Wtorek, 26 październik br. Dziś, wicepremier Jarosław Kaczyński i szef MON Mariusz Błaszczak przedstawili założenia nowej ustawy o obronie kraju. Projekt ten, ma kompleksowo uporządkować przepisy dotyczące Sił Zbrojnych, zastępując kilkanaście aktów prawnych w tym m.in. ustawę o powszechnym obowiązku obrony z 1967 roku.
redakcja autoflesz.com/ WOSR w Jeleniej Górze, słynne "jelenie" przy bramie głównej do jednej z najlepszych uczelni wojskowych, dzisiaj to już odcinanie kuponów i niszczenie tego, co było chlubą Wojska Polskiego...
Można zapytać, dlaczego tak ważny akt prawny przedstawia wicepremier, a nie premier Morawiecki? Czyżby szykowały się kolejne zmiany w rządzie?
- Mamy do czynienia z dwoma przesłankami, dla których ta ustawa jest potrzebna. Pierwsza, ustawa o obronie pochodzi z czasów odległych, z 1967 roku. Najwyższy czas, żeby ją zmienić. Druga, ważniejsza przesłanka to obecna sytuacja międzynarodowa, państwo, które leży na granicy NATO i UE musi mieć poważną siłę odstraszającą i - w razie potrzeby - możliwość skutecznej obrony - tłumaczył Jarosław Kaczyński
- Obecne siły nie są na miarę obecnych potrzeb, sytuacja się zmieniła, zaostrzyła. Można stwierdzić, że ambicją obecnych władz Rosji jest odbudowa dawnego imperium. To wszystko skłania nas do radykalnego umocnienia naszych sił zbrojnych, ta ustawa znosi 14 innych ustaw, w zamian za to wprowadza ponad 700 artykułów - przekonywał wicepremier
- Chcemy by Polska była państwem militarnie silnym, należącym do najsilniejszych, to wynika z konieczności naszego położenia geopolitycznego, jest naszym świętym obowiązkiem, żeby to zostało zrealizowane - zaznaczył wicepremier
Była też mowa: „Jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny” – przysłowie łacińskie, wywodzące się od słów Liwiusza.
Ostrożnie, można nawet powiedzieć wcale, nie było o wschodniej flance NATO i Amerykanach, rzekomo gwarantujących nam bezpieczeństwo. Przynajmniej tak karmiono Polaków, a dziś wielkie przewartościowania i wydawanie dużych pieniędzy na amerykańskie Abramsy M1A i niewidzialne F-35. Dodajmy niewidzialne, tylko w teorii, bo zarówno Rosja, jaki i Chiny mają już sposób na to, aby były widzialne.
Z kolei Mariusz Błaszczak powiedział: „Wprowadzimy prostsze zasady rekrutacji, zwiększymy zasób kadry rezerwowej, wprowadzimy dodatkowe źródło finansowania Sił Zbrojnych”. Można postawić pytanie, skąd owe dodatkowe źródło finansowania, jak budżet piszczy, niczym biedna mysz kościelna.
Przypomnijmy, zasadnicza służba wojskowa została prawnie zawieszona 1 stycznia 2010 roku, jak tłumaczył wtedy min. Klich, w celu uzawodowienia armii.
Ważne: to pewnie uspokoi poborowych. Minister Błaszczak dodał, iż ustawa nie wprowadza - w żadnej formie - obowiązkowej służby wojskowej.
Ostatni pobór do wojska odbył się w grudniu 2008 roku. Zwolnienie z zasadniczej służby wojskowej ostatnich poborowych miało miejsce w sierpniu 2009 r. Jeśli nie pamiętacie, kto lobbował za tą atomową opcją, to przypominamy, iż 3 sierpnia 2008 roku, w Krakowie, minister obrony Bogdan Klich, wraz z premierem Donaldem Tuskiem, ogłosili oficjalnie zaprzestanie przymusowego poboru do wojska.
Ustawa, to nie jest książką kucharską, która można napisać po kilku edycjach Master Chefa. Dlatego mogła być napisana na kolanie, jak wiele innych ustaw przechowywanych w senackiej zamrażarce. Przyszli poborowi muszą wiedzieć, co tam zapisano, nawet jeśli są z dala od Polski i pracują - z całym szacunkiem - za barem, jaki kiedyś gen. Maczek w Irlandii. Mówiąc jak najprościej, to może być problem, zwłaszcza w obliczu zwolnienia kwiatu polskiej armii przez b. ministra Macierewicza.
Czy o infrastrukturze wojskowej dla przyszłych poborowych - nawet jeśli nie będzie obowiązkowego poboru - ktoś pomyślał? Dziś dawne sztandarowe obiekty wojskowe, jak Port Wojenny Hel czy często przywoływany Garnizon Jelenia Góra z Wyższą Oficerską Szkołą Radiotechniczną rozłożono na łopatki, by nie powiedzieć... celowo poddano eutanazji. Tego nie da się odbudować nową ustawą, dobrymi chęciami wicepremiera, Polskim Ładem, kolejnym rozdawnictwem czy atomową mową w Brukseli. Ceny rosną, pandemia znów przekracza kolejne prognozowane progi, a telewizja - jedna i ta z amerykańskim wkładem - karmi nas sitcomami i kolejnymi serialami mającymi podbić słupki oglądalności. O Polakach, wyborcach, znów jedna i druga opcja przypomni sobie w 2023 roku, w roku wyborów i niespełnionych obietnic.
Ciekawostka - data ogłoszenia nowej ustawy nie jest przypadkowa. 27 października 1991 parafowano traktat o wycofaniu Sił Zbrojnych ZSRR z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Oddziały bojowe miały opuścić Polskę do 15 listopada 1992, a ostatni kontyngent miał opuścić Polskę w IV kwartale 1993.
redakcja autoflesz.com