Szef BMW jasno mówi o zakazie rejestracji samochodów spalinowych po 2035 roku

Kilku bossów największych producentów motoryzacyjnych na świecie, po raz kolejny, mówi że zakaz rejestrowania samochodów spalinowych jest pomyłką. Ostatnio CEO  BMW  Oliver Zipse  nazwał rzecz po imieniu. To "niebezpieczna pomyłka", która czkawką odbije się po skoordynowanym ataku chińskich samochodów elektrycznych i hybrydowych.

fot. PFA

Zipse, podobnie, jak bossowie Toyoty, mówi wprost, klienci BMW będą nadal mieli wybór ws. rodzaju napędu. Tu przypomnijmy, że koncern z Bawarii jest także producentem modeli z silnikami Diesla, które w opinie użytkowników, mechaników czy miłośników niemieckiej marki są uważane  za najlepsze na świecie. Trudno się temu dziwić skoro jednostka Diesla np. w BMW X3 E83 3.0 sd 286 KM zdobywała kilka razy tytuł „The Best Engine of the Year.

Przypomnijmy,  trzylitrowy litrowy silnik wysokoprężny BMW, 6- cylindrowy, znany pod wewnętrznym oznaczeniem M57, jest uznawany przez ekspertów motoryzacyjnych i użytkowników,  za jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy, silnik Diesla na świecie. Konkretna wersja biturbo o mocy 286 KM (210 kW) nosi oznaczenie M57TU2D30.  Wystarczy powiedzieć, że w tym pancernym silniku, który często pokonuje co najmniej 500 tys. km bez remontu może popsuć się osprzęt (głównie filtr DPF), ale nie serce silnika. Jednostka ta jest bardzo oszczędna, dynamiczna a układ napędowy xDrive zapewnia niezrównaną przyjemność z jazdy.

Empatia zawodowa Oliviera Zipse jest godna przypomnienia, prezes nie jest przeciwny samochodom elektrycznym, o tym decyduje rynek, ale zakaz rejestracji samochodów  spalinowych uważa za grzech śmiertelny.

Zipse udzielił ostatnio wywiadu niemieckiemu "Auto Bild",  podtrzymał swoje zdanie ws. przyszłości zakazu rejestracji w UE samochodów spalinowych po 2035 roku. W obliczu spadającej produkcji aut elektrycznych, zwolnieniach pracowników czy przenoszenia produkcji do innych (tańszych) fabryk w Europie Wschodniej, Zipse jednoznacznie odrzuca naciski Unii Europejskiej reprezentowanej przez Ursulę von der Leyen.

Ten głos bardzo ważnego managera, kierującego lukratywnym koncernem można przyrównać do ostatniej rozmowy Justyny Dobrosz-Oracz z prezesem Orlenu Ireneuszem Fąfarą w programie „Pytanie dnia”. Prezes jednoznacznie podkreślił, że niemal wszystkie decyzje b. prezesa Obajtka były bulwersujące, nieetyczne  i nosiły znamiona skandalu. Fuzja Orlenu z Lotosem także była porażką na grube miliardy złotych, dziś już jest nie do odkręcenia.

Podajemy ten przykład dlatego, że Ursula von den Lyen nie zna się ani na ekonomii, ani na wojskowości (b. najsłabszymi ministrem obrony), ani tym bardziej na samochodach elektrycznych i spalinowych, a chce decydować o przyszłości motoryzacji. Warto to porównać z karierą, przyspieszoną karier b. prezesa Obajtka, który był nawet planowany na premiera polskiego rządu.

Wróćmy do szefa BMW, który mówi wprost, iż hipoteza, że  po 2035 roku rynek aut elektrycznych będzie się mocno rozwijał, a redukcja emisji CO2 będzie możliwa tylko dzięki pojazdom w pełni elektrycznym, nosi znamiona dyletanctwa.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ BMW X3 E83 3.0sd 286 KM biturbo, silnik pancerny, średnie zużycie ON 6,8 l/100 km (trasa: Krynica Zdrój, Muszyna, Powroźnik, Nowy Sącz)...

 Zipse, choć jest entuzjastą nowych technologii, uznał iż elektromobilność nie jest panaceum na rozwój motoryzacji, choćby dlatego, iż prognozowany boom na auta elektryczne zmalał po zaniechaniu dopłat, słabym  tempie budowy stacji ładowania, wysokim kosztom energii elektrycznej czy choćby niezastąpiony udział  (jak na razie)  pierwiastków ziem rzadkich w procesie produkcji nowych akumulatorów do elektryków. Przypomnijmy,  iż Chiny dziś dzielą i rozdają licencje na import pierwiastków ziem rzadkich dla niemal wszystkich producentów motoryzacyjnych w Europie, USA czy Japonii. Dopiero dziś Donald Trump obudził się, po nałożonych cłach na Chiny, zapominając iż położy w ten sposób  amerykańską motoryzację. Dziś także okazuje się, że nie czołgi są głównym motorem napędu w niepotrzebnej wojnie w Ukrainie, tylko drony. Wojny można prowadzić zupełnie inaczej, choćby tak, jak to robi Xi, przywódca Chin. Co więcej, w kontekście zamrożonej wojny o Tajwan ze Stanami Zjednoczonymi, to Chiny będą głównym rozgrywającym.

Motoryzacja niemiecka, przynajmniej w ostatnim okresie, nie rozwija się tak mocno, jak dawniej. Sam zakaz rejestracji pojazdów spalinowych będzie mocno odczuwalny w całej Europie. Polacy też polubili auta niemieckie, ale nawet z dopłatami rządowymi (wabik na nowych klientów) nie są przekonani do elektromobilności. Dziś, co już zaskoczyło wielu importerów, wolą tańsze, nie gorzej wyposażone, z dobrą gwarancja auta chińskie (głównie hybrydy) takich producentów jak Chery, BYD, Omoda & Jaecco czy MG.

Sprzymierzeńcem Olivera Zipse jest także kanclerz Niemiec - Friedrich Merz, który początkowo nie upatrywał ataku chińskich elektryków (i hybryd),  jako zagrożenia dla europejskiej motoryzacji. Wybór zawsze należy do nabywcy (klienta). Jednak w kontekście rewolucji w budowie nowych akumulatorów do elektryków, głównie w Chinach (przewodnia siła koncernu BYD), ani japońskie, ani europejskie firmy – na tę chwilę – nie stanowią konkurencji dla chińskich producentów. Chiny zdecydowanie wygrały to starcie i z całą pewnością już stanowią najmocniejsza gospodarkę na świecie.  Podczas,  gdy prezydent Trump gloryfikował Elona Muska, Chiny, z siłą tsunami, wywarzyły światowe drzwi motoryzacji.

Kolejnym przeciwnikiem decyzji o zakazie rejestracji aut spalinowych po 2035 roku jest Antonio Filosa, nowy CEO (Chief Executive Officer and Executive Director of Stellantis) koncernu Stellantis.

- przeczytaj koniecznie:  

BMW X3 E83 3.0 sd 286 KM Individual - pancerny turbodiesel wszech czasów 

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: Bloomberg

Publish modules to the "offcanvas" position.