Skromnie, by nie powiedzieć bardzo skromnie świętowaliśmy Dzień Niepodległości w Bydgoszczy. Uroczystości obchodzono w kilku miejscach, w tym na Starym Rynku, przed hotelem "Pod Orłem" oraz przy Pomniku Wolności. Niestety, w tak ważnym dniu dla niepodległości państwa nie było prezydenta Rafała Bruskiego. To tylko preludium do zauważalnych podziałów wśród bydgoszczan, a mówiąc globalnie - Polaków.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Główny akcent uroczystości, jak w latach ubiegłych, zaplanowano przy Pomniku Wolności o 12.30. Po odegraniu hymnu przez Orkiestrę Garnizonową i podniesieniu flagi państwowej na maszt - z udziałem kompanii reprezentacyjnej 1 Pomorskiej Brygady Logistycznej - okolicznościowy list do mieszkańców naszego województwa, od premier Beaty Szydło, odczytał nowy wojewoda Mikołaj Bogdanowicz. Niestety nie było b. wojewody Ewy Mes, wicewojewody Marii Wasiak, ani wspomnianego na początku prezydenta Bruskiego.
Delegacji MON przewodniczył Bartosz Kownacki, wiceminister obrony narodowej. Wśród dostojnych gości widzieliśmy ks. bp. Jana Tyrawę, gen. broni Dariusza Łukowskiego, szefa Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, Marka Gralika, kuratora oświaty, delegację poszczególnych rodzajów SZ, Policji, Straży Miejskiej, Służby Granicznej, PGNiG, uczelni bydgoskich, szkół średnich, a także harcerzy i weteranów wojennych. Osobną delegację, z widzialnym z daleka transparentem, stanowili kibice WKS Zawisza, którzy podczas powitania wiceprezydenta Kozłowicza wybuczeli jego zwierzchnika, prezydenta miasta. Zresztą nie po raz pierwszy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Minister Kownacki nie czytał z kartki, okazał się dość zręcznym mówcą. Zwrócił uwagę, na bierny i czynny opór Polaków w okresie zaborów czy powstań. Jego zdaniem to był fundament na którym opierała się II Rzeczypospolita. Wiceminister Kownacki oddał też hołd Żołnierzom Wyklętym, o których tak mocno, sugestywnie mówił niedawno podczas pogrzebu "Inki" i „Zagończyka” prezydent RP Duda. Mówca wspomniał też o podziałach w narodzie i obchodach 100-lecia Polski niepodległej za dwa lata. Jego zdaniem powinniśmy już mówić jednym głosem.
Festiwal biegowy - to już bydgoska specjalność
Celebrowanie niepodległości na placu Wolności to nie jedyna atrakcja dzisiejszego dnia. W godzinach popołudniowych odbył się Bydgoski Bieg Niepodległości, który jak zawsze ma swoich zwolenników i przeciwników. Ci ostatni, narzekali na utrudnienia w ruchu w godz. 15-15.45. Ulice: Gdańska (od Placu Wolności do ul. Focha), Focha (od Gdańskiej do Karmelickiej), Lubeckiego, Stary Port i Jagiellońska (od Konarskiego do Gdańskiej) były zamknięte dla ruchu kołowego.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Stare samochody „Pod Orłem”
To już kolejny raz Organizatorzy Dnia Niepodległości skupieni wokół hotelu „Pod Orłem” przygotowali niespodzianki dla bydgoszczan. Były oldskulowe samochody: Skoda Popular r.1939, Hansa r.1939, Citroen BL11 r.1947, BMW Dixi r.1928. O większości z tych klasyków już pisaliśmy, nowością jednak był Fiat ciężarówka PF 621 L"Tur", motocykl Alcyon 125 ccm a także... rower policyjny z 1928 roku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Fiat PF 621 L "Tur" (rok 1936) – we wrześniu 1932 roku podpisano umowę licencyjną pomiędzy Państwowymi Zakładami Inżynierii, a włoską firmą Fabbrica Italiana Automobili Torino (F.I.A.T.) na produkcję ciężarówki lekkiej do 2,5 tony oraz samochodów osobowych. Włoski Fiat był wtedy nieznany w Polsce, ale dysponował stosownymi technologiami. Większość tych maszyn miała zaspokoić potrzeby armii, ale była za słaba i nie odpowiadała wojskowej specyfikacji. W PZInż. podjęto próbę modernizacji tej ciężarówki na podzespołach włoskich (w roku 1935). Seryjna produkcję rozpoczęto rok później wykorzystując polskie podzespoły. Silnik benzynowy tej maszyny rozwijał prędkość 60 km/h przy Zp równym 15 l/100 km.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Rower policyjny r. 1928 – z dokumentów pozyskanych przez właściciela widnieje zapis 1928 rok. Większość części jest oryginalnych, nawet drewniane obręcze (ravki rowerowe), łożyska kół, rama i siodełko. Jednoślad jest starannie odrestaurowany, otrzymał gniazdo karabinu, a drewniane ravki poddano drobnej renowacji (ze względu na żarłoczne korniki).
