Gigantyczna flota jednośladów - rozpoczęcie sezonu motocyklowego w Bydgoszczy

1 maja br.,  w samo południe parking hipermarketu Tesco przy ul. Toruńskiej został oblężony przez tysiące motocyklistów, którzy stawili się na miejsce zbiórki. O godz. 13, zwartą  kolumną wyruszyli ulicami Bydgoszczy: Bernardyńską, Focha, Gdańską. Głośny ryk motocyklowych silników rozbrzmiewał na trasie przejazdu motocyklistów w kierunku Myślęcinka,  gdzie po krótkiej mszy św. odbyło się poświęcenie motocykli, a następnie celebrowano wejście w sezon... na pikniku z atrakcjami.

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com

Bydgoszczanie mogli nacieszyć się całą paletą motocykli, różnych modeli i marek. Wśród ok. 7000 maszyn ciężko było wypatrzeć najliczniejszą grupę, jednak hordy Harleya, Yamahy, Suzuki, Kawasaki i Hondy były najbardziej zauważalne, w nieco mniejszym składzie były dostojne bmw i Ducati. Szeregi motocykli zasiliły również quady i skutery oraz - w śladowych ilościach - przyciągające uwagę trajki.

Trajki,  to pojazdy wykonywane budowane ręcznie, zwykle przez zakręconych mechaników, a nie przez jakąś konkretną firmę. Montowane są w nich silniki od VW, Audi czy Fiata,  a wykonanie zależy od wyobraźni oraz zdolności manualnych i finansowych konstruktora. Dodajmy, często wybitnie profesjonalnego podejścia do tematu.

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com


Organizatorem parady było Bractwo HD MC Poland, które odbyło długą drogę,  by w 1997r. przeżyć pełne wpojenie zamiłowania do marki Harley Davidson. Wszystko zaczęło się w 1973 r. od ludzi, którzy przeżywali swoje pierwsze fascynacje i każdy wolny czas spędzali w garażu na majstrowaniu przy motocyklach. Z biegiem lat garstka zapaleńców pogłębiająca swoją pasję i wiedzę postanawia zrobić kolejny krok na drodze do spełnienia zakładając (w 1981 r.) klub motocyklowy „Motograt”, by kilkanaście lat później, jako dojrzali i doświadczeni przez życie jeźdźcy obrać końcowy kierunek swoich fascynacji i stworzyć Bractwo HD MC Poland. Żeby dołączyć do ich szeregów trzeba pozyskać szacunek i zaufanie członków. W zamian stajemy się częścią grupy, w której panuje zamiłowanie Harleya i bezgraniczna przyjaźń, a wspólne przeżywanie przygód i pokonywanie trudów z nimi związanych - gdzie zawsze można liczyć na pomocną dłoń towarzyszy - sprzyja budowaniu silnych więzi, jakie z biegiem lat łączą Członków Bractwa. Często mówią o sobie, że znają się jak "łyse konie”, a motocykle są dla nich pasją na całe życie.

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com

Ale parada to nie tylko Bractwo, to także indywidualni jeźdźcy nerwowo przygotowujący swoje dwa kółka (czasem trzy), gdzieś w szopie czy peryferyjnym garażu. Dostrzegliśmy stare, kultowe już jednoślady takie jak: MZ, CZ 350, wszelkiej maści WSK-ki, skutery, motorowery  (również te z nowym logo Rometu i tajwańskimi silnikami), wspomniane quady, trójkołowce czy reaktywowane Junaki, bmw z wózkiem, Dniepry, Urale,  Iże (także z wózkiem). Dziś takie zabawki osiągają wysokie ceny i szacunek kolekcjonerów. Mogliśmy się o tym przekonać podczas wystawy oldskulowych motocykli w b. Fabryce D.A.G, gdzie nawet wiceprezydent Kozłowicz wystawiał swoje cacka.

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com

W Bydgoszczy brakuje takich urokliwych miejsc na wstawienie zabytkowych maszyn do szerokiego oglądu przez rzesze motomaniaków. Mówiło się o tym wiele, miała być pomoc prezydenta, wskazywano nawet miejsce (Młyny Rothera także brano pod uwagę, wskazywano teren b. JW 3637). Tymczasem pozostało wszystko - jak zwykle.

 

- przeczytaj także:

 

Alicja Gotowska, autoflesz.com

 

Publish modules to the "offcanvas" position.