STUNT GRAND PRIX 2016 - Bydgoszcz, finał

Drugi i ostatni dzień zmagań wirtuozów motocykla przed CH Auchan, w ramach STUNT GRAND PRIX 2016 – Bydgoszcz. Do finału zakwalifikowano 28 stunterów, ale jedynie piętnastka pojedzie jesienią do... Dubaju. Popisy najlepszych, wręcz szalonych zawodników, przeczyły prawom fizyki.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / rozdanie nagród, pucharów i bonów odbyło się późnym popołudniem...

Bydgoskie zawody, dotąd w randze mistrzostw świta straciły nieco na prestiżu. Aczkolwiek bydgoszczanie i goście przychodzą tu nie dla tytułów czy gierek przy zielonym stoliku. Zwyczajnie, lubią zapach palonej gumy, emocje, a nawet trochę iluzji. Świat idzie do przodu, polityka jest nudna, a telewizja atakuje głupawą reklamą. Stunt jest widowiskowy, szczególnie w takim wykonaniu.

Znacząco obcięty budżet
Kolejna już ósma impreza, nazwana przez organizatorów STUNT GRAND PRIX 2016 zakończona. Medialnie, widać iż trudno dogadać się Maciejowi „Cyganowi” Szudzichowskiemu z regionalnymi mediami. Podobnie ze sponsorami, ale to problem właściciela cyklu. Dotąd bywało lepiej lub gorzej, ale sponsorzy chętnie przypinali swoje banery na metalowych barierkach, obecnie jest tak jak w przypadku Roberta Kubicy - nowy prezes Lotosu - odcięcie od sponsorowania! Dziś faktycznie pozostały „płotki” i Urząd Miasta Bydgoszczy. Nie nam oceniać dlaczego, a o sponsorów rzeczywiście coraz trudniej.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com

Naszym zadaniem jest przekazanie programu sportowego wraz z imprezami towarzyszącymi. Niestety, tych ostatnich też zabrakło, jednak honor „wypełniaczy” godnie zaprezentował Julian Stunter z Kolumbii. Jedenastolatek na nieco mniejszej maszynie zaprezentował już  niesamowite triki i opanowanie motocykla, za co otrzymał gromkie brawa od zgromadzonych bydgoszczan i gości. Czas pomiędzy finałowymi przejazdami wypełnili także młodzi ludzie z tzw. przedsionka stuntu, czyli cyrkowcy na rowerach.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com/  w tym roku nowe triki, zaprzeczające prawom fizyki...

Wejście smoka
Był także czas na „bliskie spotkania” czyli wejście smoka, jeszcze bliżej kibice mogli poznać 28 stunterów, zrobić sobie selfie, a  nawet siąść na motocyklu mistrza. Gromkimi brawami przywitano  ratownictwo medyczne, a w szczególności Szymona Katafiasa, ratownika na motocyklu Suzuki DL1000 w barwach RAL. Taki właśnie motocykl, zabezpiecza bydgoskie ulice, gdy trzeba szybko udzielić pierwszej pomocy poszkodowanemu(m). Na miejsce wypadku dociera znacznie szybciej niż karetka, ma sprzęt taki jak: defibrylator, GPS, podstawowy sprzęt medyczny, radiotelefon.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com

Biegunowa rozpiętość wieku
Organizatorzy nieco przyspieszyli finały puszczając  zawodników tylko w dwóch grupach, od 28-14 miejsca, a po przerwie najlepszą czternastkę. Co ciekawe,  wiekowa rozpiętość zawodników była dość spora, dla przykładu z Rosji przyjechała drużyna – ojciec i syn Aleksiej Kalinin „AK47” (48) oraz Foma Kalinin (14). Foma brawurowo pokonał finałowy przejazd (limit 3:30 min.  plus 30 sekund na rozgrzewkę). Młode panny szalały, a Foma grzecznie podziękował za doping...  Za rok młodszy z klanu Kalininów będzie  jeszcze wyżej w klasyfikacji. Jednak większość zawodników najwyższej klasy to 20-24- latkowie, wysportowani, gimnastycznie nienaganni, a niektórzy trenują także kulturystykę (np. Laseviczius z Litwy).