Warto przypomnieć, że pierwsza wytwórnię rowerów w Polsce uruchomiono w 1891 roku w Łodzi. Słynny "Wicher" był prosty i nieskomplikowany jak zielony banan w dojrzewalni, ale zdaniem wielu ludzi tamtej epoki wyznacznikiem sukcesu, a nawet pozycji społecznej. Po 1917 roku prywatne wytwórnie rowerów powstawały jak grzyby po deszczu: "Gloria" i "Kastor" w Poznaniu, "Niemen" w Grodnie, "Wilk" w Białymstoku czy kilka wytworni w Warszawie (bracia Adam i Jan Kamińscy, Bronisław Wahrena i inni), a nawet mała wytwórnia Karola Charzewskiego w Kłecku k. Gniezna. Policjanci Policji Państwowej docenili ten środek lokomocji . W 1926 roku na stanie Policji zaewidencjonowano 423 rowery. Ich ceno była dość wysoka ok. 120-140 zł, wersja wojskowa rowerów z PWU wynosiła nawet 190-200 zł. Posterunkowy zarabiał wtedy 200 zł miesięcznie, a oficer 400 zł. / źródło: dobroni.pl/
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Motocykl lekki Alcyon 125 ccm r.1926 - Firma została założona przez Edmonda Gentila w 1902roku. Na starcie produkowała rowery, a nieco później lekkie motocykle, początkowo z silnikami szwajcarskiej firmy Zurcher & Luthi z St. Aubin.
Były też riksze, pucybut, przebierańcy w strojach i mundurach tamtej epoki, a nawet marszałek Piłsudski pozdrawiający gości z balkonu hotelu "Pod Orłem". W ubiegłym roku prezentowano przed hotelem czołg lekki Renault, dziś pokazano namiastkę sprzętu wojskowego. Był zatem wspomniany już Fiat z 1936 roku (lekka ciężarówka), wkm, broń osobista oficerów i podoficerów.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Stary Rynek
Ulubione miejsce bydgoszczan i gości, a także kolejny punkt obchodów Dnia Niepodległości. Ludzi znacznie mniej niż w latach ubiegłych, mniej też ciekawych eksponatów, pojazdów wojskowych, oldtimerów. Mimo to każdy znalazł coś ciekawego dla duszy i ciała.
Jednym z najbardziej atrakcyjnych punków programu był przemarsz ułanów, bezpłatna jazda bryczką, pokaz kilku znakomicie odrestaurowanych oldtimerów z Automobilklubu Bydgoskiego (szkoda że zabrakło podstawowych informacji t-t), a przede wszystkim wspólne śpiewanie pieśni wojskowo-patriotycznych. Śpiewali wszyscy, zarówno połączone chóry, jak i zgromadzeni bydgoszczanie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Płyta Starego Rynku nadal rozkopana, gdyż prowadzone są tu prace archeologiczne. Mimo to gołębie pokoju nadal pilnują swojego rewiru i czekają na okruchy pożywienia spacerujących tu bydgoszczan. Widzieliśmy też osoby żywo zainteresowane historią od 1920 roku, obchodami Dnia Niepodległości w Bydgoszczy, wszystko przegotowane przez urzędników ratusza.
Oldtimery starannie odrestaurowane
Niewątpliwie jednym z najlepiej odrestaurowanych modeli był Plymouth Limo 30V z 1930 roku. Pojemność silnika 3481 ccm, moc 50 KM. Model wyglądał jak salonowy, felgi wykonane z akacjowego drewna, sporo oryginalnych części. Każdy chciał sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie.
Obok stał równie piękny Citroen BL 11 z 1947 roku, który w swoim CV miał epizody filmowe.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Za rok będzie 99. rocznica odzyskania niepodległości. Czy znów zarysują się podziały? Niewątpliwie ułani, stare samochody, nowe tramwaje z bydgoskiej PESY, a nawet marszałek Piłsudski staną ponad wszystkim. Wszak najważniejsza jest niepodległa ojczyzna. Ale czy dla wszystkich to jest takie oczywiste?
- przeczytaj także:
- Kłecko: miasto z charyzmą - wytańczyli rekord Guinnessa
- Dzień Niepodległości - uroczystości państwowe, ulani, oldtimery
- Bydgoszcz - Święto Niepodległości 2013 w redakcyjnym fotoreportażu
- Święto Niepodległości w grodzie nad Brdą - 2015
- Święto Niepodległości - świętowaliśmy w wielu miejscach w Bydgoszczy - 2014
redakcja autoflesz.com, obsługa własna![]()
{nice1}