Do bardzo groźnego w sutkach wypadku doszło tuż przed północą w Fordonie, na głównej ulicy Twardzickiego. Młody kierowca, który prowadził peugeota 206 na tzw. wysepce, przy b. dużej prędkości przecenił swoje umiejętności i uderzył najpierw w krawężnik, później w słup oświetleniowy znajdujący się po przeciwległej stronie jezdni, tuż przy przystanku autobusowym. Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że kierowca był pod wpływem alkoholu (lub narkotyków).
fot. autoflesz.com
Siła bezwładności z jaką uderzył pojazd w słup oświetleniowy była tak duża, że kompakt obróciło dookoła własnej osi, dalej skosił przystanek autobusowy i z impetem uderzył... tyłem samochodu w kioski „Ruchu”! Siła uderzenia była tak duża, że silnik auta został praktycznie wyrwany. Świadkowie mówili, że kierowca wraz z kompanem uciekł z miejsca wypadku, zostawiając pasażerkę w powypadkowym szoku.
Przybyła na miejsce straż pożarna udzieliła pierwszej pomocy pasażerce kierowcy, po chwili na miejscy wypadku pojawił się zmotoryzowany partol policji i karetka pogotowia. Tym razem ofiar śmiertelnych nie było, ale gdyby na przystanku byli pasażerowie, z pewnością doszłoby do tragedii.
fot. autoflesz.com
Peugeot został skasowany doszczętnie, straty poniosła właścicielka kiosku a ZDMiKP oraz MZK będą miały problem z usuwaniem skutków szaleńczej jazdy pijanego kierowcy. Przyczyny i skutki wypadku bada policja.
redakcja autoflesz.com