Jak było do przewidzenia w głośnej sprawie awarii Mostu Uniwersyteckiego, jego czasowego zamknięcia i możliwej katastrofy budowlanej – winnych nie ma. Jak poinformowała prok. Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, postępowanie w tej sprawie zostało umorzone z powodu... przedawnienia.
fot. redakcja autoflesz.com
Przypomnijmy, że most zamknięto w styczniu 2021 roku, po tym jak prof. Krzysztof Żółtowski z Politechniki Gdańskiej wydał ekspertyzę, iż most – najprawdopodobniej – z przyczyn projektowych groził zawaleniem. Prezydent Bruski nakazał w trybie pilnym zamknięcie mostu do czasu naprawienia powstałych niesprawności. Co więcej, deklarował odzyskanie pieniędzy wyłożonych na naprawę wykonaną przez firmę "Kormost" inż. Marka Gotowskiego – ok. 10 mln złotych.
Dziś się dowiadujemy, że nie będzie ani zwrotu pieniędzy za naprawę, anie nie wskazano winnych, czyli sprawy... nie ma! Prezydent Bruski po raz kolejny nie okazał się mężem opatrznościowym, ZDMiKP połknął własny język, a prokuratora zamknęła temat, jakby chodziło o zabawę klockami Lego.
Temat ten może bulwersować bydgoszczan, ale podobnych spraw jest i będzie w grodzie nad Brdą więcej: Wiadukty Warszawskie (tymczasowo dopuszczone do eksploatacji), most Pomorski (do naprawy), most Solidarności (ul. Focha; do naprawy), most w ciągu ul. Armii Krajowej (trwa remont południowego przęsła).
redakcja autoflesz.com