Konkurs *Najlepszy Mechanik Regionu 2011* rozpoczęty - salon Kia-Makarewicz w Bydgoszczy /materiał archiwalny/

Konkurs „Najlepszy Mechanik Regionu 2011” rozpoczęty! To już czwarta edycja, coraz bardziej prestiżowej imprezy dla mechaników, szefów serwisów i właścicieli ASO. Finał, rozgrywany na HSW Łuczniczka zawsze rozgrzewa do czerwoności licznie zgromadzoną publiczność, gości, a także prostuje klucze dynamometryczne finalistom. To oni, najlepsi, z najlepszych odbywają tu swój wymarzony marsz ku doskonałości. My tylko im pomagamy.

fot. Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.com | Konkurs *Najlepszy Mechanik Regionu 2011* rozpoczęty - salon Kia-Makarewicz w Bydgoszczy. red. Maciej Kamiński ocenia mechanika podczas przeglądu OC


Poziom konkursu NMR jest coraz wyższy
Wyniki osiągane przez asów klucza dynamometrycznego i testera diagnostycznego są  coraz lepsze. Prestiż tego - nie tylko medialnego wydarzenia - ostro szybuje  w rankingach popularności.  W I Mistrzostwach Polski rozgrywanych w Myślęcinku, w maju 2010 roku podium należało do reprezentantów kujawsko-pomorskiego. W tym roku komisja liczy, że nie powinno być gorzej.

Poziom imprezy organizowanej przez Centrum Targowe Pomorza i Kujaw, Akademię Transportu i naszą redakcję jest coraz wyższy. Nie powinno to nikogo dziwić, gdyż w wielu serwisach mechanikami i elektromechanikami są już licencjaci, inżynierowie, a nawet magistrowie. Bywa też i tak, że wielu panów z tytułami boi się ryzyka zawodowego. Zwycięzcy zawsze mają wielu ojców, przegrani pozostają sierotami.

Jednak komisja ma nieco inne zdanie w tym temacie. Zdarzało się bowiem już tak, że podczas finału NMR zawodnik nie trafił z formą (czytaj: wylosował bardzo trudne tematy sprawnościowe) i… nie zmieścił się w limicie czasu. W takim wypadku jury nie podcina skrzydeł, jak w "You can dance", zwykle daję  drugą szansę. Warunkiem niezbędnym  zajęcia takiego stanowiska jest świetne zaliczenie egzaminu (teoretycznego i praktycznego) w miejscu pracy finalisty. Tak było z p. Arturem Dobrasem, Citroen  Grupa PTH, który wygrał I Mistrzostwa Polski.

Firma MAKAREWICZ
Startuje w potyczkach po raz pierwszy. To jeden z najmłodszych salonów w regionie kujawsko-pomorskim. Jako Autoryzowany Dealer KIA,  firma występuje od 1999 roku. Po przeniesieniu siedziby firmy z Rynarzewa do Bydgoszczy, właściciel rozpoczął nowy rozdział z koreańską marką. Ale wieloletnie doświadczenie (początkowo  z Mitsubishi)  i wykwalifikowane kadry, z namaszczeniem Importera KIA Motors Polska sprawiły,  iż salon pnie się mocno w górę.
Koreańska marka jest już w pierwszej siódemce najlepiej sprzedających się modeli w Polsce. Co więcej, w okresie wielkiego kryzysu finansowego nie straciła  dodatniego bilansu sprzedaży, zarówno w Polsce, Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych. Obok Hyundaia, ojca KIA, to ewenement na skalę światową.

Trzeba jednak przyznać, że koreańska marka mająca swoje Centrum Projektowe w Niemczech, zaskakuje klientów wyrafinowanym designem i stylem projektowania pod gusta Europejczyków. To wielka zasługa samego Petera Schreyera, uważanego przez wielu dziennikarzy motoryzacyjnych za najwybitniejszego stylistę ostatnich lat.

