Polska premiera i pierwsza jazda - SsangYong Rexton G4

Polska premiera Rextona G4 w podwarszawskiej Jachrance była ważnym wydarzeniem dla polskiego importera. Wiadomo nie od dziś, iż nawet dobry produkt wymaga jeszcze lepszego opakowania, stąd  wybór  czterogwiazdkowego hotelu Warszawianka nie był przypadkowy. Doskonałe położenie, jeszcze lepsza oferta dla gości, doskonałe warunki pracy dla dziennikarzy czy ciekawe tereny Doliny Narwi. W tym doskonale zaplanowanym miejscu bohater nie ukrywał się sam, organizatorzy podstawili aż dwadzieścia Rextonów, w różnej konfiguracji. Dwa dodatkowe G4 prężnie napinały muskuły przed podjazdem do hotelu. Oczywiście były też jazdy testowe, udane jazdy testowe,  ale o wszystkim już za chwilę.

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com

Wspomnieliśmy na początku, iż dobry produkt wymaga pięknego opakowania. Nic w tym dziwnego, jeszcze kilka lat  temu dumni bossowie Volkswagena nie przypuszczali, że walka o klienta na europejskim rynku  motoryzacyjnym będzie tak zacięta. Dziś nie tylko Volkswagen, Audi, Mercedes-Benz, Hyundai   czy Toyota są obecni w mediach, a także na rozkładówkach motoryzacyjnych tygodników i portali motoryzacyjnych. Histeria? Wcale nie, to się sprzedaje lepiej niż „Gazeta Wyborcza”.

Jeśli chodzi o stolicę i największe miasta w Polsce, to z promocją najnowszych modeli aut nie ma problemu, tam jest już 25 Autoryzowanych Stacji Dealerskich. Media dziś są wszędzie: na wojnie, podczas kampanii wyborczej, w sądzie, na miesięcznicy, a nawet towarzyszą  Brigitte Macron w... meczecie. Aczkolwiek jest pewna różnica w wyborze techniki socjometrycznej.  Dziś  szefowie PR największych importerów muszą dotrzeć nie tylko do klienta flotowego, ale także indywidualnego (rolnicy, farmerzy, leśnicy, weterynarze i lekarze czy ratownicy górscy), podczas gdy żona prezydenta Francji czy Stanów Zjednoczonych nie może pozbyć się dziennikarzy lifestylowych.  Dla ludzi pracujących z dala od celebryckich ścianek, bez ciągłego podgryzania i kąsania po łydkach, oferta przygotowana przez SsangYong Motors Polska Sp. z o.o. może być bardzo interesującą. Dlaczego?

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com

Bogate doświadczenie w budowie samochodów ciężarowych i terenowych
Dziwicie się, ale koncern SsangYong, obecnie czwarty producent samochodów w Korei Pd. zaczynał swoją przygodę z motoryzacją w 1954 roku. Początkowo były to auta terenowe. W 1964 roku manufaktura dostała zamówienie od amerykańskiej armii na produkcję pojazdów terenowych typu Jeep CJ5 a także autobusów i pojazdów specjalnych. Widać, że robili to dobrze, jak kiedyś samurajowie – z namaszczeniem – zlecali produkcję mieczy (katana) tylko u najlepszych japońskich płatnerzy. Ssang Yong miało kilka epizodów w historii swojego rozwoju, podobnie było ze zmianą kilku właścicieli. Czasem wychodziło to na dobre południwokoreańskemu producentowi, przypomnijmy jedynie okres od 1991 roku, gdy udziałowcem firmy był potentat motoryzacyjny Daimler-Benz. To dzięki niemieckiej myśli technicznej koreański koncern wszedł na nową ścieżkę rozwoju, szczególnie podczas produkcji nowych silników common rail czy automatycznych skrzyń biegów w pojazdach terenowych.

