Czytelnicy piszą o feriach zimowych - Małe Ciche

Czytelnicy piszą z zimowych ferii. W tym roku były udane, bo mróz ciął ostro, a śnieg pokrywał kołderką wszystkie stoki. Dziś pocztówka z Małego-Cichego, niedaleko Zakopanego i Bukowiny Tatrzańskiej. Okazuje się, ze nie takie małe-ciche... Czekamy na kolejne pocztówki z ferii. Dla najlepszych prac przewidujemy drobne upominki.

 fot. Bolesław Kozłowski

Po raz 17 jedziemy z wnukami na zimowe ferie w góry aby poszaleć na nartach. Czwórka starszych wnuków już się usamodzielniła - pisze pan Bolesław.
Zabieramy młodszych: Filip 10 lat, Ola 11 lat, Kacper 12 lat. Wyjazd firmuje CAR-TURIST z Bydgoszczy. Można dojechać luksusowym
autokarem lub prywatnym autem. My jedziemy FIATEM Ulysessem. 

Czwarty raz mieszkamy w domu wczasowym OLIWIA w miejscowości Małe Ciche. Wyżywienie znakomite, gospodarze przemili, do wyciągu 150 m, parking za darmo, karnety zbiorowe dużo tańsze ( 5 dniowy 208 zł). Sprzęt narciarski na miejscu, w dobrej cenie. Narciarzami zajmują się instruktorzy z licencją SITN PZN. Grupy liczą max 10 osób.

Uczestnicy dzieleni są w zależności od wieku i umiejętności. Najmłodsi to "Żelki" zaczynają od zera aby po 5 dniach, pod okiem instruktorów zjechać ze stoku o długości 1300 m i różnicy poziomów 220 m. Kacper trafił do grupy najbardziej zaawansowanej, gdzie wyśmienity instruktor, Pan Piotr doskonalił jazdę na najwyższym poziomie. Filip i Ola doskonalili umiejętności w grupie zaawansowanej pod czujnym okiem bardzo lubianej Pani Sylwii. Na nartach dziennie spędzaliśmy po 6 godzin. Niewiele czasu zostało na inne atrakcje.

fot. Bolesław Kozłowski

Udało się nam być w śniegowym labiryncie gdzie młodzież ma niezłą radochę,  gdy dziadek lub babcia nie mogą znaleźć wyjścia. Wjechaliśmy na szczyt Wielkiej Krokwi. Widok z góry na skocznię robi ogromne wrażenie. Pospacerowaliśmy trochę po Dolinie Kościeliskiej. Przepiękna zimowa sceneria. Trochę przygnębiające wrażenie robią wiatrołomy na zachodniej stronie doliny.

Jedną z większych atrakcji była wizyta i udział w prelekcji w Izbie Regionalnej w Murzasichle. Prelekcje prowadzone przez Adama Gąsienicę odbywają się w tradycyjnej góralskiej chałupie, której wystrój stanowią autentyczne zbiory sztuki podhalańskiej. Opowieści o pierwszych osadnikach, zwyczajach pasterskich, legendach zbójnickich, muzyce i stroju przeplatane są prezentacją instrumentów oraz humorem góralskim. Zakres tematyki oraz dowcip dostosowane są do wieku słuchaczy.

Ilustrację do opowieści stanowią bogate zbiory rzemiosła artystycznego, pasterskich sprzętów użytkowych, strojów oraz instrumentów regionalnych. Półtorej godziny przeleciało nie wiadomo kiedy. Niestety wszystko co miłe i piękne szybko się kończy. Trzeba wracać.

fot. Bolesław Kozłowski

Cieszy autostrada omijająca Łódź. Za to 1,5 godzinny korek po przejechaniu ok. 30 km w stronę Krakowa może doprowadzić do łez. Jak się później okazało był spowodowany zwykłą ludzką głupotą. A nasza kochana drogówka kilkanaście km dalej spokojnie sprawdza prędkość.
Wróciliśmy szczęśliwie. Za rok mamy nadzieje pojechać znowu.

Autor: Bolesław Kozłowski, Bydgoszcz

Publish modules to the "offcanvas" position.