Czechy: twierdza artyleryjska Stachelberg – wyróżnione zdjęcia

Wakacje niemal na półmetku. My z aparatem, w pogoni za ciekawymi kadrami, zawitaliśmy w Karkonosze. Na pierwszy ogień poszła nieukończona grupa warowna, u naszych sąsiadów – GW Stachelberg. Zapewniamy, naprawdę warto zwiedzić ten kompleks!

  fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Nikon D7100, obiektyw Sigma 18-50, f:2,8

Grupa warowna Stachelberg, o której napiszemy więcej, powstawała w latach 1937-1938 na wschodnim obrzeżu Karkonoszy w m. Babí (niedaleko Trutnowa), jako część systemu umocnień dawnej Czechosłowacji. Od niedawna jest udostępniona turystom, eksploratorom, poszukiwaczom przygód, fotografom.

Zwiedzanie podziemnej części - zapewniamy warto zejść po ponad 200 schodach (windy brak) - w dół, aby zobaczyć obiekt militarny T-S 73. Zwiedzanie, tylko z przewodnikiem, trwa 60 minut.

W 1938 roku prace budowlane przerwano, a kompleks Stachelberg, liczący 12 obiektów napowietrznych nigdy nie doczekał się ukończenia. Jak powiedziała przewodniczka, to największa twierdza w b. Czechosłowacji i jedna z największych w Europie. Naszym zdaniem, to półprawda, bo Trójkąt Walimski ze słynną „Osówką” czy „Włodarzem” jest większy, potężniejszy, choć nie tak głęboki jak Stachelberg.

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ ciemniejsze nacieki wskazują poziom wody po zalaniu korytarzy...

Po zakończeniu II wojny światowej składowano tu toksycznych odpadów, później saperzy wysadzili ładunkami punktowymi podziemne korytarze, niszcząc instalacje wodociągowe i odwadniające. Podziemne jeziora  zalały korytarze. W 1993 r. bunkier piechoty T-St-S 73 "Polom" został udostępniony dla turystów.  W korytarzach znajdują się makiety górników pracujących przy wyrobisku  oraz liczne tablice poglądowe i plany twierdzy. Dopiero w  2000 r. płetwonurkom udało się osuszyć część podziemi.  Dodatkowo umocniono podziemne wyrobiska siatką stalową, poprowadzono kable elektryczne (oświetlenie robi dobrą robotę, zamontowano aparaty telefoniczne i czujniki metanu).

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Podczas zwiedzania warto wziąć ze sobą obiektyw szerokokątny (z dobrą jasnością), bo podziemne korytarze na głębokości 50-60 m są nie tylko długie, ale także wąskie i ciemne. Na dole panuje dość niska temperatura, obiektywy parują (różnica temperatur pomiędzy cz. napowietrzną i podziemną sięga ok. 15 st. C. Na dolnym korytarzu jest stała temperatura 7 st. Celsjusza, podobno najlepsza do przechowywania wina. 

Cena biletu: 200 KC, nie ma ulgowych (jedynie dzieci i grupowe). Ze względu na trudne warunki panujące w podziemiach, wąskie schody, b. niskie wejścia osoby na wózkach nie mają szans zwiedzania, podobnie osoby z dysfunkcją nóg. Pamiętajcie o zabezpieczeniu swojego Nikona,  Canona czy Sony (plecak, etui do aparatu).

 

Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.