Czy jest choć jedna inwestycja drogowa w Bydgoszczy ukończona bez wad?

To pytanie retoryczne, ale zadane przez jednego z bydgoszczan na stronie Expressu Bydgoskiego. Niepoprawnie walić jak w bęben  specjalistów z  ZDMiKP, ale ciągle są poważne niedoróbki, fuszerki budowlane i niemal codzienne tłumaczenia rzecznika. Już 6 grudnia pojedziemy nową trasą tramwajowa ul. Kujawska, znów będą peany i pewnie narzekania. My też tam będziemy. Wróćmy jednako mostu Uniwersyteckiego.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Nie da się ukryć, iż to kolejny już problem inwestora, który oddał obiekt udzielając 5- letniej gwarancji.  Przypomnijmy skończyła się w 2018 roku. A problem dotyczy want i ich skomplikowanego systemu monitorowania – jednym słowem anomalii w  węzłach mocowania. Już w sierpniu br. most na Trasie Uniwersyteckiej został obwarowany kilkoma zakazami, między innymi ograniczeniem prędkości do 30 km/h i zakazem jazdy najcięższych ciężarówek.

ZDMiKP postanowił dmuchać na zimne, po podobnych oznakach zużycia podpór pod  Wiaduktem  Warszawskim  i na nitce wiaduktu na Wojska Polskiego. W tym ostatnim przypadku już firma Gotowski postawiła podpory, które mają zapobiec dalszej degradacji wiaduktu. Remont zaś ma się rozpocząć dopiero w przyszłym roku.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Podobnie jest na Wiadukcie Warszawskim, zablokowano po jednym pasie ruchu  od strony północnej i południowej, co  powoduje permanentne korki i złorzeczenia kierowców. To jedna z najważniejszych arterii przelotowych z(do) Fordonu i w stronę Torunia. Problem  w tym, że fachowcy ZDMiKP jedynie ustawili barierki, ale nic konkretnego nie dzieje się na w tym obszarze. Być może na wiosnę roku przyszłego zostanie wybrana w drodze przetargu firma, która rozwiąże problem. Dziś nie wiadomo, czy będzie to rozbiórka czy tylko kompleksowa naprawa. Tak czy owak firma Inpro-Bud, która wygrała przetarg na prace naprawcze w 2007 roku nie ma sobie nic do zarzucenia, a zdaniem rzeczniczki spółki sprawa jest już zamknięta.

Oznacza to, że tak się teraz buduje, podobno nie ma zapisu, aby taka inwestycja wytrzymała co najmniej 30 lat. Dziś, gdyby usłyszał do prof. Rudolf Modrzejewski, projektant mostu Fordońskiego pewnie – mówiąc delikatnie – miały zupełnie inne zdania. Mówiąc wprost, w  Warszawie też nie buduje się lepiej. Oczyszczalnia Czajka, która już dwukrotnie czmychnęła  spod kontroli obecnego prezydenta Trzaskowskiego, także ma grzechy zaniedbania. Dużego zaniedbania, bo rury które położono pod Wisłą miały być w oryginale stalowe, a położono kompozytowe z gwarancją... na 30 lat. Problem w tym, iż zdaniem specjalistów kompozyty i stal nie współpracują ze sobą jak mąż i żona.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ale wróćmy do mostu Uniwersyteckiego. Pod koniec listopada naocznie widzieliśmy ekipy szukające przyczyn  usterki. Jak tłumaczy Tomasz Okoński stan mostu jest dobry, ale występują anomalie w węzłach mocujących want. Ostateczne wyniki ekspertyzy technicznej mają  być znane już na początku roku przyszłego.

Przypomnijmy, że  huczne oddanie mostu Uniwersyteckiego odbyło się 12 grudnia 2013 roku  w obecności prezydenta Bruskiego i wojewody Ewy Mess. Most pierwotnie miał się nazywać im. Lecha Kaczyńskiego, o co usilnie zabiegał radny Bogdan Dzakanowski. Już po kilki miesiącach trzeba było położyć nową warstwę asfaltu, gdyż firma Kobylarnia - zdaniem fachowców prezydenta - popełniła kilka błędów. Operację tę przeprowadzono w ramach gwarancji, dziś usterki want nie podlegają już bezpłatnej naprawie,  więc trzeba szukać pieniędzy na naprawy pogwarancyjne.

I na koniec rondo Bernardyńskie. Wszyscy już wypinają piersi do nagród i orderów, ale odcinek Babia Wieś jest tzw. nitką wstydu. Nikt z decydentów nawet nie rusza tego tematu. Jak zwykle inwestor, jak również ludzie prezydenta nie mają sobie nic do zarzucenia.

I tak do kolejnego otwarci największej inwestycji w naszym pięknym mieście.

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.