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com / Rexton G4, Jachranka hotel 4-gwiazdkowy Windsor

Po krótkim epizodzie ze znanym w Polsce Daewoo, który wniósł kilka nowości do produkcji inszego Poloneza (i pojazdów dostawczych) SsangYong powrócił  do budowania  samochodów pod swoim logo. Warto tylko wspomnieć, że kłopoty finansowe Daewoo, mocno odcisnęły piętno  na polskiej motoryzacji, szczególnie na załodze FSO w Warszawie. Podobnie jak w Polsce, koreański koncern miał nieustające kłopoty finansowe, wycofał nawet swoje samochody znad Wisły. Ale po kilku latach powrócił z nową ofertą, nowymi pomysłami, a przede wszystkim nowymi modelami popartymi często niemiecką technologią. Od 2010 roku SsangYong ma potężnego właściciela, indyjskiego potentata Mahindr&Mahindra Limited.

Wielkie nazwiska - styliści koncernu
Warto jeszcze wspomnieć o co najmniej kilku stylistach, którzy zmienili obraz koreańskiego producenta. Niewątpliwie najbardziej znanym był mistrz Giugiaro, który zaprojektował całkiem dobrze przyjęte Korando.  Z kolei Tivoli  nie maiło aż tak znaczącego nazwiska głównego projektanta, najprawdopodobniej pochodzącego  z zespołu mistrza Giugiaro. Nie mniej crossover zaprojektowano w klasyczny sposób, po europejsku, jednak nie wywołał szturmu na polskie autoryzowane salony producenta z Korei.

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com / fot.4 rzadkość w tej klasie pojazdów gniazdka 230 woltów (nie trzeb stosować przetwornicy ani przedłużacza), fot.3 profesjonalna robota,  nawet w takim epizodzie jak wieniec kierownicy...

Z drugiej strony, dziennikarze dość chłodno potraktowali ten model, zaś w VW Touaregu widzieli... „Matkę Boską”.  Przypomnijmy jednak, iż Tivoli jest bardzo dobrą konstrukcją, z jeszcze lepszą ceną i 5-letnią gwarancją. W swojej ofercie importer ma także wersje z fabryczną instalacją gazową (dokładnie  montaż OEM-owy)  firmy Europe Gas (we Włoszech zaś występuje instalacja fabryczna firmy BRC).

Jazda Doliną Narwi - brama do przedsionka klasy premium
Premiera nowego Rextona to także pierwsza jazda rasowym SUV-em na prawdziwej ramie, która została skonstruowana tak, aby przyjmować nie tylko naprężenia występujące podczas jazdy, ale także tłumić niepożądane oscylacje. Już podczas pierwszej prezentacji G4 (konferencja prasowa) Mariusz Jakimiuk pokazał nowatorskie elementy nowej ramy Quad Frame; nowością jest tu sprężystość użytej stali 1,5 GPa (gigapaskali, tzw. moduł Younga) z także fragment podłużnicy w przedniej części pojazdu, która w razie kolizji i zniszczenia – jest elementem wymiennym (podczas prac blacharskich). Ponadto stal AHSS  (Advanced High Strength Steel; stal o wysokiej wytrzymałości)  zmniejsza masę nadwozia, tnie koszty wytwarzania i produkcji CO2.

W rzeczy samej nowinek technicznych jest co najmniej kilka, a księgowi tylko pomogli nowemu modelowi dotrzeć w Himalaje motoryzacyjnego rzemiosła. Wielu elementów, w tym dobrych i bardzo dobrych materiałów wykończeniowych np. pikowana skóra na fotelach i desce rozdzielczej (tapicerka  TPU czy NAPPA w w. Sapphire), nieskrzypiących plastików czy polerowanych (podświetlanych nakładek progowych) nie można pominąć.

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com 

Już po zajęciu miejsca na najważniejszym fotelu kierowca musi wyzbyć się stereotypu na temat protoplasty (drugiej i trzeciej generacji), Rexton G4 to mocno zmienione auto, jak Meg Ryan po botoksie! Ma pamięć ustawień fotela kierowcy jak w Land Cruiserze, dobre pasowanie elementów niczym chińskie Volvo, czy profesjonalnie obszyty wieniec kierownicy (podobnie jak ten z bmw "empiątki"). Na deser, jeszcze przed uruchomieniem silnika, natkniemy się na kwarcowy zegar  (z analogowym cyferblatem)  na ekranie TFT - aczkolwiek  to skopiowany gadżet, co najmniej kilku producentów w klasie premium.

