Dostajemy listy od naszych Czytelników. W zdecydowanej większości przypadków dotyczą porad, jak również przykładów podmiotowego traktowania klienta. Tym razem treść listu zaskoczyła naszych redakcyjnych dziennikarzy. Oto co napisał nasz Czytelnik o serwisie Peugeota w Elblągu.

fot. nadeslane
Zgłosiłem się do autoryzowanej stacji obsługi Peugeota w Elblągu przy ul. Nowodworskiej 46a, w celu wykonania przeglądu po 60 tys. km Peugeota 207. Oprócz miłego przyjęcia spotkałem się z fachową obsługą. Umożliwiono mi obserwowanie wykonywanych czynności, obsługa wykonana została z dużym zaangażowaniem i widocznym profesjonalizmem. Można by powiedzieć nic nadzwyczajnego, jednak byłem w kilku serwisach i mam porównanie.
Co jakiś czas w trakcie wykonywania czynności pojawiał się kierownik obsługi. Mechanik każdorazowo pokazywał wymienione części i z jego wypowiedzi wynikało, że ma olbrzymią wiedzę. Z zadziwiającą starannością podchodził do samochodu klienta. Uważam, że tak powinno być wszędzie, a uprzejmość nie powinna kończyć się na biurze obsługi serwisowej.
Polecam ten serwis i olbrzymi plus do rankingu serwisów.
Autor: RP, Polska
/dane osobowe do wiadomości redakcji/
Od redakcji: dziękujemy za ten podpisany e-mail opisujący w jak najlepszym świetle serwis Peugeota w Elblągu. Jadąc do Gdańska nie omieszkamy sprawdzić i jednocześnie zaprosić najlepszych mechaników z tej ASO do wzięcia udziału w kolejnych IV Mistrzostwach Polski Mechaników Samochodowych.
Jednocześnie prosimy o takie właśnie listy, również te wskazujące na warsztaty, które należy unikać szerokim łukiem. Dziś wielką sztuką jest sprzedać nowy samochód, ale jeszcze większą wykonać profesjonalnie jego obsługę. Jeśli zrobisz źle, niechlujnie, klient już tu nie przyjedzie. Wiadomo przecież nie od dziś, ze dobry mechanik to skarb na wagę złota. Wart, aby o tym pamiętali szefowie serwisów i właściciele ASO. Takich mechaników/elektromechaników będziemy promować!
Informujemy, że dane adresata wykorzystujemy tylko do celów publikacji w naszym dziele, nie udostępniamy ich osobom trzecim. Jeśli Czytelnik nie życzy sobie publikacji imienia i nazwiska wystarczy dopisek „do wiadomości redakcji”. List musi być jednak podpisany, nie czytamy anonimów i treści ogólnie przyjęte za obraźliwe. Nie odpowiadamy na listy nie szanujące przyjętej netykiety. Zastrzegamy jednak sobie sprawdzenie wiarygodności przesłanej informacji, dajemy też szansę drugiej stronie.