Wczoraj podpisano umowę pomiędzy bydgoską Pesa a Prezydentem Miasta, na mocy której w 2018 roku zobaczymy kolejne Swingi. Jeszcze w ubiegłym roku informowaliśmy, że jeśli dojdzie do przetargu, to wygra... PESA. To było wiadome z takim prawdopodobieństwem, jak niedawna reelekcja Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Prezydent karmi bydgoszczan... kijem i marchewką. Dlaczego? Obiecuje nowe tramwaje z wydajną klimatyzacją. A prezes Zaboklicki wtóruje, iż będzie pochodzić od innego dostawcy, dlatego będzie lepsza! Co zatem z kijem? Tu nie chodzi o klimatyzację, bo to rzecz tak oczywista jak to, iż Kamil Stoch wygra Kryształowa Kulę - a przynajmniej zrobi wszystko, aby sukces był po stronie Biało-Czerwonych. Problem jest inny, co zobrazujemy kilkoma pytaniami:
- Kto startował obok PESY w przetargu na nowoczesne tramwaje;
- Za jaką sumę PESA zobowiązała się dostarczyć 18 pojazdów szynowych;
- Jaki jest termin gwarancji i kiedy mija ostateczny termin dostawy wszystkich pojazdów;
- Co zrobił producent, aby uniknąć problemów z niespotykaną liczbą awarii gwarancyjnych Swingów.
Do tematu będziemy wracać, przypomnijmy jedynie, że Zakłady Komunikacyjne w Krakowie nie chcą bydgoskich tramwajów „Krakowiak”. Mamy nadzieję, że tym razem PESA pokaże, iż jakość jest także dobrą stroną zakładu – największego producenta pojazdów szynowych w tej części Europy.
- przeczytaj także:
- MZK w Bydgoszczy zakupią 18 nowych pojazdów szynowych
- Komunikacja miejska w Bydgoszczy a "Tramwaj do Fordonu"
- MZK Kraków nie chce tramwajów z bydgoskiej Pesy
redakcja autoflesz.com![]()