Ruszamy, przycisk start&stop zamiast tradycyjnego kluczyka nie wywołuje gęsiej skórki, ponad dwulitrowy diesel odzywa się niewysilonym bulgotem, żadnych niepożądanych wibracji, a tym bardziej plucia porcją sadzy, jak w ostatnim odcinku "Uwaga pirat" (skądinąd sympatyczna Ukrainka i jej Ford Galaxy). W środku cicho, bardzo wygodnie, czyżby to  ocierka o klasę premium. Do tego  fotele skrojone na miarę, jak dla Claudii Schiffer, ikony mody wszech czasów. Siedmiobiegowa skrzynia automatyczna gładko wskakuje w pozycję D (drive), podjeżdżamy do bramki hotelowego parkingu,  Rexton rozpoczyna swój pierwszy bieg. Robi to bardzo elegancko, śmiało przyspiesza, doskonale wybiera nierówności (McPherson, z tyłu zawieszenie wielowahaczowe), układ kierowniczy zestrojony progresywnie z dużą wolą czucia nawierzchni. Dojazd do drogi krajowej nr 92 zajmuje nam kilka minut, przy czym pokładowa nawigacja pokazuje wszystkie ograniczenia prędkości i pułapki radarowe.

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com 

Zakręty i nierówności  dla Rextona nie są problemem, choć jego masa budzi respekt - aż  2206 kg. W normalnej autostradowej jeździe (nawet w  wersji 4x4) napęd trafia na tylną oś.  Poręcznym pokrętłem, tuż obok dźwigni przekładni automatycznej, możemy dopiąć oś przednią lub reduktor:

  • 2WD – normalna jazda po asfalcie;
  • 4L – reduktor załączany podczas jazdy w trudnym terenie i niskimi prędkościami;
  • 4H – jazda na śliskiej nawierzchni lub jazda terenowa.

Dochodzimy wreszcie do oceny tej przekładni namaszczonej kiedyś przez Mercedesa, zapinanie wyższych przełożeń skrzyni 7-biegowej trwa chwilę, aż czynnik (olej ATF i elektronika) wyrówna prędkości i wykona swoją pracę. W porównaniu z przekładnią  dwusprzęgłową DSG Volkswagena,  tym bardziej EDC Renault  - to robi sporą różnicę, oczywiście na korzyść ikon motoryzacji; ale znamy podobne wolne skrzynie jak  Selespeed w Alfie Romeo. Czasem o nich mówią fani motoryzacji, ale jeszcze chętniej próbują dać odpór pod światłami kąsającym napastnikom...

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com 

Zmaganie w terenie, to jedynie stromy podjazd pod szutrowe wzniesienie nad Narwią, w okolicy Serocka. Przy tak dużym nachyleniu napęd na tył nie dał rady, dopiero włączenie napędu 4x4 w trybie 4H załatwiło sprawę. Problem jednak pojawił się przy rozłączaniu napędu, nie zawsze system przechodzi gładko do wersji podstawowej  2WD. Ograniczony czas jazdy i niechęć do utytłania błotem lśniącego pachnącym lakierem G4, zwyciężyła. Terenowy test wykonamy pewnie raz jeszcze, tak aby sprawdzić przydatność  nowiutkich opon zimowych Bridgestone Blizzak LM 80Evo 255/50R20 109H. Nie wiemy jak się sprawują na śniegu (typowa opona zimowa SUV ze śnieżynką), ale na szutrze i asfalcie oferowały pełnię bezpieczeństwa, przy okazji były dość ciche (efektywność paliwowa kat. C, przyczepność na mokrej nawierzchni kat. C, poziom hałasu 68-69 dB). Hamowanie z tak dobrze dobranymi przez importera oponami nie sprawiało żadnego problemu, nie wykonaliśmy jednak testu z powodu wspominanego limitu czasowego.   

