Cudu nie ma, ale jest nadzieja na normalizację cen paliw. Przy okazji, to kolejna nietrafiona prognoza opozycji. Po rekonesansie podczas powrotu z ferii zimowych wiemy, że cena oleju napędowego na stacjach paliw (głownie Orlenu) nie powędrowała w górę, gdy zaczęło obowiązywać embargo na dostawy tego surowca z Rosji. To pierwsza dobra wiadomość.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Druga jest jeszcze bardziej optymistyczna – cena oleju napędowego (np. w Bydgoszczy) kosztuje mniej niż 5 stycznia, gdy obowiązywało już embargo na dostawy ON z Rosji. I znów ludzie b. premiera Tuska mijali się z prawdę. Dla przykładu cena ON na przymarketowej stacji paliw przy hipermarkecie Auchan wynosiła dziś 7,46 zł, podczas gdy wyjeżdżaliśmy z grodu nad Brdą – 7,68 zł/ litr. Obecnie różnica pomiędzy ceną Pb 95 a ON wynosi 0,82 gr/litrze (nadal na korzyść benzyny), a wynosiła ponad 1,09 zł/ litrze.
W Bydgoszczy jest jeszcze, co najmniej kilka innych stacji, gdzie cena ON - dziś - kosztowała 7,34-7,39 zł/litr, niestety rzadko tam tankujemy, aby polecić te stacje, zwłaszcza zimą. Warto zauważyć, że nie było i nie ma chaosu na stacjach paliw.
Trzecia dobra wiadomość - cena ropy Brent na londyńskiej giełdzie wynosiła 83,56 dol./baryłkę - staniała o 1,67 proc. w stosunku do poprzedniego notowania.
redakcja autoflesz.com