16 czerwca 2026 r. Stany Zjednoczone i Iran podpisały wreszcie wynegocjowane w bólach porozumienie - poinformował rzecznik prasowy irańskiego MSZ Esmail Baghaei. Informację tę potwierdził również prezydent USA Donald Trump. Pierwotnie umowa miała zostać podpisana w piątek w Szwajcarii, ostatecznie... przy świetle kamer w Wersalu.
fot. Bloomberg
Źródła amerykańskie (w tym CNN) doprecyzowały, że Donald Trump podpisał dokument podczas kolacji w Wersalu, a prezydent Francji Emmanuel Macron udostępnił w sieci moment nagrania tego porozumienia.
"To porozumienie otwiera drogę do trwałego pokoju i umożliwia ponowne otwarcie cieśniny Ormuz" - napisał Macron.
Problem w tym, że nie stanie się to z automatu, na pełne otwarcie cieśniny Ormuz musimy poczekać. Nie jest też oczywiste, że ceny paliw od razu potanieją, ale jeśli nie wydarzy się kolejny incydent np. wymiana ognia pomiędzy stronami, to można mówić o zawarciu pokoju. Czy na stałe? Nie jest to takie oczywiste, bo ajatollahowie mają nadal wątpliwości chociażby w zakresie odblokowania irańskich aktywów w USA czy prac nad uzdatnianiem uranu.
Premier Pakistanu Shehbaz Sharif, który uczestniczył w mediacjach USA z Iranem, określił dokument mianem historycznego memorandum. "Podpisanie tej umowy na najwyższym szczeblu odpowiednich rządów świadczy o zaangażowaniu obu stron w pokojowe rozwiązanie konfliktu" - napisał na platformie X.
Jak dodał, memorandum "wejdzie w życie ze skutkiem natychmiastowym", a pierwszymi krokami mają być otwarcie cieśniny Ormuz i zniesienie amerykańskiej blokady na Bliskim Wschodzie. Na tę chwilę wiemy, ze lotniskowce i samoloty bojowe nadal są w miejscu konfliktu.
Umowa przewiduje zakończenie działań zbrojnych na wszystkich frontach, w tym również w Libanie, nadal atakowanym przez siły Izraela z rozkazu Benjamina Netanjahu.

Co zawiera memorandum? Oficjalnie nie pochwalono się zapisem. Wiemy jednak, że Amerykanie mieli się zobowiązać do stopniowego zniesienia sankcji na Iran. Najważniejsi przywódcy Iranu zobowiązał się do zaniechania produkcji broni jądrowej i nie rozwijania programu nuklearnego. Obie strony dały sobie 60 dni - od podpisania memorandum - na pełne wcielenie w życie wynegocjowanych kwestii spornych.
W dokumencie nie znalazł się zapis o odszkodowaniach za poniesione straty sił irackich, zatopienia jego floty czy tragicznego w skutkach zbombardowania szkoły dla dziewcząt w Minabie.
Papież Leon XIV już pochwalił obie strony za zawarty pokój. Obecnie polityka ludzi Białego Domu koncentruje się na Ukrainie. Donald Trump ponownie chce rozwiązać ten nabrzmiały problem. Czas ucieka, wybory w Ukrainie nadal odroczone, a stosunki polsko-ukraińskie nabrały poziomu wrzenia. Prezydent Nawrocki zaś nadal nie powiedział ostatniego zdania ws. odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ ceny paliw w środę 17 czerwca na stacji Auchan w Bydgoszczy
Zaostrza się też konflikt na linii Trump-Netanjahu. Prezydent Izraela wybrał konfrontację i ataki w Libanie, pomimo zakazów prezydenta USA. Przypomnijmy, że premier Izraela tłumaczy się niezręcznie z faktu demontażu siły bojowej Hezbollahu w Libanie Południowym. Hezbollah bowiem uważany jest za ugrupowanie terrorystyczne finansowane między innymi przez Iran.
W Polsce kończy się parasol ochronny nad programem CPN, ceny paliw mają być stopniowo unormowane, ale oznacza to jedno... paliwa podrożeją przed wakacjami.
redakcja autoflesz.com
Źródło: Bloomberg, interia.pl