do Kongresu USA (listopad), ponadto protesty przeciwników wojny w Iranie musiały zmiękczyć stanowisko doradców prezydenta Trumpa. O stanowisku Benjamina Netanjahu agencje milczą, wiemy jedynie, że SP Izraela kontynuowały naloty między innymi na wyspę Chark i cele strategiczne w Teheranie – jeszcze na kilka godzin przed oficjalnym ogłoszeniem rozejmu.

 "Otrzymaliśmy 10-punktową propozycję od Iranu i uważamy, że stanowi ona praktyczną podstawę do negocjacji. Prawie wszystkie kwestie sporne z przeszłości zostały uzgodnione między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, a okres dwóch tygodni pozwoli na sfinalizowanie i zawarcie Porozumienia" - poinformował prezydent USA.

Zaznaczył, że mówiąc w imieniu Stanów Zjednoczonych, "a także jako reprezentant krajów Bliskiego Wschodu", jest zaszczycony, że "ten długotrwały problem jest bliski rozwiązania".

Irańska Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego potwierdziła, że władze w Teheranie zaakceptowały pakistańską propozycję. Według "New York Timesa", który powołuje się na przedstawicieli irańskich władz, zawieszenie broni zatwierdził nowy najwyższy przywódca kraju, ajatollah Modżtaba Chamenei.

Problem w tym, że Modżtaba Chamenei, po operacji ratującej życie  w Rosji, praktycznie jest w śpiączce i nie może sprawować, ani niczego zatwierdzać.

Udrożnienie cieśniny Ormuz
Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi potwierdził w oświadczeniu, że Iran wstrzyma na dwa tygodnie "operacje obronne", a bezpieczna żegluga przez cieśninę Ormuz "będzie możliwa w koordynacji z siłami zbrojnymi Iranu i z odpowiednim uwzględnieniem ograniczeń technicznych". Na tę chwilę nie podano szczegółów dot. prac nad rozminowywaniem cieśniny Ormuz.

Przypomnijmy, że jeszcze wczoraj prezydencki doradca min. Przydacz nie wykluczał udziału oddziałów polskich na Bliskim Wschodzie, co kategorycznie zdementował premier Tusku. Marynarka Wojenna RP  ma siły i środki na takie cele (rozminowywanie wód terytorialnych), ale decyzje w tej sprawie podejmuje prezydent RP a kontrasygnatę składa premier.*

*/ Zgodnie z art. 3 ustawy o zasadach użycia sił zbrojnych poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej w 1998 r. z dnia 19 lutego 1998 r. - prezydent RP, na wniosek Rady Ministrów, wydaje postanowienie w sprawie użycia wojsk, które wymaga kontrasygnaty prezesa Rady Ministrów.

Ulga - ceny ropy spadają
Tuż po oświadczeniu Trumpa w sprawie zawieszenia broni z Iranem ceny ropy naftowej uległy znacznej obniżce; wartość amerykańskiej West Texas Intermediate (WTI) spadła o ok. 13 proc., do poziomu poniżej 100 dol. (98 dol.) za baryłkę.

Przypomnijmy, że zgodnie z obwieszczeniem ministra energii w środę litr benzyny 95 ma kosztować w Polsce nie więcej niż 6,21 zł, benzyny 98 - 6,82 zł, a oleju napędowego- 7,87 zł. Oznacza to, że ceny maksymalne na stacjach będą takie same jak we wtorek.

Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Iranu podała, że za pośrednictwem Pakistanu przedstawiła Stanom Zjednoczonym swoją 10-punktową propozycję zawarcia rozejmu. Rozmowy między stronami mają odbyć się 10 kwietnia w Islamabadzie (Pakistan).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ cena paliw na stacji Auchan w dniu 08 kwietnia 2026 r.

Rozmowy pokojowe odbędą się Islamabadzie
Według irańskich mediów 10-punktowa propozycja Iranu wysłana do Stanów Zjednoczonych obejmuje kontrolowany tranzyt przez cieśninę Ormuz, skoordynowany z irańskimi siłami zbrojnymi, zakończenie wojny z Iranem i grupami sojuszniczymi oraz wycofanie amerykańskich sił bojowych ze wszystkich baz regionalnych. 

Na tę chwilę nie wymieniono żądań ws. reparacji wojennych, a temat dalszego wzbogacania uranu przez irańskich fizyków czeka na akceptację prezydenta Trumpa. Przypomnijmy, że posiadanie i wzbogacanie uranu było jednym z najważniejszych pretekstów do wywołanej przez Stany Zjednoczone i prezydenta Trumpa wojny. W cieniu pozostaje premier Izraela Benjamin Netanjahu, który był głównym inicjatorem konfliktu i wojny w Islamskiej Republice Iranu. Dla niego rozmowy pokojowe to jeszcze większa  porażka!

