COVID-19 a zwykła grypa - co odróżnia te dwie choroby?

Jak zapowiadali epidemiolodzy, jesienią czaka nas II fala pandemii COVID-19,  choć trudno nie zauważyć, że poluźnienie śrubki wokół wirusa SARS-CoV-2 już spowodowało drastyczny skok zachorowań w Polsce. Brak samokontroli podczas wesel, siłownie i fabryki fitness, nieprzestrzeganie reżimu sanitarnego podczas wakacji (nad morzem w szczególności) - to tylko niektóre przyczyny  wzrostu zachorowań. Na szczęście potrafimy już reagować, a nawet już stosujemy polski lek na bazie osocza. Zatem jakie symptomy wskazują, że mamy objawy COVID-19 a nie zwykłej grypy, na którą będzie chorować wkrótce spora część Polaków - jak zwykle jesienią.


fot. pexels_photo

Pierwsze już zdiagnozowane objawy:

  •     gorączka,
  •     chrypka (choć  częściej mówi się o kaszlu),
  •     bóle mięśni,
  •     nudności,
  •     a później także  wymioty i biegunka - to pierwsze objawy COVID-19    

Autorzy badania przewidzieli kolejność występowania objawów na podstawie analizy ponad 55 tysięcy potwierdzonych przypadków koronawirusa w Chinach. Przeanalizowali również dane obejmujące prawie 1100 przypadków zaraportowanych od 11 grudnia 2019 do 29 stycznia 2020 przez Chińską Grupę Ekspertów ds. Leczenia Medycznego za pośrednictwem Chińskiej Komisji Zdrowia.
 
Według WHO, trzy najbardziej charakterystyczne objawy zakażenia wirusem SARS-CoV-2 to: kaszel, wysoka gorączka oraz duszności (stąd oddychanie pozaustrojowe poprzez respirator). Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) dodały do tej listy kolejne sześć objawów: dreszcze, powtarzające się drżenie w połączeniu z dreszczami, ból głowy, ból gardła, a ostatnio  nagła utrata węchu lub smaku (u niektórych pacjentów).

Koronawirus SARS-CoV-2  wywołuje chorobę COVID-19, natomiast grypę wywołują wirusy  z rodziny ortomyksowirusów. COVID-19 łatwo pomylić z grypą, bo we wczesnym stadium choroby objawy są niemal identyczne. Te dwie choroby łączy jeszcze jedno: mogą mieć łagodny lub ciężki przebieg, prowadząc do poważnych powikłań, a nawet śmierci pacjenta. Co więcej, wirusem SARS-CoV-2 można zarazić się drogą kropelkową - grupą także - natomiast zarazki koronawirusa utrzymują się  nawet kilka godzin na przedmiotach.


Na koniec dochodzimy do ciągle źle pojmowanego problemu szczepień na grypę, bo na SARS-CoV-2 nadal nie ma sprawdzonej do końca szczepionki, pod względem powikłań (skutków ubocznych). Matki niechętnie przyjmują do wiadomości narzucanie szczepień obowiązkowych np. na odrę, bo wiedzą... lepiej od lekarzy, co jest dobre dla jej dziecka. Cóż, dopóki  nie ma nakazu, nie można zmusić rodziców do zaszczepienia dziecka. Podobnie będzie z decyzją powrotu uczniów do szkół, niektóre matki już mówią, że nie poślą tam swoich dzieci. Ale w tak trudnej sytuacji nie ma jednej odpowiedzi, co więcej, nie da się utrzymać pod kloszem dziecka przez tak długi okres pandemii.

 

- przeczytaj także:

SARS-CoV-2 - chaos, a może zupełnie inne przesłanie?

redakcja autoflesz.com

Źródło: zdrowie.radiozet.pl

Publish modules to the "offcanvas" position.