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / wypadki się zdarzają, ale dzięki sprawności fizycznej i kociej zręczności stunterzy wychodzą cało z opresji...

Z meandrów regulaminowych dopowiemy, że wyniki z półfinału dodawano do oceny finałowej. Za półfinały zawodnik mógł uzyskać maksymalnie 300 pkt. Różnice w pierwsze szóstce, z półfinałów nie były duże, dlatego ostateczna rozgrywka była bardzo emocjonująca. Szczególnie przejazd Arunasa Gibieży z Litwy i Mike’a Jensena z Danii czy Nikity Pokusa z Rosji był mocno energetyczny. Polacy: Marcin Głowacki i Paweł Karbownik jechali precyzyjnie, stylowo, ale nie po bandzie, jak wspomniany wyżej Gibieża. Litwin po półfinałach był drugi, ale podczas trudnej ewolucji nie oponował motocykla i wjechał w bandę.

Na torze, podczas rozgrzewki, doszło do nieszczęśliwego wypadku. Karetka pogotowia i wspominany wcześniej Szymon Katafias musieli udzielić specjalistycznej pomocy zawodnikowi z Irlandii.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / Balaz Herczeg, Węgry pojechał widowiskowo za co otrzymał gromkie brawa...

Wyniki nie były zaskoczeniem, ale trzymały do końca w napięciu
Z regulaminowego obowiązku informujemy, że zwycięzcą został Polak Marcin Głowacki 521,5 pkt, drugie miejsce Arunas Gibieża 511 pkt., trzecie Paweł Karbownik 480 pkt. Zwycięska trójka otrzymała – odpowiednio - bony na 1000-, 800- i 600 euro.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / Marcin Głowacki, najlepszy zawodnik bydgoskich eliminacji, jechał dynamicznie, widowiskowo, a jego Kawasaki przeczyło zasadom dynamiki

Nasza ocena: popisy freestylowców  rzeczywiście energetyczne i coraz trudniejsze. Słynne whellie, stoppie, cyrkle czy drift ma niemal każdy z nich, ale najlepsi zaskakiwali komisje sędziowską własnymi sztuczkami (stanie na głowie, salto przez kierownice czy stoopie ze zwrotem o 180 st.).  Logistyczne zabezpieczenie zawodów także dopracowane, nawet postawiono podwójne barierki, aby widzowie mieli maksymalne bezpieczeństwo. Jednak sprawniej można było przeprowadzić rywalizację, oczekiwanie na starty kolejnych zawodników przeciągano niepotrzebnie, wreszcie tzw. wypełniacze – oj, skromniej niż w poprzednich edycjach. Jednak brak  jednostki straży pożarnej i sekcji sprzątającej pozostałości po przejazdach (resztki palonej gumy, części wydechu, akcesoria) -  to małe potknięcia. Zapowiadany prezydent Bruski, po raz kolejny nie przyjechał,  wysyłając swojego przedstawiciela Mirosława Kozłowicza.

Podczas tegorocznych eliminacji odnotowaliśmy znacznie mniej motocykli i motocyklistów, w poprzednich 7. imprezach wręcz upakowanych na placu pod CH Auchan jak sardynki w puszcze. Mniej było także wystawców, namiotów i - co było zaskoczeniem - odwiedzających. Tłumaczyliśmy to sobie tym, że w pobliskim Minikowie odbywały się Targi Rolnictwa.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / Marcin Głowacki

Medialnie impreza nagłośniona przez Nakielski Ośrodek Kultury i magazyn „Motormania”.  Głos speakera, szczególnie w języku angielskim,  nieco lepszy niż w Porcie Lotniczym im. Lecha Wałęsy w Gdańsku. Warto jednak  pamiętać, że z Litwinami nadal łatwiej się dogadać po polsku niż w języku Szekspira.
Co nam przyniesie kolejna 9. edycja  - już tylko eliminacji - dowiemy się za rok.

Alicja Gotowska, Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.com

Wykorzystywanie materiału i zdjęć, bez zgody autora i redakcji autoflesz.com - zabronione, chronione prawem autorskim 
podstawa: ustawa o prawie autorskim  i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 63

 {nice1}


Publish modules to the "offcanvas" position.