Mieszkańcy Polski dziś rano, zmagali się z wyjątkowo trudnymi warunkami atmosferycznymi. Padający i szybko zamarzający deszcz spowodował anomalie na drogach, szczególnie na drogach osiedlowych, pokrytych lodem. Już we wczesnych godzinach przedpołudniowych było wiele stłuczeń, złamań, nieszczęśliwych wypadków pieszych, podążających do pracy. Lód, czarny lód, szybko zamarzający deszcz przykrył lodową pokrywą auta parkujące na wolnym powietrzu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W Bydgoszczy nie było lepiej. Gołoledź na chodnikach, osiedlowych jezdniach, spowodowała wiele stłuczek, otarć, zaskakujących sytuacji. Nawet podgrzewane przednie szyby nie były w stanie odmrozić grubej warstwy lodu. Skrobaczki i inne przyrządy do usuwania lodu z szyb, pękały jak zapałki.
Na szczęście nieco lepiej było na głównych drogach Bydgoszczy, stromych podjazdach np. do Szpitala Uniwersyteckiego im. dra Biziela, na ul. Fordońskiej, Jagiellońskiej czy Grunwaldzkiej. Tu ZDMiKP zaordynował już w nocy wyjazd ciężkiego sprzętu (piaskarki, solarki) już o 1 w nocy (nad ranem była dodatkowa akcja), a służby odpowiedzialne za stan rozjazdów tramwajowych, na głównych rondach, monitorowały ich sprawność.
- Nasze działania prowadzone są systematycznie na ulicach objętych „Akcją zima”. „Akcji zima” nie prowadzimy na drogach lokalnych, dojazdowych, osiedlowych innych zarządców, ani na chodnikach przylegających bezpośrednio do posesji prywatnych firm, instytucji, szkół czy zakładów pracy – czytamy raporcie ZDMiKP.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Przypominamy, że nadal nie ma zimowych opon... tylko na lód, bo to nieekonomiczne dla producenta. A powtarzane tu i ówdzie bajek o oponach z kolcami, to nadużycie - nie są dozwolone do jazdy po naszych drogach. Ich domeną są rajdy, w tym WRC, na które organizator musi dostać pozwolenie. Zostawmy zatem rozważania o wyższości opon zimowych (i całorocznych z homologacją) i powiedzmy otwarcie – nawet niektóre opony zimowe nie dają rady na czarnym lodzie, ale z dużym prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością są zdecydowanie najlepsze, w porównaniu do opon letnich (czy całorocznych bez homologacji). Mówiąc jeszcze dokładniej warto zainwestować jeszcze przed feriami zimowymi w markowe (a nawet budżetowe) opony zimowe jadąc w góry z dziećmi.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ nakladki antypoślizgowe na lód...
Przykładem sprawdzonych, kilkakrotnie opisywanych przez naszą redakcję były opony zimowe Bridgestone Blizzak LM 005, Nokian Tyres WR Snowproof P, czy budżetowe Dębica Frigo 2 (wyjątkowo dobre na śniegu). W przypadku SUV-ów – też sprawdzone przez nasza redakcję – były opony Firestone Winterhawk4, Hankook Winter i*cept evo3 W330, a nawet Ceat WinterDrive (niezłe na czarnym lodzie).
Przy okazji, mamy też ciekawostkę dla piechurów w mieście. W markecie Jula można jeszcze kupić miniraki (nakładki antypoślizgowe), zakładane na obuwie zimowe; idealne na lód zalegający na chodnikach. Też sprawdzone przez jednego z naszych inżynierów od dróg i mostów - polecamy.
Sytuacja ta może się powtórzyć, gdyż wraz z lekkim ociepleniem zaczął padać rzęsisty deszcz, który w temperaturze ok. -1 st. Celsjusza zamarzał tworząc niebezpieczną, lodową pokrywę. Aż trudno uwierzyć, że nadal spora grupa kierowców nie miała opon zimowych (całorocznych z homologacją). Przy skręcie, na lodzie, widać było, iż takie samochody nie tylko traciły przyczepność, ale także nie wykonywały poleceń kierowcy podczas skrętu. Jak zapowiadają synoptycy taki stan może utrzymywać się do końca tego tygodnia, a później kolejne (głębokie) ochłodzenie.
redakcja autoflesz.com