Koniec wakacji: "Zajęcia Otwarte" w Młodzieżowym Domu Kultury nr 2 zakończone!

Żałujemy, iż to koniec wakacji, czas na podsumowanie. Od 25-29 sierpnia trwały „Zajęcia otwarte” dla najmłodszych i tych nieco starszych dzieci uczęszczających na zajęcia w MDK2. Zajęcia były tak zorganizowane, aby w każdym dniu maksymalnie i aktywnie wykorzystać pobyt w najstarszej placówce w mieście. Plany zrealizowano w praktyce, a słoneczna pogoda tylko  poprawiła humory.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Zajęcia rozpoczynały się (zawsze ) pod opieką dwóch nauczycieli o godzinie 10.00 i trwały do godz. 14.00. Grupa była wyjątkowo grzeczna i chętna do poznawania ciekawych w naszym mieście miejsc, w tym zabytków czy inwestycji wpływających na ochronę przyrody. Zauważyliśmy też kolejne talenty związane z  modelingiem i fotografią (co z pewnością czytelnicy dostrzegą na zdjęciach).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Wzgórze Dąbrowskiego, wierzba biała, pomnik przyrody...

Poniedziałek,  25 sierpnia – grupa dzieci uczestniczących  w zajęciach  liczyła  20. uczestników.  Na pierwszych zajęciach było wzajemne poznawanie się, był  instruktaż, nauczyciele zwrócili uwagę na przestrzeganie  regulaminu obowiązującego podczas wyjść zorganizowanych z placówki, zachowanie się w środkach komunikacji miejskiej czy podczas przejść przez "zebry".

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ wieża ciśnień, taras widokowy

Informacje te przydały się podczas wyjścia do Multikina na dziecięcy seans filmowy. Powrót do EMDEK-u nie był problemem, tu po krótkim odpoczynku, grupa miała zajęcia sportowe na świeżym powietrzu (chyba najlepsze boisko wielofunkcyjne w mieście).

Wtorek, 26 sierpnia – wtorkowe przedpołudnie to gry strategiczne i logiczne pod nadzorem nauczycieli. Druga część zajęć to kolejna zabawa – hiszpańskie zwyczaje i obyczaje. Był też czas na słynny już  w MDK2 Hopland i plac zabaw.

Środa 27 sierpnia – plan wyjątkowo napięty i  - jak zawsze – ciekawy. Wyjście do  parku Henryka Dąbrowskiego i zwiedzanie wieży ciśnień. W samym parku, najwyżej położonym w naszym mieście,  rosną ciekawe "Pomniki przyrody”, jeden z nich wierzba biała rośnie właśnie tuż przy fontannie (rzut beretem do wieży ciśnień. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ wieża ciśnień, taras widokowy

Przypomnijmy, że dopiero w 1920 roku park nazwano imieniem gen. Jana Henryka Dąbrowskiego, na pamiątkę zajęcia miasta  przez polskie wojsko powstańcze w 1794 roku. Korpus gen. Dąbrowskiego 2 października 1794 roku dotarł do Bydgoszczy i zatrzymał się na wzgórzach,  na południe od miasta. Nieopodal  (obecnie odremontowanej) wieży ciśnień umocniono stanowiska  artylerii, która mogła prowadzić ogień (w kierunku nieprzyjaciela pokonującego  Bramę Poznańską).

Głównym jednak celem zajęć było minimuzeum  (dziś wieża ciśnień), którą wybudowano w 1900 roku według projektu Franza Marshalla. Wtedy pełniła ona ważną funkcję w systemie wodociągowym miasta. Dziś, ten neogotycki zabytek, po renowacji i modernizacji,  przekształcono na obiekt muzealny, którym zarządzają Bydgoskie Wodociągi (MWiK).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ wieża ciśnień 

Obiekt o wysokości 45 metrów ma  kilka poziomów i krętych schodów. Jedne z nich prowadzą na taras widokowy, inne niemal ocierają się o odrestaurowany zbiornik ciśnieniowy, aby po chwili przenieść zwiedzających do kolejnego pomieszczenia wystawowego. Na tę chwilę urządzono tu minimuzeum figurek, porcelany, obrazów związanych z... wodą. Atrakcja są szklane, zbrojone okna (na szczęście bezpieczne), po których można chodzić bez obawy „lęku wysokości”. 