Stany Zjednoczone  poniosły porażkę(?)
Zresztą nie pierwszą. Niezależnie od rozmów pokojowych to pyrrusowe zwycięstwo, które dla  Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu miało zupełnie  znaczenie. Okazuje się, że nie siła ognia ani miliardy dolarów na każdy dzień wojny decydują o zwycięstwie. Warto też odnieść się do historii obu narodów, a szczególnie kultury. Persja,  obecnie Iran (od I poł. XX w.) ma ponad 7000 lat (!), a Stany Zjednoczone,  które ustami obecnego prezydenta zbrukały państwo założone przez ludy Ariów - zaledwie 250 lat.  
Jeszcze kilka dni temu w Iranie nie miało być „kamienia na kamieniu”, a państwo miło cofnąć się do ery „kamienia łupanego”. Przy okazji padały też niecenzuralne słowa z ust prezydenta Trumpa, które nigdy nie powinny paść. Polityk tej klasy, a właściwie biznesmen,  musi wiedzieć co może, a czego nie może. To zapamiętają kolejne pokolenia Amerykanów, dziennikarze, analitycy.

Nieugięte stanowiska ajatollahów, pokazuje iż agresor źle ocenił sytuację w Iranie, która  wymknęła się spod kontroli. Marne szanse na zmianę ustroju i przejęcie władzy przez Cyrusa,  syna Mohammada Rezy Pahlawiego spaliły na panewce. Raz jeszcze okazało się, że to Chiny wygrały tę wojnę o czym prezydent Trump będzie długo myślał.

„Wróg w swojej niesprawiedliwej, bezprawnej i zbrodniczej wojnie przeciwko narodowi irańskiemu poniósł niezaprzeczalną, historyczną i miażdżącą porażkę” - napisano w oświadczeniu Rady bezpieczeństwa Narodowego

Przypomnijmy, że ta wojna wywołana przez Sprzymierzonych miała trwać kilka dni, podobnie jak ta w Ukrainie. Trwa od 28 lutego, ale decyzja prezydenta Trumpa była - wreszcie - tą najważniejszą. Warto dodać, iż druga strona konfliktu/ wojny wykazała sporą elastyczność i zgodziła się na zawieszenie broni. Świat odetchnął, ale na jak długo? 

redakcja autoflesz.com

Źródło: New York Times, Bloomberg, fakt.pl

Z ostatniej chwili: Premier Izraela Benjamin Netanjahu odcina się zarówno od prezydenta Trumpa, jak również o ustaleń pokojowych zawartych - mówiąc kolokwialnie - pod wpływem Pakistanu i Chin. Twierdzi,  że zawieszenie broni nie dotyczy Libanu.

Szef NATO Mark Rutte, ledwie wyszedł od Trumpa, nie miał dobrych wiadomości. Prezydent USA nadal ponawia straszak wyjścia USA z NATO. Zamieścił też ostry wpis,  że Stany Zjednoczone nie mogły liczyć na NATO, gdy potrzebowały pomocy. 

"NATO nie było przy nas, kiedy ich potrzebowaliśmy, i nie będzie przy nas, jeśli znów będziemy ich potrzebować. Przypomnijcie sobie Grenlandię, ten wielki, źle zarządzany kawałek lodu!!!" - napisał Trump na platformie truthsocial.com.

Biały Dom (w tym głownie jastrzębie Trumpa)  zarzuca krajom członkowskim, że nie wydają wystarczająco dużo na obronność, a ostatnio - że nie pomogły USA w odblokowaniu cieśniny Ormuz.

Gwoli ścisłości, Trump nie może jednak wyprowadzić USA z Sojuszu bez zgody  Kongresu, w którym panuje obecnie silne dwupartyjne poparcie dla NATO. Może jednak de facto zakończyć współpracę z niektórymi krajami, gdzie bazują żołnierze USA. Mark Rutte mówi podobnie jak większość prezydentów  czy premierów krajów należących do NATO, iż Amerykanie nie powiadomili Sojuszników. Ponadto to Stany Zjednoczone z Izraelem (nie należy do NATO) zapaliły Bliski Wschód -  a dziś -  pomiędzy Trumpem i Netanjahu tli się  tylko iskra szorstkiej przyjaźń. Wreszcie trzeba dodać, że nad prezydentem Izraela ciąży wyrok Międzynarodowego Trybunału Karnego; wojna dla niego jest tylko odroczeniem wykonania kary.*

*/ Ze wstępnych ustaleń amerykańskiego śledztwa wynika, że w ataku  na szkołę podstawową dla dziewcząt w Iranie (miasteczko Minab)  zginęło ponad 175 osób. Większość z nich to małe dzieci. Wszystko wskazuje na to, że za atakiem stały siły USA. Nie byłaby to pierwsza sytuacja, w której Amerykanie przez pomyłkę i błędną ocenę sytuacji zaatakowali bezbronnych cywilów.

Dzień po ogłoszeniu rozejmu pokojowego niektóre media podają informację, że to było decyzja chorego (ale przytomnego) Modżtaby Chameneiego, nowego najwyższego przywódcy Iranu.

Źródło: Reuters

 

Publish modules to the "offcanvas" position.