Rozmowa dnia: Klaudia Podkalicka – kobieta z pasją

Podczas zakończonej w piętek, późnym popołudniem, wyjątkowo atrakcyjnej imprezy „Lexus Driving Emotions 2016”, a jeszcze prościej jazd testowych najnowszymi Lexusami ślepy los rzucił nas na fotel co-drivera, obok wyjątkowej kobiety - Klaudii Podkalickiej. Była okazja, aby porozmawiać z mistrzynią o motorsporcie, wyścigach i Dakarze.

ot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com/ Klaudia Podkalicka (czwarta z prawej), obok Ben Collins (Stig) i Monika Małek (druga z prawej), szefowa PR, Lexus Polska

Jak powiedział Monika Małek, szefowa PR Lexus Polska,  przedstawiając naszą bohaterkę dziennikarzom, w jej żyłach znajdziemy opary benzyny. O sporcie motorowym wie niemal wszystko, a ściga się z mężczyznami bez żadnej taryfy ulgowej. Panowie, aby wygrać z Klaudią często zapominali o fair play, co powodowało trudne, nieraz krytyczne sytuacje na torze. Klaudia przygodę z samochodami zna od dziecka, jej ojciec to wielokrotny mistrz i wicemistrz Polski. Jak każdy kierowca rajdowy Podkalicka chciałaby wygrać Rajd Dakar. Choć głośno tego nie mówi, zapatrzona jest w motoryzacyjnego guru Juttę Kleinschmidtt. Bez dwóch zdań to wyjątkowo ambitna, obdarzona talentem, bystra kobieta - kierowca rajdowy.

To dzięki niej wiemy, co to jest dohamowanie, jazda pełnym gazem, wejście na pełnym biegu w agrafkę. Wszystko na pokładzie kipiącego sportowymi  emocjami  Lexusa  RC F z wolnossącym motorem 5.0 V8 477KM (530Nm). Można powiedzieć, że to przeżycie samo w sobie... wszak kobieta na fotelu drivera to niezwykle wydarzenie w świecie wielkiego motorsportu. Szybko odświeżamy pamięć i na myśl przychodzi jedyni Jutta Kleinschmidt, pierwsza kobieta która wygrała rajd Dakar. Dziś to jej mentorka, nauczycielka – Klaudia także zmierza do wybranego celu, jakim jest Dakar.

A sam Lexus RC F. Cóż wygląda niewinnie, ale ma pazur i warknięcie bulteriera. Potrafi soczyście pomruczeć, a jeśli trzeba odjechać - potrafi z przytupem. Katapultuje do pierwszej setki już po 4,5 s. Przyjemne jest także żonglowanie sekwencyjną skrzynią  w trybie SPORT, czuć i słychać modulowane dźwięki w każdym miejscu toru. Choć potrafi rozpędzić się do 270 km/h  (ma elektroniczny kaganiec na ECU), drobna Klaudia nic sobie z tego nie robi, od dziecka potrafiła okiełznać bulteriera! Ale zawsze szanuje prawa fizyki, gdyż bezpieczeństwo jest ważniejsze niż milisekundy na mecie.

Po takim ekstremalnym wysiłku dotleniony silnik 5.0 V8 musi pomruczeć na wolnych obrotach, a szef mechaników zawsze dogląda, czy wszystko jest na swoim miejscu. Podczas każdego wyścigu park serwisowy jest niezbędny, wymiana opon zwykłą koniecznością, a starte na dohamowywaniu klocki hamulcowe potrzebują chwilę na fachową regenerację. Dziwiliśmy się, że wytrzymują tak długo, choć są seryjnym produktem Lexusa (a nie elementem "ceramicznym", specjalnie produkowanym do aut wyczynowych). Wieczorem widać nawet, jak rozgrzane do czerwoności tarcze dają radę i są odporne na fading. Ale mechanika Lexusa jest bez zarzutu. Co ciekawe, szef mechaników chwali go także za niewielkie ubytki oleju. Przypomnijmy jedynie, że kilka niemieckich marek ma zapisane w instrukcji ubytek ok. 0,7 l/1000 km! Lexus jakoś nie potrzebuje łykania płynów, mimo że kręci pod czerwone pole obrotomierza na każdej agrafce.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com

Wróćmy jednak do krótkiej rozmowy którą udało się nam przeprowadzić zaraz po zakończeniu jazdy na Torze Poznań. Dodajmy, że Klaudia – podobnie jak Ben Collins – pokazywała swoje umiejętności w rywalizacji na torze. Ben zwykle lubi jazdę po zewnętrznej, Klaudia sprytnie wchodziła "pod łokieć" na dohamowaniu, a prosta nieznacznie należała  do czarnego Lexusa RC F Podkalickiej (choć oba supersamochody mają taką samą moc homologacyjną 477KM).

Jazda na fotelu co-drivera wydaje się mało atrakcyjna, ale uwierzcie,  przeciążenia na dohamowaniu, gwałtowne przyspieszenia, zaskakujące meandry toru, roszady  w zakrętach  zmuszają do ciągłej koncentracji. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze wykonaliśmy kilka zdjąć w zacieśniającym się łuku i słynnej agrafce. Jak wyglądała rywalizacja z Benem? Cóż, raz wygrywał słynny Stig, wiele razy Klaudia.

Po zakończeniu ekstremalnej jazdy zapytaliśmy naszą  mistrzynię o ciekawostki ze świta motorsportu?

  • Czy była to jazda po bandzie? – jeszcze nie, ale ściganie się z mężczyznami podnosi adrenalinę.
  • Niektórzy nie lubią kobiety na lewym fotelu, ja już zmieniłem zdanie? Ciekawe, ale dziękuję...
  • Czy wygrana z Benem, jakoś specjalnie motywuje? Może nie „specjalnie”, ale motywuje. Oboje lubimy to co robimy!
  • Jak oceniasz sportowego Lexusa RC F? Doskonale auto!
  • Nie doceniałem kobiet w najtrudniejszych rajdach, Ty pokazujesz że masz potencjał, osobowość, wdzięk, a do tego wiesz co masz robić dalej. Mówiąc najprościej dziękuję, za tę ekstremalna jazdę. Ja też dziękuję!
  • I jeszcze na  koniec, kto według Ciebie, jest najlepszym kierowcą rajdowym w Polsce? Bezsprzecznie Kajetan Kajetanowicz!
  • Czy przejdzie do kategorii WRC? Gorąco w to wierzę, to kolejna słuszna droga rozwoju...

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com

Klaudia Podkalicka, krótkie CV
Szczecinianka (29), do tego z przygotowaniem... baletowym. To jednak za mało adrenaliny, więc poszła śladem bardzo utytułowanego ojca. Najpierw kierowca wyścigowy, obecnie  skłania się ku rajdom, uwielbia  cross-country. Sporo sukcesów w tak młodym wieku przyciąga sponsorów, w tym TOTALA , Mitsubishi czy Toyotę.
Sukcesy:

  • II m-ce w Pucharze Świata podczas Rajdu Baja Poland;
  • II m-ce ADAC Logan Cup;
  • Najszybsza kobieta historii KIA LOTOS RACE,
  • Najszybsza kobieta w 46. Rajdzie Barbórki.

Ceni Nassera Al-Ayattitaha, dwukrotnego mistrza Dakaru, Krzysztofa Hołowczyca i wspominaną już Juttę Kleinschmidt.

Pozdrawiamy, będziemy śledzić Twoją karierę!  

rozmawiał: Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.