Strażacy aż cztery godzony próbowali ugasić pożar w najnowszej Tesli S, która w Springs w Teksasie, po uderzeniu w drzewo, zapaliła się. W wypadku zginęły dwie osoby, policja i straż potwierdzają, iż auto jechało na "autopilocie".
fot. Twitter / trudno rozpoznać tę najczęściej paląca się markę na świecie...
Jak podają strażacy główną przyczyną zapalenia się pojazdu była bateria akumulatorów, płomień okazał się niemożliwy do ugaszania, po uderzeniu auta w przeszkodę. Kuriozalnym przykładem braku elementarnych zasad bezpieczeństwa, a nawet empatii był brak odpowiedzi szefów amerykańskiej firmy nt. gaszenia pożarów akumulatorów elektrycznych. Pomimo wielu próśb strażaków Tesla nie odpowiedziała na to pytanie!
To nie pierwszy przepadek spalenia się Tesli, ale Elon Musk tylko mówi o bezpieczeństwie, zaś tragiczne efekty są widoczne również w Europie. Tesla należy do najczęściej palących się aut po zetknięciu z przeszkodą, mimo to producent niewiele zrobił, aby diametralnie poprawić wizerunek - dotąd - najefektywniejszego auta elektrycznego na świecie.
- Amerykański urząd ds. bezpieczeństwa wyliczył, że tylko w Stanach Zjednoczonych doszło dotychczas do co najmniej 23 wypadków spowodowanych przez błąd autopilota Tesli. Zdaniem urzędników wypadek z ostatniego weekendu to jednak dopiero pierwsza sytuacja, w której wypadkowi uległ samochód, w którym nikogo nie było na miejscu kierowcy – czytamy w komunikacie Matta Dougherty, USA
Źródło: Twitter, onet.pl