Dlatego nasza komisja bardzo była ciekawa, jak zaprezentują się mechanicy Kia z serwisu MAKAREWICZ. Na początku  warto podkreślić, że Autoryzowany Dealer Kia podjął wyzwanie szacownego, a przede wszystkim niezależnego jury. Nasza komisja nie musi faworyzować tej czy innej marki, nie łapie za gardło, nie wysuwa roszczeń finansowych.
Od początku do końca wszystko jest transparentne,  zgodne z duchem rywalizacji i  fair play.

Ważne: Punkty uzyskane z oceny mechanika w znaczący sposób wpływają na ocenę salonu. Taki przegląd nasze gremium wykonuje raz na  dwa lata („Najlepsze salony w kujawsko-pomorskiem"). I nikt nam nie powie, że białe jest czarne, a czarne białe.

Dęba Dawid broni honoru  Autoryzowanej Stacji Dealerskiej
I dodajmy, od początku do końca zrobił to na luzie i profesjonalnie. Jako mechanik, wcześniej uczeń szkoły zawodowej,  pracuje tu od samego początku. Potrafi posługiwać się przyrządami diagnostycznymi, komputerem  serwisowym i najnowocześniejszymi narzędziami. Może to niezbyt odkrywcze stwierdzenie, ale zapewniamy, iż  nie w każdym serwisie posługują się kluczem dynamometrycznym.

Tu w serwisie zarządzanym p. Macieja Otczenasza, wszystko musi grać,  jak na apelu mundurowym w elitarnej jednostce wojskowej.  Nawet kosmetyki samochodowe i chemia motoryzacyjna - obowiązkowo stoi na półce "etykietką zwróconą w… stronę mechanika".

Jak zatem poszło Dawidowi?
Powiemy krótko – śpiewająco. Egzamin praktyczny, w tym usunięcie dwóch usterek przygotowanych przez komisję i szefa serwisu zaliczył bezproblemowo. Najważniejsze, że to pasjonat tego trudnego zawodu. Trafnie stawia diagnozę każdej usterki, to taki przyszły dr House. Podczas egzaminy teoretycznego wylosował trudne pytanie z trybologii (oleje silnikowe, smarowanie). I co? Dał radę. Ogólna ocena 4,20.

Komisja już orzekła, że w protokole końcowym zawrze zalecenie-prośbę do właściciela salonu,  by skierować mechanika do Technikum Samochodowego w Bydgoszczy. Takim talentom trzeba pomagać, aby samochody Kia ciągle napinały muskuły. A przynajmniej bezproblemowo - przez 7 lat!

Serwis i salon – zagrały jak zgrana orkiestra. Ale pojawiły się słabsze strony…
Salon sprzedaży pracuje niemal jak szwajcarski zegarek. Niestety, już teraz brakuje balansu. Mankamentem jest mała powierzchnia ekspozycji, a nowi klienci narzekają na brak miejsc parkingowych. Serwis ma zaledwie trzy stanowiska obsługowe. To na pewno spędza sen z powiek właścicielowi. Ale nikt chyba nie przypuszczał, że koreańska marka tak dobrze poradzi sobie w ostatniej dekadzie.

Nie mieliśmy też większych uwag do czystości i kultury technicznej serwisantów. Standardy ISO są  tu przestrzegane w codziennej eksploatacji. Mechanicy rutynowo używają ochraniaczy na części lakierowane, pokrowce na kierownicę (fotele i dźwignię zmiany biegów). Szef serwisu, choć zabiegany i przyjmujący sto pięćdziesiąt telefonów, nie przepuście fuszerki.
I o to chodzi. Klient powinien być zadowolony, mechanik musi mieć pracę, a właściciel proroczy sen o powiększeniu firmy.

 

Autor: Krzysztof Golec, AutoFlesz  | Źródło: komisja konkursowa NMR | 2011-03-25 23:57

Publish modules to the "offcanvas" position.