Na szlaku wakacyjnej przygody natrafiamy często na ludzie rożnej profesji, zainteresowaniach, pasji. W ubiegłym roku trafiliśmy do gospodarstwa agroturystycznego w Darłowie, dziś opowiemy o pasjonacie ze „Słonecznej Doliny” w Jeleniej Górze-Cieplicach. Przypomnijmy, że Cieplice zostały włączone do Jeleniej Góry w 1976 roku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Obaj rozmówcy to nie tylko właściciele pięknych gospodarstw agroturystycznych, ale także zielarze (pani zielarka w przypadku Darłowa). W ubiegłym roku był na rozkładzie słynny żywokost, dziś niedoceniony chwast – jak sądzi wielu – ostrożeń łąkowy, potocznie oset. Ale jeśli wymieniamy oset, to można go jeszcze podzielić na zwykły i kędzierzawy. Ma nie tylko przepiękny fioletowy kwiat i przyciąga do swojej rodziny pobliskie pszczoły z pasieki, ale także ma cenne własności zdrowotne. Kiedyś znana pani anglistka z Wyższej Szkoły Oficerskiej w Jeleniej Górze zwróciła uwagę, żeby nie kojarzyć słynnej legendy rocka Deep Purple z kolorem fioletowym. Dziś często dodaje się kolor purpurowy (pewnie stąd odnośnik do „purpuratów” czyli wyższych rangą biskupów). Ale ten niuans pozostawiamy ortodoksyjnym anglistom.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Kiedyś, jak mówi pan Łukasz ze Słonecznej Doliny (szybko rozwijające się osiedle na obrzeżach Jeleniej Góry-Cieplic), był to gatunek jadalny, często dodawany do sałatek czy mięsa. Dziś traktowany jest jako chwast, który trzeba wytępić jak barszcz Sosnowskiego. Otóż kolejny raz mylimy się, co do wartości tego kwiatu i całej rośliny. Mówimy całej, bo praktycznie każda jego część ma cenione właściwości. Dla przykładu korzeń ma własności przeczyszczające, piękny kwiat (w jeszcze piękniejszym odcieniu fioletu) i klujące liście (po przegotowaniu) uodparniają na niebezpieczne choroby afrykańskie (np. malaria), są też cennym naturalnym antidotum na ludzkie pasożyty (szczególnie u dzieci). Jeszcze ciekawiej wygląda to w przypadku choroby lokomocyjnej, gdy znany Aviomarin już nie pomaga. Oset, a dokładniej szyszki i łodygi gotujemy na wolnym ogniu, a po ochłodzeniu pijemy przed podrożą. Sami tej metody nie próbowaliśmy, ale jak twierdzi pan Łukasz, to działa wybornie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ale to nie wszystko, doskonale wiemy jaki problem stwarzają zatoki, to przypadłość wielu młodych (choć nie tylko) ludzi, trudna do wyleczenia. W przypadku ostrożnia wystarczy ściąć szyszkę z pięknym kwiatem i łodygę, po czym zagotować (można dodać kilka kropli spirytusu). Naprawdę doskonały eliksir na chore zatoki (pamiętajcie – wdychamy tylko opary, nie pijemy).
Ten sam eliksir możemy stosować na słabe cebulki włosowe, ale tego też nie sprawdzaliśmy. Aczkolwiek o dobrodziejstwie tej mikstury bardzo przychylnie wypowiada się znany zielarz często występujący na YouTube pan Adolf Kudliński.
Na koniec jeszcze jedna niezwykła właściwość tego niesłusznie katowanego ziela. Wyciągając kwiat z tzw. szyszki ukazuje się nam biały meszek. Po wysuszeniu to doskonały materiał do rozpalenia ognia, docenią to poszukiwacze przygód i ludzie mocno związani z surwiwalem.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / rośnie najczęściej na polach, rowach czy chaszczach wokół jeziora , jak tu nad "Balatonem" (fot.1godz. 5.47) na peryferiach Jeleniej Góry
Inna odmiana – często mylona z ostem tzw. ostropest plamisty (w Polsce głownie hodowlana odmiana Silma) jest nosicielem flawonowiligantów mających silne działanie antyhepatotoksyczne tj. właściwości regenerujące komórki wątroby. Olej wyciskany z tego ziela zawiera naturalną witaminę E, czyli witaminę stosowaną przez gwiazdy Hollywood – przeciwdziałającą starzeniu. Olejek z tego ziela występuje także w wielu markowych kosmetykach czy lekach dermatologicznych. Ostatnio dość głośno mówi się o badaniach nad właściwościami przydatnymi w leczeniu chorób nowotworowych i neurodegeneracyjnych (między innymi Alzheimer, Parkinson czy stwardnienie zanikowe boczne). /więcej: aptekagemini.pl/
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ostrożeń łąkowy (polny) łac. Cirsium Avense - rośnie w całym kraju, a w górach może pojawiać się na znacznych wysokościach. Świetnie rozmnaża się na gliniastym podłożu, nie gardzi piaszczystymi ziemiami, zwłaszcza po nawożeniu nawozami (uprawne pola kilku zbóż) bogatymi w azot. Do rozwoju potrzebuje węglanu wapnia. Ostrożeń jest odporny na warunki klimatyczne, brak wody nie jest zasadniczą przeszkoda do jego rozwoju.
- przeczytaj także:
- Żywokost – ostatnia deska ratunku na bolące kolana, poleca zielarka z Darłowa!
- Medycyna niekonwencjonalna – terapie naturalne, rozwój wewnętrzny. Rozmowa ze specjalistką nie tylko o medycynie
redakcja autoflesz.com![]()
