Stary Fordon pięknieje - fordoński Areszt Śledczy ma już ciekawy mural

Fordon, największa dzielnica Bydgoszczy pięknieje.  Niedawno zakończyły się tu kolejne pracy rewitalizacyjne obejmujące: przystań (w tym pirs), nadbrzeże z logo Bydgoszczy, minipumptrack dla rowerzystów,  siłownię napowietrzną czy plac zabaw dla dzieci). 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

To jednak nie wszystkie nowości, bo każdy może zauważyć murale fordońskiego Aresztu Śledczego. Powstały mural jest częścią projektu "Nie poddać się a zwyciężyć", realizowanego od kilku lat  w ramach wydarzenia „Jedno Miasto Trzy Kultury”, którego jednym z wizjonerów jest znany fordoński przewodnik Amon Rączka. Autorem murala na budynku aresztu jest Artur Stec z Nowego Sącza, a wszystkie prace dekoracyjne wykonała firma Artstec.

Mówiąc jak najkrócej, to historia Fordonu od średniowiecza aż po lata 50. XX wieku, a budynek aresztu jest tu elementem nadrzędnym.

Skoro w Starym Fordonie mamy trzy kultury, to nie mogło zabraknąć punktów odniesienia do tego miasteczka, które dopiero 1 stycznia 1973 roku zostało oficjalnie przyłączone do grodu nad Brdą. Można powiedzieć, że teraz Bydgoszcz leży nad dwiema rzekami: Brdą i Wisłą.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Kilka zdań na temat wyjątkowej dekoracji
To chyba ewenement w skali kraju. Na elewacji budynku aresztu (ul. Zakładowej i Rynek) mamy symbole trzech religii: ewangelickiej, katolickiej i żydowskiej.

Jest też mural przedstawiający strażniczkę więzienną z dzieckiem na ręku i fragment celi dla matek. Przypomnijmy, iż jeszcze w 1933 roku było to więzienie o zaostrzonym rygorze dla matek z dziećmi.

Siadając na ławeczce tyłem do kościoła pw. św. Mikołaja widzimy kolejny ciekawy mural. Tu pojawiły się z kolei cytaty, między innymi  wybrano je ze zborów  mjr. Ireny Tomalak ps. "Maria". *

*/ 25 grudnia 2023 roku będzie 52. rocznica śmierci mjr. Ireny Tomalak.   Tomalak z d. Kowalska była żołnierzem Legionów, Wojska Polskiego, Armii Krajowej i powojennego podziemia antykomunistycznego. Ponad 10 lat przebywała w więzieniach „Polski Ludowej”. Była także powieściopisarką oraz poetką, której prawie cały dorobek spłonął w Powstaniu Warszawskim. Szczęśliwie zachowało się kilkadziesiąt jej wierszy więziennych.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Na elewacji znajdziemy także nieistniejące już zabytki Starego Fordonu: ratusz, strzelnicę i most na Wiśle z 1893 roku (obecny zbudowano w 1956 r. ale mówi się, że konieczny jest nowy most).

Na elewacji aresztu widoczne są też  medaliony z podobiznami  księcia Władysława Opolczyka, który w 1382 roku wydał akt lokacyjny dla pobliskiego  Wyszogrodu oraz  króla Władysława Jagiełłę, potwierdził  prawa miejskie dla  Fordonu (1424 roku). Warto dodać, że Fordon miał nawet swój herb.

Pozostałe medaliony  to: Wacław Wawrzyniak,  burmistrz Fordonu w latach 1921-1939, rozstrzelany tuż przed kościołem św. Mikołaja, ostatniego pastora miasta Otto Rutzena, jak również Dawida Arona Bernsteina (żydowski filozof)  i Stanisława Rymkiewicza, byłego komendant więzienia (zamordowany w Katyniu w 1940 r. przez NKWD).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Wykonane prace wyceniono  blisko 960 tys. zł, sam mural to ok. 600 tys. zł. Projekt był współfinansowany ze środków otrzymanych z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jak przyznaje wiceprezes Stowarzyszenia Miłośników Starego Fordonu w planach są jeszcze tablice informacyjne dla gości, turystów, miłośników Starego Fordonu. Powinni wiedzieć, co znajduje się na muralu.

Fordoński Areszt Śledczy - ciekawa historia 
Początki fordońskiego więzienia sięgają 1772 roku, gdy  Fordon został przyłączony do Prus. Pruski zarządca  zbudował dom akcyzy i ceł, gdzie pobierano myto od polskich towarów dostarczanych Wisłą do Gdańska. Gdy  celnicy wyprowadzili się z Fordonu dom ceł kupił aptekarski potentat Samuel Korbitz. Nie na długo, gdyż zaborca miał inny pomysł na zakład karny. Początkowo było to małe więzienie, filia zakładu karnego  w Koronowie, ale zaborca wykupił nowe parcele i systematycznie rozbudowywał zakład.  Na początku przebywało tu 450 osadzonych kobiet, które później przewieziono do Żagania.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

20 stycznia 1920 roku Bydgoszcz powróciła do Macierzy, więzienie było wtedy koszarami dla polskich żołnierzy. Niestety... nie na długo. Polskie wadze powróciły do pierwotnego planu wykorzystania budynku, jako więzienie dla osadzonych tu kobiet. Co ciekawe, w  więziennych murach otwarto jednoklasową szkołę powszechną dla osadzonych, zaś po wojnie  była tu  7-klasowa szkoła podstawowa, później szkoła zawodowa (z warsztatami do praktycznej nauki zawodu).

Jak twierdzi Amon Raczka, przewodnik, fordońskie więzienie było miejscem szczególnym  w kraju; tu najcięższe wyroki odsiadywały kobiety skazane za najcięższe zbrodnie - morderstwa. Tu  odbywała karę, jedna z  najbardziej znanych więźniarek Rita Gorgonowa. Na początku wojny w 1939 roku, zwolniono wszystkie osadzone, ale już w czasie II wojny światowej budynek staje się ponownie ciężkim więzieniem dla kobiet. Tutaj kierowano transporty skazanych Polek i Żydówek, które dalej trafiały do obozów koncentracyjnych m.in. w Auschwitz. Przez prawie całą wojnę przez więzienie w Fordonie przewinęło się około 6300 kobiet.

Cele więzienne były przeludnione,  zimą często nieogrzewane, brakowało łazienek, jak również wody zdatnej do picia. Osadzone musiały pracować nawet 12 godzin dziennie, te z łagodniejszymi wyrokami były przewożone do niemieckich fabryk (Łęgnowo, DAG Fabrik Bromberg).  Na funkcjonariuszki więzienne wybierano tylko zawzięte, sadystyczne Niemki (często z wyrokami).  

Koniec II wojny światowej nie spowodował zmian w fordońskim więzieniu, aczkolwiek trafiały tu  Niemki, Austriaczki i Polki (za poglądy polityczne). Dopiero w 1983 roku władze zmieniły profil osadzonych. Obecnie Zakład Karny w Bydgoszczy-Fordonie jest  jednostką penitencjarną dla mężczyzn (619 miejsc).

- przeczytaj koniecznie:

 

redakcja autoflesz.com


Publish modules to the "offcanvas" position.