Konferencja prasowa - ciekawostki
Organizacyjnie,  bardzo wysoko oceniliśmy przygotowanie premiery najnowszego SUV-a SsangYonga. Praktycznie z  zegarkiem w ręku odbywały się wszystkie epizody prezentacji:  formalności logistyczne,  konferencja prasowa,  poranna kawa, jazdy terenowe, lunch. Była nawet  specjalność szefa kuchni – potrawa koreańska. Ale do rozpracowania  wszystkich zawiłości mogłaby się podjąć tylko Magda Gessler.

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com 

Konferencję prasową prowadził Mariusz Jakimiuk, a nad całością wydarzenia czuwała Agnieszka Boraczyńska, szefowa PR, SsangYong Motors Polska Sp. z o.o. Warto dodać, że liczba przygotowanych samochodów (i sprawne ich wydawanie) zaskoczyło samych dziennikarzy.

Warto też przypomnieć, a wspominał o tym Mariusz Jakimiuk, iż koreański koncern ma spore doświadczenie w konstruowaniu - przede wszystkim SUV-ów -  i samochodów z napędem 4x4. Przykładem  może być zapominane Korando Family I generacji z 1988 roku, które już wtedy bazowało na Isuzu Trooper, a SsangYong Musso (zastąpiono go  później przez model Kyron) brał nawet udział w najtrudniejszym Rajdzie Dakar, w 1995 roku.

Dziennikarze pytali się też o współpracę z gigantem Daimler-Benz, o czym wspomnieliśmy na samym początku. Niemiecki koncern zakupił w roku 1993 ponad 5 proc. akcji,  a model Musso i Korando dość chętnie wykorzystywały technologię niemiecką. W tamtym okresie skrzynie biegów przeszczepiane były od producenta „z gwiazdą”, a nawet od amerykańskiego potentata koncernu BorgWarner Inc.  (w Polsce mamy oddział produkujący turbosprężarki). Dziś tylko 7-biegowa skrzynia automatyczna Rextona pochodzi od Daimlera, zaś 5-biegowa - do wersji benzynowej - od japońskiego potentata koncernu AISIN (z tego dobrodziejstwa korzysta nawet Lexus). Z kolei mosty napędowe to znane i dopracowane konstrukcje  Jeep’a.

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com 

Kolejną ciekawostką dotyczącą projektowania samochodów jest nowe Centrum Stylizacji i Projektowania w Korei Pd. Mistrz Giorgetto  Giugiaro rozpoczął europejski styl projektowania, ale dziś Koreańczycy mają już następców. Choć nie ma tu takich nazwisk jak Peter Schreyer (KIA i Hyundai), Laurens van den Acker (Renault) czy Ikuo Maeda (Mazda), to widać sportową kreskę i ogniskującą linię wszystkich modeli.

SsangYong jest już zauważony, a opinie posiadaczy mówią same za siebie. Ponadto koncern jest coraz bardziej medialny  i sprawdza swoje modele w wielu trudnych rajdach czy wyprawach. Tak było z Musso, które w dość krótkim czasie odwiedziło 12 afrykańskich państw i pokonało ponad 20 tys. km bez awarii. Podobnie było z Korando Family w rajdach cross-country, a ostatnio REXTON G4 uczestniczył w Trans Eurasia Trail (13 tys. km i 25 dziennikarzy z całej Europy).

Ssang Yong to już nie jest siermiężny wojownik,  dziennikarze - a przede wszystkim użytkownicy tych aut - coraz bardziej przekonują się do koreańskiego SUV-a (jeszcze na tradycyjnej ramie).  Naszym zdaniem to solidny zawodnik z charyzmą, choć nadal bez pożądanego prestiżu, ale zaopatrzony przez księgowych w dobrze skalkulowaną cenę, bogate wyposażenie i 5-letnią gwarancję. W terenie też nie jest bezbronny. Ma coś jeszcze w swoim portfolio, gigantycznego protektora – indyjskiego właściciela Mahindra & Mahindra Limited.

