To największy tego typu kiermasz lub jak kto woli festiwal gęsiny w Polsce. Tę jedyną w swoim rodzaju imprezę, w ciągu dwóch dni (11-12 listopada br.), odwiedziło kilkanaście tysięcy zwiedzających. To już cykliczna impreza połączona z obchodami "Dnia Niepodległości”, a także wizytówka akcji „Kujawsko-Pomorska Gęsina na św. Marcina”. Uspokajamy, zarówno parkingi, jak i wejście na teren targowy - wstęp wolny!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Tradycją festiwalu w Przysieku stało się już zapraszanie szefów kuchni, znanych restauratorów, prezenterów czy aktorów. Podczas piątkowego otwarcia gwiazdą był Robert Sowa, kucharz, restaurator, autor książek kucharskich, gość telewizyjnych programów kulinarnych, były kucharz reprezentacji Polki w PN a także członek elitarnego Klubu Szefów Kuchni i Komisji Gastronomicznej Polskiego Zrzeszenia Hoteli oraz prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni. Dzień później Przysiek odwiedził Jakub Kuroń, syn Jacka Kuronia (ministra pracy i polityki socjalnej w rządach Tadeusza Mazowieckiego), Artur Moroz (najmłodszy szef kuchni sieci restauracji Gesslera w Warszawie, a także Olga Bończyk i Marieta Marecka (ABC gotowania).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Robert Sowa z namaszczeniem przygotowywał wymyśloną przez siebie zupę na gęsinie, którą przygotowywał na oczach zaproszonych gości. Pierwszych 200 zaproszonych osób mogło nie tylko być uczestnikami tego widowiska, ale także zostało poczęstowanych pysznościami. Osobiście, każdą porcję nalewał Robert Sowa, w asyście kucharza warszawskiego Novotelu pana Krzysztofa i sugestywnej prowadzącej pani Karoliny.
Oczywiście prowadząca pani Karolina potraktowała to widowisko jako telewizyjne show, gdyż to co się działo na scenie od razu było transmitowane na dwa duże telebimy. Cale szczęście, że nie wykorzystano nachalnej kryptoreklamy, jak to miewa w zwyczaju Krzysztof Ibisz z najnowszym smartfonem Galaxy S7 czy mainstreamowe media już wpadające w zachwyt nad reklamą nowego Golfa (dokładnie po liftingu MY 2017).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Nie będziemy przytaczać wszystkich tajników pana Sowy, bo jest ich sporo, a nie wszyscy kucharze chcą zdradzać swoje sekrety.
Zacznijmy od tego, że gęsina z nadzieniem (tu były rożne przykłady np. pomarańcz, ananas, jabłko, śliwki, rodzynki, etc.) powinna się piec przez.... No właśnie, Robert Sowa podał dość dokładną receptę tj. 1h/ kg gęsi. W ostatnim momencie zwiększa się temperaturę pieczeni, aby później „dochodziła” przez kilkanaście minut w niższej. Podobno wtedy jest chrupiąca na zewnątrz, pyszna wewnątrz.
Ale, ale, mieliśmy podać jeszcze przepis na zupę z gęsiny. Tak naprawdę, to restaurator powiedział wprost – mogą to być pozostałości np. z kości lub pokrojone kawałki. Co ciekawe, do tej zupy dodano tak oryginalne dodatki jak: oliwki zielone i czarne, pokrojony szczypior, kukurydzę, a nawet białą fasolę, pomidory i kolendrę. Degustacja pyszności odbywała się w formie pytań i odpowiedzi. Kucharz zadawał pytanie, a znawcy tematu np. p. Benia dwukrotnie podchodziła po odbiór książki kucharskiej autorstwa Roberta Sowy. Ale kucharz to stary wyga, nie dał się zbić z pantałyku i wręczył swoją książkę w jednym egzemplarzu, ale z dedykacją. Dodajmy, że takie sesje kulinarne odbyły się dwie – rano i późnym popołudniem.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Kolejnym punktem programu były stoiska wystawców z całej Polski, a nawet Łotwy i Białorusi. Wymieńmy jedynie to co zapamiętaliśmy: kibiny, pielmienie litewskie, pierekarczewnik, manta, czak-czak, smalec z gęsi, wątróbka z gęsi, a nawet czernina (znana od dawien dawna jako czarna polewka). Skoro gęsina i święto to muszą być wina. Widzieliśmy zatem polskie wina z takich rzadkich owoców jak: tarnina, aronia czy pigwa. Były nalewki (doskonałe z aronii, a nawet czarnego bzu, akacji (zwanej także robinia) i mniszka lekarskiego. Warto spróbować, bo przyznacie, iż to dość oryginale zestawienie, a wystawcy byli przygotowani na degustację.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Festiwal w Przysieku dofinansowywany przez Marszałka województwa kujawsko-pomorskiego łączy naturalną tradycję świętomarcińską oraz celebrowanie Narodowego Święta Niepodległości. Festiwal cieszy się rosnącym zainteresowaniem wystawców, a także niektórych mediów. Specjalnie na tę okazję kursował bezpłatnie autobus z Torunia do Przysieka. Pomyślano bowiem, że zwiedzający zechcą degustować wina i napitki, stąd taki pomysł, troska o bezpieczeństwo kierowców, jeszcze lepsze wykonanie. Z żalem stwierdzamy, że podobna "atrakcja" na trasie Bydgoszcz-Przysiek nie znalazła zainteresowania wśród urzędników bydgoskiego magistratu. Warto dodać, że z tej okazji wydano nawet specjalną gazetkę „Gęsim Piórem”.
Jednym słowem POLECAMY za rok, w skali 6 - gwiazdkowej dajemy 5+. Zatem za rok - obok "Święta śliwki" w Strzelcach Dolnych i "Festiwalu smaku" w Grucznie, to kolejna doskonała impreza w naszym województwie.
redakcja autoflesz.com, obsługa własna![]()