Na samym dole, przy wejściu (kasy) mamy przegląd dawnej instalacji wodociągowej, liczniki, baterie zabytkowe, wanny,  "drewniane wodociągi" (drążone pnie drzew). 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ wieża ciśnień 

Najciekawszym jednak elementem wieży jest taras widokowy, pięknie odrestaurowany, zabezpieczony, wyposażony w lunety do obserwowania całej panoramy miasta. Stąd widać Trasę Uniwersytecką (z podwieszanym mostem), bydgoskie kościoły, Wyspę Młyńską, a nawet bydgoskie hipermarkety czy obiekty Zawiszy. Jeśli zapytacie ile jest tych schodów na taras widokowy... to wyliczenia dzieci były rożne ( ok. 173 metalowych schodów).

Warto dodać, że pracownicy poczęstowali nasze dzieci wodą (niemal źródlaną) z bydgoskich wodociągów, uwierzcie na słowo... orzeźwiająca i smaczna. Według pracowników MWiK to druga, po Muszyniance woda w Polsce. Według nas wymienilibyśmy jeszcze Cisowiankę i Żywiec Zdrój.

Ciekawostką była tez prezentacja doprowadzenia wody do wieży ciśnień. Cóż, dawniej nie było rur wodociągowych, a wodę prowadzono w drewnianych balach wydrążonych w środku specjalnymi świdrami. Przypomnijmy, że dopiero W 1861 roku Wilhelm Emil Fein założył w Niemczech firmę, która w 1895 roku wprowadziła na rynek pierwszą elektryczną wiertarkę ręczną (rewolucjonizującą branżę narzędziową) z nowym typem wiertła.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

W drodze powrotnej do EMDEK-u nie omieszkaliśmy zatrzymać się przy stoisku firmowym z lodami, co wzbudziło zachwyt uczestników.

Czwartek 28 sierpnia – kolejne ekscytujące zajęcia dla młodych konstruktorów – wyjście do szkoły Podstawowej nr 12 z Oddziałami Integracyjnymi na zajęcia z robotyki. Należy podkreślić, że to politechniczne przygotowanie młodego człowieka do samodzielnego myślenia, rozwiązywania problemów, a także przygotowanie do życia w cyfrowym świecie...  rozbudza   zainteresowania naukami ścisłym. Tu w pracowni robotyki, kierowanej przez panią wicedyrektor Aleksandrę Pajor,  dzieci  nigdy się nie nudzą i choć na chwilę zapominają  o smarfonie czy smartwatchu.  

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Klocki Lego, które są tu podstawą do budowy różnych konstrukcji... ciągle na topie.

W tym samym dniu, po przyjściu z robotyki, zajęcia sportowe na boisku wielofunkcyjnym (gry zespołowe, skoki przez przeszkody, rzut miękką piłeczką do bramki).

Piątek 29 sierpnia – kolejny pracowity dzień – wymarsz do Schroniska dla Zwierząt. Jak dotąd najdłuższa wywieszka (jazda autobusem MZK nr 61 i spacer do Schroniska). Jak wyliczyła nasza najbardziej wysportowana Emilka Sobota (na swoim smartwatchu), pokonaliśmy dystans 3,2 tys. kroków, co daje odległość  ok. 2,4 km (w jedną stronę). To mała ciekawostka i jednocześnie spora pomoc dla początkujących sportowców.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Na miejscu przywitała naszą grupę pani Mariola, specjalistka do kontaktów z placówkami oświatowymi. W nowej sali multimedialnej  swój wykład dla dzieci wygłosiła pani Izabella Szolginia, długoletni dyrektor Schroniska dla Zwierząt w Bydgoszczy. Zajęcia były ciekawe, pouczające i do tego praktyczne. Na koniec pani dyr. Szolginia odpowiadała na pytanie dzieci, pokazała  też tresurę swojego ulubieńca... wilczarz irlandzki "Lilou".*

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

*/ Wilczarz irlandzki słynie z wierności,  łagodności, ale na tę wierność trzeba sobie zasłużyć. Jak zauważyliśmy potrzebuje bliskiego kontaktu z opiekunem, nie jest też psem stróżującym, ale z całą pewnością odstraszającym potencjalnych napastników. Nie jest to także pies dla każdego, wielu hodowców podkreśla, iż nadaje się głównie dla przewodników wyrozumiałych, konsekwentnych obdarzonych pasją życia i miłością do zwierząt. Dyrektor  Szolginia  wpisuje się idealnie w ten kanon wyjątkowego opiekuna.

Dzieci podziękowały za zajęcia, przekazały karmę dla kotów i psów oraz maskotki dla zwierząt ze Schroniska. Po powrocie do EMDEK-u... niespodzianka -  na dzieci czekały pyszności i  pożegnanie (w stylu Italo Pizza, pizza pyszna jak zawsze).

Na koniec wyróżniliśmy najlepszych sportowców w tej grupie: Emilka Sobota, Julia Romaniec, Maja Gościńska.

Kolejne zajęcia już za rok.

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.