Jakiś czas temu przedstawiliśmy wyjątkowo uzdolnioną malarkę, rysowniczkę, a nawet karykaturzystkę, kobietę wywołującą emocje poprzez jej obrazy. Dziś pokazujemy kolejne zdolności artystki - malowania obrazów w zupełnie innej technice – malowanie akrylem.
fot. Anna Maria Mikułan
Sama mówi o „bazgraniu”, ale jeśli nawet tak nazywa swoje prace, to jest nadal bardzo skromna, choć ma wielu, naprawdę wielu miłośników swoich prac (także w Europie i za Oceanem). My także do nich należymy, a portfolio artystki stale powiększa się o nowe, jak również te specjalnie zamówione obrazy.
Anna Maria Mikułan, która niechętnie mówi o sobie, znacznie lepiej i łatwiej mówi o swojej wnuczce Zosi, która już pod okiem babci kreśli pierwsze szkice. Malowanie, czy rysowanie ołówkiem nie jest proste, o czym mogliśmy się przekonać porównując inne prace takich skromnych artystów... z mniejszym, albo większym dorobkiem.
fot. Anna Maria Mikułan
- Jestem już na emeryturze, dzieci poza domem, wnuki uczęszczają do szkół, więc instytucja BABCIA już może odpocząć – zaczyna naszą rozmowę Anna Maria Mikułan.
- Moje prace to taki wypełniacz wolnego czasu i robienie tego co bardzo lubię. Na co nie miałam czasu wcześniej w natłoku życia rodzinnego i zawodowego. Moje prace to szczególnie techniki rysunkowe. Grafit, kredki polihromiczne, kredki akwarelowe, pastele suche i olejne. Portrety, martwa natura, widoczki. Każdą z technik starałam się doskonalić. Czy z powodzeniem, to mnie samej trudno ocenić – skromnie wyznaje artystka.
fot. Anna Maria Mikułan
- Ostatnio rzuciłam się na głębsza wodę i chwyciłam za pędzel. Uczyniłam trochę obrazków farbami akrylowymi. W sumie trudna farba bo szybko schnie. Więc zrobiłam na początek kilka prac akrylem w technice puentylizmu. Kropeczka po kropeczce. Tak żeby opanować, sprawdzić farby akrylowe, ich możliwości i jak je kłaść na płótnie. W końcu odważyłam się i od kropeczek przeszłam do pociągnięć pędzlem. Mieszanie barw. No i jest pierwszy "obraz" w małym formacie, ale jest. Gdy opanuję pędzel, to chciałabym przejść do portretów, ale to już wyższa szkoła jazdy – skromnie mówi artystka.
fot. Anna Maria Mikułan/ malowanie akrylem
Powiemy szczerze, choć na malarstwie nie znamy się, zawsze myśleliśmy, że dzieła dla przykładu Jana Matejki są wybitne, rozpoznawalne, bardzo drogie. Choć wielkiemu, polskiemu malarzowi przypisuje się łatkę, to i tak jego dzieła obronią się same. Podobnie jest z naszą rozmówczynią, dla której pociągnięcia pędzlem czy kredką są kolejną miłością życia.
- Robię to co kocham. Każdą pracę analizuję i patrzę co można jeszcze poprawić. Staram się rozwijać. Z jakim efektem to może ocenić odbiorca. Ale chyba nie jest tak źle – uśmiecha się artystka.
fot. Anna Maria Mikułan
Rzeczywiście, potwierdzamy, pękamy z dumy, że udało się nam porozmawiać, zobaczyć i wreszcie zaprezentować te prace. Na początek kilka prac w różnej technice, wszystkie są wymowne, sugestywne, piękne. Dlaczego o tym mówimy, bo Matejkę już przywitaliśmy, wcześniej pisaliśmy o słynnym Nikiforze, dostrzeżonym przez znawców u schyłku życia, zwanym Nikiforem Krynickim, wybitnym przedstawicielu prymitywizmu polskiego. Nieskromnie przyznajemy, że dekadę temu mieliśmy też okazję rozmawiać z samą Sharon Stone, która - co prawda nie maluje - ale jest miłośniczką oldskulowych samochodów.
fot. Anna Maria Mikułan/ akryl
Zawsze na koniec rozmowy prosimy o podanie ulubionego motta: ŻYCIE JEST ZA KRÓTKIE, ŻEBY TRACIĆ CZAS I NIE ROBIĆ TEGO CO SIĘ KOCHA.
Mądre słowa, jeszcze większe przesłanie. Jak widać są jeszcze babcie, które nie tylko przesuwają koraliki różańca. Niestety, ukrywają swoje umiejętności w zaciszu czterech ścian.
Dziękujemy za rozmowę. Prace artystki będziemy pokazywać cyklicznie, jest ich sporo, ale warto, naprawdę warto!
- przeczytaj koniecznie:
- Wywiady: Anna Maria Mikułan, genialna portrecistka, wyjątkowa kobieta
- Jestem taka, jaka jestem - konferencja prasowa z Sharon Stone w Warszawie /materiał archiwalny/
redakcja autoflesz.com
rozmawiał: Krzysztof Golec, autoflesz.com