Wyposażenie - nad wyraz bogate
Podstawowa wersja CRYSTAL posiada: ABS+ESP+TCS+ESS (system sygnalizacji awaryjnego hamowania)+BAS, dodatkowo BAS, HDC, HSA, ARP (aktywna kontrola przechyłów nadwozia), AEBS (ostrzeganie przed ryzykiem kolizji), LWD, HBA, TSR (system rozpoznawania znaków drogowych), 6 poduszek powietrznych, czujniki parkowanie (przód i tył), światła przeciwmgielne, klimatyzację manualną, dodatkowa nagrzewnica przy zimnym silniku, regulację kierownicy w dwóch płaszczyznach, wieniec kierownicy i gałkę zmiany biegów - obszyte skorą (profesjonalna robota), drugi rząd siedzeń składany 60:40, lusterka regulowane i składane elektrycznie, odmrażacz wycieraczki szyby przedniej, elektryczny hamulec postojowy z funkcją HOLD, tempomat, szyby sterowane elektrycznie, czujnik zmierzchu i deszczu,  17-calowe felgi aluminiowe 235/70R17, LED-owe światła do jazdy dziennej, 8-calowy wyświetlacz z kamerą cofania, sterowanie systemem audio na kierownicy, gniazdo 230 V (!), port USB.

Wersja Sapphire posiada zestaw Quartz, a ponadto: światła ksenonowe HID, oświetlenie follow-me-home, tapicerkę skórzaną TPU, przednie fotele regulowane elektrycznie (wentylowane, z wkładką o różnej twardości), 20-calowe felgi o wysokim połysku zaopatrzone w opony zimowe Bridgestone Blizzak 255/50R20, bezkluczykowy system otwierania i uruchamiania pojazdu czy sprzęt audio wysokiej klasy.

Wybrane dane techniczne SsangYong 2.2 4WD
181KM
5 miejscowy
silnik 4R, turbodiesel, 16V, dohc,
st. sprężania 15,5:1
pojemność skokowa  [ccm] 2157
moc maksymalna [KM] przy [obr./min] 181/ 4000
max moment obrotowy [Nm] przy [obr./min] 400-1600-2600
przyspieszenie  [s] b.d.
prędkość max  [km/h] 185
skrzynia biegów aut. 7-biegowa
długość/szerokość/wysokość [mm] 4850/1960/1825
rozstaw osi  [mm] 2865
zwis przód/tył 895/1090
promień skrętu  [m] 5,5
prześwit  [mm] 224
masa całkowita  [kg] 2860
max masa holowanej przyczepy  [kg] 3000 /z hamulcami/
ładowność  [kg] 745-765
pojemność bagażnika  [l] 784/1977
pojemność zb. paliwa  [l] 70
średnie zużycie ON [l/100 km] 8,1
emisja CO2  [g/km] 213
gwarancja 5 lat lub 150 tys. km
zalecany olej SAE 5W-30
przegląd co 15 tys. km
lub raz w roku
cena  [tys. zł] 109.90 benzyna Crystal
129.900 diesel Crystal
146.900 benzyna Sapphire
166.900 diesel Sapphire

W marcu 2018 roku w autoryzowanych salonach pojawi się Rexton G z silnikiem benzynowym 2.0 Turbo 225 KM i 350 Nm. Zamówienia już można składać. Dodajmy, iż Rexton oferowany jest w wersji 5- lub 7- miejscowej z wieloma pakietami i dodatkowym wyposażeniem. Dla przykładu napęd 4x4 z reduktorem (niedostępny dla s. benzynowego) kosztuje 10 tys. zł, automatyczna skrzynia 7-biegowa dla turbodiesla kosztuje 11 tys. zł, felgi aluminiowe 20-calowe to koszt 4 tys. zł (dla wersji Quartz i Sapphire, system nawigacji z wyświetlaczem 9,2" to 3 tys. zł (dla w. Crystal, w pozostałych wersjach - standard), a okno dachowe 2500 zł (dla w. najbogatszej  tj. Quartz i Sapphire).

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.