Całkiem niedawno w Expressie Bydgoskim (nr 134) ukazał się artykuł dołujący pracę wielu ludzi zaangażowanych, między innymi, w estetykę Fordonu. Dzwoniący do redakcji Expressu Bydgoskiego członek Rady Osiedla Nowy Fordon ostro kajał odpowiedzialne służby za... chwasty, nieskoszoną trawę i takie tam podobne – jego zdaniem – niewybaczalne wypaczenia. Niestety, nikt z redakcji gazety codziennej nie zweryfikował tych informacji. My to zrobiliśmy i nie potwierdzamy ich zasadności. Trudno nam rozstrzygać, czy Urząd Miasta traktuje największą dzielnice grodu nad Brdą, jako kat. B, jak napisano w artykule red. Zielińskiego. Chcielibyśmy jednak odnieść się do faktów, a nie tylko telefonu członka Rady Osiedla Nowy Fordon.
fot. redakcja autoflesz.com / sporne zdjęcie nadesłane do redakcji Expressu Bydgoskiego - porównanie ze stanem faktycznym z pierwszych dni czerwca...
Zapewne nie wszyscy akceptują fakt, iż służby miasta nie wywiązują się ze swoich obowiązków, w dziale należytego utrzymania zieleni, co redakcja zilustrowała zdjęciami, w tym skarpy (skrzyżowanie Rupniewskiego, Kaliskiego, Akademickiej ) - ad vocem niewykoszonej trawy. Rozmawialiśmy też z kosiarzami i ich szefową (szefowa wszystkich szefów) z Zieleni Miejskiej panią Alicją. Wszyscy powiedzieli to samo - nie komentujemy takich uszczypliwości, robimy swoje!
Spójrzmy na fakty, a wnioski pozostawiam Czytelnikom i dziennikarzom redakcji Expressu.
1. Materiał, pod znamiennym tytułem, opublikowano w sobotę 10 czerwca. Niestety nadesłane przez członka Rady Osiedla zdjęcie (chaszcze i wyrośnięta trawa) pochodziło najprawdopodobniej z maja br. Dokładnie to miejsce, które zilustrowano w artykule red. Tomasza Zielińskiego, zostało wykoszone (dla ścisłości chodzi o trawę) – jak i inne (pętla Korfantego, skarpy i trawniki Korfantego-Prejsa, pasy zieleni przy trasie tramwaju (Akademicka do Matki Teresy z Kalkuty, a nawet Inwalidów i Lewińskiego) w dniach 1-7 czerwca br. Brygady kosiarzy Zieleni Miejskiej uwijały się jak w ukropie (dosłownie bo żar buchał z nieba!). Z rozmów z panami od kosiarek Stihla dowiedzieliśmy się, że nigdy nie spotkali się z sytuacją, aby któryś z właścicieli koszonego poletka (trawnika) zapytał, czy może poczęstować wodą (lub papierosem). Pan z Rady Osiedla pewnie też nawet nie pomyślał, że to ciężka robota, cięższa niż wyjęcie komórki z futerału.
Na przekór lansowanej teorii pana z RO, nawet w rubryce „Halo Fordon” Czytelnicy chwalili dobrą robotę kosiarzy, nie wiadomo tylko było jaki podmiot wykonał tę dobrą robotę - zatem informujemy - Zieleń Miejska.
fot. redakcja autoflesz.com/ skrzyżowanie Akademicka, Korfantego, pętla Prejsa-Korfantego. Teren wykoszony w dniach 1-6 czerwca br.
