Jest utalentowanym kierowcą rajdowym, obecnie zakochała się w rajdach terenowych. W ubiegłym roku jeździła w klasie KJS specjalnie przygotowanym Peugeotem 206 CC 2.0 138KM. Nie jest to wielki siłacz, ale sama zawodniczka przyznaje, iż dostarczył jej wiele niezapominanych wrażeń z rajdowych tras. Nie rozbiła auta, ukończyła zdecydowaną większość wyścigów, ale zapragnęła poczuć jeszcze większy dreszczyk adrenaliny. Ten dają wyścigi terenowe, gdyż wymagany jest już homologowany sprzęt i spore umiejętności.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Korci mnie, aby spytać dlaczego tak szybko przesiadła się pani z pierwszej rajdówki do auta terenowego?
Sama się nad tym często zastanawiam, ale to przyszło samo. Rajdy terenowe, zwłaszcza w klasie Dacia Duster Cup, to tak naprawdę pierwsza przygoda życia. Miłość do rajdów przychodzi spontanicznie.
Czy można ją do czegoś porównać?
Hmm, pewnie tak. W moim przypadku to było zauroczenie, jak miłość od pierwszego wejrzenia.
Według jednego z profesorów Uniwersytetu Syracuse – Stephanie Ortigue miłość od pierwszego wejrzenia nie istnieje w przypadku kobiet. Jak pani to tłumaczy?
Cóż, pozostańmy przy rajdach i samochodach. W tej konwencji, zdecydowanie wygrywają rajdy terenowe, a samochody są jedynie środkiem do upragnionego celu.
Szukając ciekawostek w pani karierze zawodniczej, aż roi się od nazwisk mentorów. Proszę o kilka przykładów.
Rzeczywiście. Jest tych nazwisk trochę. Naukę pobierałam u Tomasza Kuchara, to bardzo doświadczony rajdowiec, jeszcze lepszy instruktor, człowiek legenda w polskich rajdach WRC. Trudno też nie docenić pracy pilota rajdowego, a ja jeździłam w ubiegłym roku z najlepszymi, jak Bartłomiej Boba. Znam klasę Krzysztofa Hołowczyca, który jest najbardziej doświadczonym kierowcą rajdowym i terenowym w Polsce. Liczę na jego podpowiedzi w obecnym cyklu Dacia Duster Cup.
Czy ma pani swój wzorzec kierowcy rajdowego?
Pochylam się często nad tym pytaniem. Nie znam jeszcze odpowiedzi. Ale z całą pewnością chciałabym jeździć tak jak Nasser Al-Attiyah. To geniusz pustyni, kierowca rajdowy i terenowy o najwyższych kwalifikacjach, do tego jeździ bardzo widowiskowo.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dlaczego wybrała pani Dacię?
Nie był to trudny wybór, Dacia Duster Cup to cykliczna impreza, której uczestnicy muszą posiadać rajdowe auto z homologacją, ale z dolnej półki. Inne samochody, jak Mini All4 Racing, Peugeot 308 DKR czy Toyota Hilux to kosmos, na który stać tylko fabrycznych jeźdźców. W tej dyscyplinie liczy się kilka rzeczy – tylko jedną z nich - dodam bardzo ważną - jest sponsor, zespół mechaników czy auto fabryczne. Ja jestem dopiero na początku drogi, na tę chwilę nie stać mnie na astronomiczny budżet. Jak będą wyniki, to będę myśleć co dalej...
Ile kosztuje rajdowa Dacia Duster Cup i serwis mechaników?
Nie robię z tego tajemnicy - 120 tys. brutto. Dobry zespół mechaników kosztuje ok. 6-12 tys. za rajd. Aktualnie jestem na etapie końcowym w wyborze serwisantów. Mam nadzieję, że mój mąż, który przygotowuje się do roli pilota rajdowego nie będzie żądał zapłaty.
Kto przygotowywał Dacię Duster Cup?
To profesjonalna firma Krzysztofa Hołowczyca, która przygotowała Dacię zgodnie z homologacją rajdową. Silnik 1.5 dCi jest jedynie wzmocniony, a cała reszta przeszła gruntowne zmiany, łącznie z systemem zabezpieczeń p.poż , klatką bezpieczeństwa, nowym wlotem powietrza do filtra, siedzeniami czy skrzynią biegów.
Dacia Duster Cup to jednak spory wydatek. Jak pani sobie radzi z budżetem?
Każdy kierowca rajdowy zawsze staje przed takim dylematem. Jeśli jest na początku kariery - powiem to brutalnie - sam musi dokładać do rajdów. Ja na szczęście, miałam oszczędności, prywatnie prowadzę swoją firmę bazująca na Escape Room.
Czy może Pani przybliżyć Escape Room?
Pierwsza wirtualna gra oparta na Escape Room powstała już 1988 roku. W Polsce robi karierę, jak ciuchy od Versace. Najprościej rzecz ujmując to pokoje z wyjściem awaryjnym, aby dostać się do wyjścia trzeba rozwiązać zagadki, rebusy, łamigłówki, etc.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Kasia Makowska i Stefan Zelek, kierownik salonu Dacii, Uni-Car Bydgoszcz
Jakim prywatnie autem pani jeździ?
Chevrolet Camaro 6,2- litra 405KM!
Czy często musi pani udowadniać, że kobieta za kierownicą nie jest „blondynką”?
Zdarzało się na początku kariery, gdzie podejmowałam rywalizację pod światłami. Szczególnie panowie pewnej znanej marki chcieli udowodnić, że szybciej zrolują asfalt. Nadaremnie, ponad 400 KM pod maską robi swoje. Dziś nie muszę niczego udowadniać.
Kierowca rajdowy, wbrew powszechnej opinii musi mieć kondycję. Jak pani przygotowuje się do startów?
Przede wszystkim trening siłowy 3 x w tygodniu, do tego 2 x w tygodniu basen. Bardzo lubię też przebieżki z moim dalmatyńczykiem przygarniętym ze schroniska. Aron to świetny kompan do spacerów i biegów po lesie. Zdaje sobie sprawę, że w sezonie nie zapewnię mu takiej rozrywki jak bym chciała. Myślę jednak, że to zrozumie, dalmatyńczyki to bardzo pojętne psy.
Jest pani rodowita bydgoszczanką, czy Bydgoszcz bardzo się zmieniła?
Bardzo, przyznaję że po powrocie z Gdańska gdzie jakiś czas mieszkałam, zauważyłam kolosalne zmiany. Miasto kwitnie, dosłownie, sporo tu zieleni, ciekawych miejsce i ludzi. Ostatnio jednak podupadły targi motoryzacyjne, prestiżowe mitingi lekkoatletyczne czy wyścigi żużlowe. Myślę, że to przejściowy kryzys. Z dumą oglądam za to piękne kamienice rewitalizowane w grodzie nad Brdą, Wyspę Młyńską czy okazjonalne zloty starych samochodów.
Jej motto: "Nigdy nie jest za późno na spełnienie marzeń"!
Dziękuję za rozmowę!
- przeczytaj także:
- Dacia Duster w wersji off-roadowej - kameralna uroczystość w salonie Uni-Car SA w Bydgoszczy
- Dacia Duster 1.5 dCi 110KM z napędem 4x4 - technologie aliansu Nissan-Renault
rozmawiał: Krzysztof Golec, autoflesz.com