2. Rok 2017 jest rokiem szczególnym dla miasta. Wreszcie Urząd Miasta dofinansował i zlecił koszenie traw, praktycznie we wszystkich dzielnicach Bydgoszczy. To widać, a rano nawet słychać pracujące kosiarki Stihla. Niestety zakres prac jest przeogromny, a brygady kosiarzy nie nadążają za zleceniami (zbyt mało pracowników). Zieleń Miejska, która kiedyś była oddziałem gospodarczym miasta, obecnie jest w prywatnych rękach. Oznacza to, że wykonuje zlecenia na konkretne prace (koszenie traw, wycinka i sadzenie drzew, podlewanie, pielenie, projektowanie ogrodów czy sadzenie kwiatów). Niestety, nie jest jedyną firmą działającą w mieście, ale jedną z większych, startującą w przetargach na tereny zielone. Aby wygrać przetarg trzeba niemal żądać cen dumpingowych; podobne przykłady znamy choćby z bydgoskiej Pesy. Niestety, rykoszetem odbija się to na wynagrodzeniach pracowników (trudno w to uwierzyć, ale pracują za 11,50 - 13 zł brutto/godz.). Jakże często w warunkach niebezpiecznych (przejeżdżające tramwaje, praca na tzw. wysepkach, strome skarpy, etc.)
3. Spółka Tramwaj Fordon zleciła w drodze przetargu utrzymanie terenów zielonych (głównie koszenie traw) właśnie Zieleni Miejskiej. Newralgiczny odcinek (Inwalidów, Lewińskiego, Akademicka) wygląda bez zarzutu. Żartem zatem wydają się być zasłyszane opowieści, że szyny tramwajowe w tym rejonie wyginały się od... niewykoszonej trawy, ale to temat dla prezesa Kozakiewicza i jego specjalistów. Wszak do dziś nie wiadomo dlaczego szyny wyginają się jak plastelina!
fot. redakcja autoflesz.com
4. Rzecznik prezydenta, pani Marta Stachowiak próbowała odpowiedzieć członkom Rady Osiedla Nowy Fordon na zarzuty jw. Być może niezręcznie, bo wywołana do tablicy powiedziała: „Z tego co wiem, prace zostały wykonane, a skarpy skoszone”. Rzeczywiście, co do pierwszej części pani rzecznik trafiła, zaś co do drugiej części wypowiedzi potraktujmy to jako sofizmat. Trudno bowiem „kosić skarpy”, jeżeli już to trawę na nich. Kosiarka mechaniczna (John Deere z kosiarką mechaniczną „Peruzoo”) na taka skarpę - o bardzo stromym zboczu - nie wjedzie. To płaszczyzna jedynie dla doświadczonych kosiarzy.
Podsumowując: Fordon wygląda naprawdę pięknie. Widać zdecydowany atak na tereny zielone, zarówno ze strony Urzędu Miasta, jak i Zieleni Miejskiej. Brakuje kosiarzy i pilarzy. Trudno zachęcić nowego pracownika, aby podjął wysiłek za 13 zł brutto, do tego pracując, co najmniej, osiem godzin – często – w pełnym słońcu. Lepiej narzekać, brać zasiłki lub zwyczajnie nic nie robić. Trudno nie zauważyć w Fordonie mnogość zmian na plus, oczywiście zawsze może być lepiej, ale telefony do redakcji Expressu nie załatwią sprawy. Jeśli chodzi o kleszcze i meszki obwinione w ww. materiale, to prawdopodobnie nadal czekają... na rozstrzygnięcie sporu. Podobna sytuacja dotyczy fetoru, jaki unosi się w Fordonie ze studzienek ściekowych przy ul. Twardzickiego (zimą). Niestety, jak dotąd, nie znaleziono winnego!
fot. redakcja autoflesz.com/ główna ulica Osiedla Przylesie - Twardzickiego, trawa wykoszona jeszcze pod koniec maja br.
Niedawno „Gazeta Pomorska” ujawniła fakt, iż w naszym mieście aż 50 tys. mieszkańców nie płaci za wywóz śmieci. Problem jednak nie polega na dyskusjach, które prowadzi prezydent miasta i radni, tylko konkretnych decyzjach w tej sprawie. Łatwiej jest bowiem ukarać administracyjnie kierowcę za parkowanie na trawniku, gapowicza czy pacjenta za przekroczenie czasu parkowania przy szpitalu. Tu odpowiednie służby reagują natychmiast, jak amerykańskie Siły Szybkiego Reagowania. W przypadku niepłacących dłużników za śmieci prezydent nadal nie znalazł rozwiązania!
redakcja autoflesz.com![]()